3 sceny, które podrywają mnie z fotela

Czasem zdarza się, że jakaś scena w filmie czy serialu porusza nas do tego stopnia, że mamy ochotę zerwać się z fotela i klaskać. Krzyczeć z radości. Albo zwracać uwagę wszystkich na ten jeden mały moment. Trochę jak w tym memie z Leonardo DiCaprio wskazującym palcem na telewizor. Najczęściej zdarza się to, kiedy rozpoznajemy na ekranie cząstkę siebie, coś dla nas ważnego, co bardzo rzadko mamy okazję oglądać w kulturze – albo kiedy jakaś postać nagle wyraża dokładnie to, co myślimy czy czujemy. Dziś chcę się z wami podzielić trzema takimi scenami, które niezawodnie podrywają mnie z fotela. I tak się jakoś składa, że wszystkie trzy sceny dotyczą kobiecych bohaterek. [Tekst zawiera spoiler do filmu Kapitan Marvel].

Czytaj dalej

Aktor z misją: ikoniczna kariera Chadwicka Bosemana

Chadwick Boseman – nieodżałowany król marvelowskiej Wakandy, utalentowany aktor filmowy i reżyser teatralny, człowiek, który grał amerykańskie ikony, a potem sam stał się ikoną. Jego odejście w 2020 roku zaskoczyło wielu widzów nie mających pojęcia o chorobie, z którą się mierzył, i przedwcześnie przerwało jego obiecującą karierę. Ale Boseman zostawił nam po sobie kilka naprawdę dobrych ról – i przede wszystkim ciekawą opowieść o swojej zawodowej drodze, która sama mogłaby być tematem jakiegoś filmu.

Czytaj dalej

Ma Rainey – krótka lekcja bluesa

Macie ochotę na inteligentny, kameralny film z dobrym scenariuszem i świetnymi rolami? Jeśli tak, koniecznie zajrzyjcie na Netflix i sprawdźcie Ma Rainey: Matka bluesa w reżyserii George’a C. Wolfe’a, z Chadwickiem Bosemanem i Violą Davis w rolach głównych.

Czytaj dalej

Detektyw czy amatorka? – 4 dociekliwe bohaterki na tropie

Znów mam ostatnio chrapkę na opowieści detektywistyczne – i to takie o amatorkach biorących sprawy w swoje ręce i zawsze o trzy kroki wyprzedzających inspektorów lokalnej policji. Ten typ opowieści to prawdziwy miód na moje serce – dlatego dziś chcę się z wami podzielić czterema niezawodnie poprawiającymi humor (i nie do końca poważnymi) opowieściami o dociekliwych kobietach na tropie zbrodni.

Czytaj dalej

Dlaczego nie oglądam filmów z dubbingiem

Dyskusja o dubbingu jest trochę jak relacja kibiców dwóch zwaśnionych drużyn piłkarskich. Albo dwóch plemion, które od zarania dziejów toczą ze sobą wojny. Zazwyczaj toczy się mniej więcej wewnątrz ram nakreślonych przez zdania: „ale jak w ogóle można oglądać filmy z dubbingiem, przecież to barbarzyństwo” oraz „co, snobie, dubbing ci przeszkadza? myślisz, że jesteś lepszy?”. Jeśli spojrzeć na to logicznie, cała ta dyskusja nie ma sensu – niech każdy ogląda filmy tak, jak chce i jak lubi. Ale w związku z tym, że ewidentnie trudno jest się nam nawzajem porozumieć, postanowiłam jasno wyłożyć sobie i całemu światu, o co mi właściwie chodzi i dlaczego nie oglądam filmów z dubbingiem (zazwyczaj).

Czytaj dalej