Kadr z filmu Joker, reż. Todd Phillips, 2019.

Joker – człowiek pod maską złoczyńcy

Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy trochę nabijaliśmy się z DC, że oni tam ciągle uparcie próbują robić superpoważne i supermroczne filmy, ale niespecjalnie wychodzi im z tego coś dobrego? To teraz zrobili Jokera. I w końcu im wyszło.

Czytaj dalej

Dziewczyny na ekrany – bohaterki Marvela, które chcę zobaczyć w MCU

Po tym, jak Kapitan Marvel odważnie wkroczyła do kin i przyniosła spore zyski już podczas weekendu otwarcia, drzwi do ekranizacji komiksów Marvela mogą otworzyć się trochę szerzej dla kolejnych kobiecych bohaterek i ich historii. Marvel wciąż jeszcze trzyma w tajemnicy swoje plany względem kolejnych superbohaterek, ale ja już teraz mam kilka pomysłów, kogo chciałabym zobaczyć w MCU – albo w solowych filmach, albo chociaż jako cenne wsparcie dla nowego składu Avengersów.

Czytaj dalej

Najlepsze (i najgorsze) adaptacje komiksów A.D. 2017

Wielbiciele kina superbohaterskiego pewnie zgodzą się ze mną, że rok 2017 był pełen wrażeń. W świetnym stylu pożegnaliśmy Wolverina w wykonaniu Hugh Jackmana, dostaliśmy kolejne 3 filmy od Marvela, ktoś wpadł na to, żeby zrobić Batmana z Lego, po stronie DC Wonder Woman wreszcie dostała swój samodzielny film, Jason Momoa dorzucił trochę khala Drogo do roli Aquamana w Lidze Sprawiedliwości… A w telewizji działo się jeszcze więcej.

Były w tym zestawieniu produkcje naprawdę niesamowite, ale były też takie, w których coś mocno poszło nie tak… Czas więc na moje subiektywne podsumowanie tegorocznych najlepszych i najgorszych komiksowych produkcji.

Czytaj dalej

Feminist Friday: Dziewczyna z chustą

Kiedy Marjane Satrapi miała 9 lat, chodziła do dwujęzycznej, koedukacyjnej szkoły. Nosiła najzwyklejszy w świecie mundurek i na przerwach bawiła się w towarzystwie chłopców. Jej mama nosiła modne krótkie włosy i kolorowe zachodnie ciuchy. Ot, zwykłe życie zwykłej dziewczynki.

Rok później, kiedy Marjane miała 10 lat, szkół dwujęzycznych już nie było. Czytaj dalej

Kot, mysz i obozy śmierci

Jeśli jeszcze sam na to nie wpadłeś, pozwól, że cię oświecę: tak jak nie każdy serial to arcydzieło pokroju Klanu, tak nie każdy komiks to głupia historyjka dla dzieci. Stwierdzenie to zamierzam poprzeć przykładem możliwie najbardziej wyrazistym: nagrodzoną Pulitzerem powieścią graficzną Maus. Opowieść ocalałego Arta Spiegelmana. Jeśli to cię nie przekona, poddaję się – najwyraźniej jesteś beznadziejnym przypadkiem.

Czytaj dalej