God save the Queen!

Z Bożej Łaski Królowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Antigui i Barbudy, Australii, Bahamów, Barbadosu, Belize, Grenady, Kanady, Jamajki, Nowej Zelandii, Papui-Nowej Gwinei, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyn, Tuvalu i Wysp Salomona, przewodnicząca Wspólnoty Narodów, Obrończyni Wiary, Elżbieta II kończy dzisiaj 86 lat. Zacny wiek. I bardzo dobra okazja, żeby w rytualny wręcz sposób przy Earl Greyu i muffinkach obejrzeć Królową w reżyserii Stephena Frearsa.

Nie sądzę, żeby film, który zdobył tak mnóstwo nagród z Oscarem dla Helen Mirren za rolę Elżbiety II na czele, trzeba było jeszcze zachwalać i komukolwiek polecać. Pozwolę sobie więc jedynie na totalnie subiektywną na jego temat refleksję.

Czytaj dalej

Proszę państwa, oto Pilch!

Powinnam mieć oficjalny zakaz wstępu do księgarni. Albo przynajmniej bywać tam w towarzystwie kogoś, kto by kontrolował zawartość mojego portfela. Weszłam do Głównej Naukowej w poszukiwaniu podręcznika do psychologii mediów. Podręcznika rzecz jasna nie mieli. Nigdy nie mają tego, co jest mi akurat potrzebne. Mieli za to świeżutkiego Pilcha. Popatrzył mi prosto w oczy i zażądał, żeby go zabrać do domu. Przecież nie mogłam odmówić…

Czytaj dalej

Z Aidanem Gillenem o nowym kinie brytyjskim

Zadziwiające, jak niewiele mi potrzeba do szczęścia. Obejrzeć brytolski film, zobaczyć Aidana na żywo, posłuchać, jak Jamie Thraves bez końca opowiada o ich wspólnym filmie… Bogom dzięki za Off Plus Camera.

Pewnego dnia czterdziestoletni Tom wychodzi z domu. Po prostu. Zostawia za sobą żonę, małe dziecko, dobrze płatną pracę. Wychodzi bez słowa, pozbywa się kart kredytowych i zaczyna żyć na ulicach Londynu. Wkrótce poznaje Aidana – nieco irytującego, niesamowicie radosnego i gadatliwego Irlandczyka, który wałęsa się po mieście, pukając od drzwi do drzwi w poszukiwaniu pracy.

Czytaj dalej

Nadine Labaki na słodko

Przy okazji tego filmu przeczytałam gdzieś, że życie kobiety jest ponoć jak karmel. Słodkie, zmysłowe, pełne rozkoszy, ale czasami cholernie bolesne. Jeżeli zastanawiacie się, co jest bolesnego w karmelu, spieszę z wyjaśnieniem – bynajmniej nie chodzi o ból zębów. Karmel obok celów spożywczych nadaje się także do depilacji.

Ale wracając do tematu… Jest w tym zdaniu chyba trochę prawdy i w tym kontekście tytuł filmu wydaje się bardzo trafny – Karmel jest bowiem opowieścią przede wszystkim o życiu kobiet, o ich radościach, nadziejach, sekretach i lękach.

Czytaj dalej

Dokąd teraz?

Mam jakiś dziwny sentyment do Nadine Labaki, może do jej prześlicznej twarzy, może do jej oczu… A może do kina, które tworzy. A jest to kino dobre. Smaczne. Przyjemnie egzotyczne, przynajmniej dla kogoś, komu nieco obca jest wiedza o tym, jak się ludziom żyje w Libanie. I bardzo kobiece jest to kino na dodatek. Kobiece w pozytywnym sensie, ciepłe, subtelne i mądre.

Taki jest też drugi, po debiutanckim Karmelu, film wyreżyserowany przez Nadine Labaki. Dokąd teraz? w ujmujący sposób podejmuje trudną tematykę walk na tle wyznaniowym pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami w Libanie. Nie ma tu patosu, krew nie leje się z ekranu hektolitrami… Ale mimo że wojna domowa toczy się jakby w tle, gdzieś daleko, to jednak odbija się echem od szczytów gór i dociera nawet do odciętych od świata wiosek, zmieniając życie ich mieszkańców, podsycając wzajemną nieufność i wystawiając na ciężką próbę sąsiedzkie więzi.

Czytaj dalej