Stulatek, który nie powinien mieć sequeli

Pamiętacie Allana Karlssona – Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął? To bohater przezabawnej i nieprawdopodobnej czarna komedia nazywanej czasem szwedzką wersją Forresta Gumpa. Allan w dniu swoich 100 urodzin ucieka z domu opieki i wplątuje się w aferę z mafią, słoniem i wielkimi pieniędzmi w tle. Nie jest to dla niego nic nowego, bo szybko przekonujemy się, że całe jego życie obfitowało w podobne szalone przypadki. Niezależnie od tego, czy czytaliście książkę Jonasa Jonassona, czy widzieliście ekranizację w reżyserii Felixa Herngrena, prawdopodobnie zaśmiewaliście się przy Stulatku do łez. Ja się zaśmiewałam przy obu wersjach.

Czytaj dalej

Skandynawska szkoła szczęścia

Co to jest szczęście? Czasem szczęście to zupełnie z zaskoczenia wygrać pięknie wydaną książkę. Zwłaszcza, jeśli to książka właśnie o tym, jak każdego dnia pielęgnować w swoim życiu poczucie szczęścia. Dokładnie to przydarzyło mi się tuż przed świętami – i łut szczęścia sprawił, że z wydawnictwa Insignis przywędrowała do mnie podpisana przez autorkę książka Hygge. Duńska sztuka szczęścia Marie Tourell Søderberg.

Czytaj dalej

Kafka po szwedzku

Zewsząd patrzy na mnie ostatnio twarz z okładki Rachunku Jonasa Karlssona. Patrzy i patrzy, wyskakuje we wszystkich książkowych promocjach… Prześladuje mnie tak intensywnie, że w końcu się ugięłam – i spędziłam nad tą książką całkiem przyjemne 2 czy 3 godziny. Co od razu skłania mnie do skomentowania formy: Rachunek złożony jest po mistrzowsku, prawie nie widać, że tekstu w nim niezbyt dużo i że bardziej niż krótką powieść przypomina przydługie opowiadanie.

Czytaj dalej

Czy byłbyś dobrym Szwedem?

Na początku lat siedemdziesiątych opublikowano w Szwecji manifest kreślący wizję przyszłości tego kraju – i to wizję dosyć świetlaną, postulującą zupełnie nowy model szwedzkiej rodziny. Ta ambitna szwedzka teoria miłości zakładała, że państwo powinno dążyć do tego, by każdy obywatel stał się prawnie i finansowo niezależny od innych – bo tylko w ten sposób będzie można mówić o relacjach międzyludzkich wynikających z wewnętrznej potrzeby i prawdziwego uczucia, a nie ekonomicznej zależności.

Czytaj dalej

Ślepowidzenie albo kreatywność tłumacza

Na ile może sobie pozwolić tłumacz? Jeśli sprawa dotyczy polskich tłumaczy tytułów filmowych – najwyraźniej na wszystko. Wiadomo o tym niby nie od dziś, ale ostatnio miałam kolejną okazję się o tym przekonać. Od niedawna bowiem na ekranach polskich kin gości Ślepowidzenie Eskila Vogta – a słysząc ten tytuł, nawet w towarzystwie nazwiska reżysera, nigdy bym się nie domyśliła, że już kiedyś ten film widziałam…

Czytaj dalej