O czym myślą projektanci książek?

Czasem kiedy patrzę na swoje półki z książkami, mam ochotę załamać ręce i zrezygnowanym głosem zadaję sobie pytanie, o czym u licha myślą projektanci serii wydawniczych. Pytanie jest dość retoryczne, bo na razie udało mi się dojść jedynie do tego, o czym na pewno NIE myślą.

Czytaj dalej

Jak zanudzić Bukowskiego

Myślę sobie czasem, że życie wydawcy literackiego nie jest łatwe. Najpierw z nieco wątpliwych etycznie i przeważnie po prostu finansowych powodów wypuszczasz w świat jedną czy drugą beznadziejną książkę, bo wiąże się z nią jakieś głośne nazwisko. A potem przez resztę życia świecisz oczami i zmyślasz coraz to nowe rzekome zalety swojego gniota, próbując jakoś bronić własnej decyzji. Wszyscy i tak wiedzą, że to gniot. Ty wiesz, krytycy wiedzą, czytelnik wie. Ale przecież nie wolno ci tego powiedzieć na głos.

Czytaj dalej

Dwa słowa o nowym wydaniu Bukowskiego

JEST BRZYDKIE.

Na tym można by właściwie zakończyć tę wypowiedź. Trudno jednak milczeć, kiedy ma się w pamięci stonowane, delikatne, niemal piękne, niemal idealne wydanie poprzednie – a na półkach w księgarni stoją świeże (a i owszem), z dawna oczekiwane (i to jeszcze jak!)… ale jednak paskudztwa.

Czytaj dalej

Bukowski na emeryturze

Hollywood, przedostatniej powieści Charlesa Bukowskiego, kupując bilet do kina, Henry Chinaski prosi o zniżkę dla emerytów. Ten drobny szczegół w jakiś sposób podsumowuje charakter całego tekstu. Z jednej strony to wciąż Bukowski – niepokorny, buntowniczy, dosadny. Z drugiej jednak – to Bukowski na zasłużonej emeryturze, Bukowski ocierający się o stateczność i porządek w życiu.

Czytaj dalej

Pustka pomiędzy przesyłkami

Może napiszę powieść – pomyślałem.
A potem to zrobiłem.

Każdym słowem swoich powieści Charles Bukowski przekonuje czytelników, że pisanie nie tylko nie sprawia mu żadnych trudności, ale wręcz przychodzi mu z łatwością, jest niemal tak naturalną czynnością, jak choćby oddychanie. Autor nie musi o tym nawet zapewniać wprost, jego proza broni się sama, z iście gawędziarską precyzją prześlizgując się pomiędzy kolejnymi wątkami. Nie ma w tym nic dziwnego, Bukowski wszak pisze o sobie, a Henry Chinaski, bohater i narrator większości jego tekstów, jest chyba jednym z najwierniejszych literackich alter ego, jakie kiedykolwiek zostały powołane do życia.

Czytaj dalej