9 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, zaczynając blogować

Niech zabrzmią fanfary – dziś mój blog kończy 9 lat! W takich momentach lubię spoglądać w przeszłość i zastanawiać się nad drogą, którą przeszłam. I dlatego dziś z okazji urodzin bloga chcę się z wami podzielić (wydaje mi się, że dość cennym) doświadczeniem, jakie nabyłam przez tych 9 lat pisania. Trochę szkoda, że nie mogę się cofnąć w czasie i powiedzieć tego młodszej wersji siebie – ale może wam przyda się dziś ta wiedza. Oto 9 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, kiedy zaczynałam blogować:

Czytaj dalej

10 rzeczy, które pamiętają tylko najstarsi blogerzy

Kiedyś to było… W Polsce blogowanie zaczęło się stawać popularne w pierwszych latach XXI wieku – i był to bardzo specyficzny, trochę dziki okres, nie do końca przypominający dzisiejsze, wymuskane i sprofesjonalizowane blogowanie. Choć tego bloga prowadzę dopiero (?) od ośmiu lat, śmiało mogę powiedzieć, że jako nastolatka załapałam się jeszcze na tę wczesną falę blogowania. Od 2005 lub 2006 roku pisałam opowiadanie w odcinkach osadzone w świecie Harry’ego Pottera, a wcześniej zdarzyło mi się też współtworzyć fan fiction o pewnym okołorockowym zespole… Jako że trochę zebrało mi się na nostalgię, przed wami dziesięć rzeczy, które pamiętam z tamtych czasów:

Czytaj dalej

Co robić, kiedy dopada cię blokada twórcza

Deadline tuż-tuż, a ty wciąż nie masz pomysłu, jak zabrać się za tekst? Promotor pyta, kiedy w końcu oddasz pracę? Wydawca o sobie przypomina, a powieść dalej nie chce się skończyć? Na blogu od wielu dni zieją pustki? Blokada twórcza to koszmar, który prędzej czy później dopada każdego rzeźbiącego w słowie… Ale bez paniki! Są (mniej lub bardziej skuteczne) sposoby na to, żeby sobie z nią poradzić.

Czytaj dalej

Bloger vs wydawca: jak (NIE) prosić o książki

Pokażcie mi blogera książkowego, który nie lubi dostawać egzemplarzy recenzenckich! W myśl zasady, że nie ma czegoś takiego jak za dużo książek w domu, większość z nas chętnie przytuliłaby jeśli nie całe stosy nowości nadsyłane przez wydawców, to choćby jakąś konkretną pozycję, która nas ciekawi i która jak na złość (zawsze!) pojawia się akurat po tym, gdy już trzy razy przekroczyliśmy miesięczny limit wydatków na książki. Może by tak więc napisać do wydawnictwa…?

Czytaj dalej

Nie śpię, bo piszę bloga

Wiecie, jaki jest najlepszy sposób na to, by sprawdzić, ile jakaś codzienna czynność zabiera wam czasu? Możecie oczywiście nastawić stoper i policzyć minuty… Ale możecie też po prostu przestać ją na jakiś czas wykonywać i przekonać się, ile nagle macie wolnych godzin w grafiku i jak wiele innych rzeczy się w nim mieści.

Czytaj dalej