Pół na pół

Adam ma 27 lat i nigdy nie przechodzi na czerwonym świetle – nawet gdy ulice są kompletnie puste. Nie pali – bo to niezdrowe. Nie ma nawet prawa jazdy, bo przecież codziennie tylu ludzi ginie w wypadkach drogowych. Kiedy coś go boli, nie połyka sam tony tabletek przeciwbólowych, tylko grzecznie idzie do lekarza. Całe jego życie jest właśnie takie – bezpieczne i zachowawcze. Tym większym zaskoczeniem, albo raczej ironią czy podłością losu, jest dla niego wiadomość o tym, że ma wyjątkowo wrednego raka.

Czytaj dalej

Bazinga!

Bardzo geekowy tydzień za mną, pozwolę sobie więc zostać jeszcze chwilę w klimacie i pozachwycać się trochę sprawami, którymi zazwyczaj dziewczęta się nie zachwycają. A nawet patrzą na mnie dziwnie, kiedy przyjdzie mi do głowy zachwycać się w ich obecności.

Ot, choćby ostatnio znajoma spiorunowała mnie wzrokiem, kiedy palnęłam, że idealnym środowiskiem do życia byłoby dla mnie towarzystwo bohaterów Big Bang Theory. Czytaj dalej

Kobiety, wino i śpiew

A raczej kobiety, alkohol wszelkiej maści i poezja. Powiedzieć tak o Bukowskim to powiedzieć wszystko i zarazem nie powiedzieć nic. W jego twórczości tkwi coś, czego właściwie trudno by się było w niej spodziewać –  dziwna wrażliwość i głębokie zrozumienie dla ludzkiej natury, ukryte gdzieś pomiędzy prostym, trochę wulgarnym językiem, dość przewidywalną fabułą i opisami niewiarygodnej ilości kobiet skłonnych pójść do łóżka z mocno podstarzałym pisarzem alkoholikiem. Pozwolę sobie nie streszczać fabuły, bo właściwie zrobiłam to w pierwszym zdaniu.

Czytaj dalej

W porównaniu z „Daas”…

Współczesne polskie kino ma tę jedną niewybaczalną wadę, że zazwyczaj wymyka się kategoriom oceny kina w ogóle. Bo o ile większość zagranicznych filmów da się ocenić na wymiarze beznadziejny – rewelacyjny, to wytwory rodzimej kinematografii zupełnie do takich ocen są nieprzystające i domagają się osobnej klasyfikacji. Myśląc więc o polskim kinie ostatnich kilkunastu lat, niepokojąco często używam etykietek typu: „ale że o co niby chodzi?”, „kto by to w ogóle chciał oglądać?”, „wszystko ładnie, tylko po co tyle męczeństwa?” czy „zaskakująco dobre, aż trudno uwierzyć, że nasze”.

Jakiś czas temu, za sprawą filmu Adriana Panka uzbroiłam się dodatkowo w kategorię, jakiej istnienia się nie spodziewałam, kategorię, która niemal każdy polski film pozwala pokazać w dobrym świetle – „w porównaniu z Daas… wprost rewelacyjny”.

Czytaj dalej

Forever Sherlocked

Wydawać by się mogło, że o Sherlocku Holmesie powiedziano już tak dużo, że trudno byłoby powiedzieć cokolwiek nowego. A jednak, BBC udowodniło ostatnio, że najsłynniejszego detektywa świata nigdy dość.

W zatwardziałych sherlockistach nowy serial może w pierwszej chwili wywołać odruchowy bunt i niedowierzanie. No bo jak to tak? Holmes ze smartfonem w ręku? Doktor Watson prowadzący bloga? Komu potrzebny genialny umysł, skoro wszystkie zagadki może rozwiązać technologia? Nie może. A współczesny Londyn jeszcze większe miałby kłopoty bez Sherlocka Holmesa, niż ten dziewiętnastowieczny.

Czytaj dalej