Kadr z serialu Ultraviolet, 2017.

Ultraviolet – rozkosznie nieudany serial

Dziś mała powtórka z rozrywki – opowiem wam o Ultraviolecie, polskim serialu kryminalnym z 2017 roku, który zaskoczył mnie podwójnie. Po raz pierwszy, kiedy okazało się, że mimo ciekawego pomysłu i genialnej wprost obsady kompletnie się nie udał… A po raz drugi, kiedy mimo dość marnego wykonania naprawdę świetnie się go oglądało.

Czytaj dalej

Zepsute zęby Żulczyka i inne wątpliwe atrakcje

W związku z tym, że HBO ekranizuje Jakuba Żulczyka i jeszcze tej jesieni ma się pojawić serial na podstawie jego powieści, postanowiłam w końcu nadrobić Ślepnąc od świateł – i z Jacusiem, ziejącym pogardą dla wszystkich wokół dilerem za przewodnika, zagłębić się w mroczne zaułki wiecznie naćpanej Warszawy. Nadrobiłam… i nie mogę się zdecydować, czy to była dobra decyzja.

Czytaj dalej

5 serialowych miejsc, które chcę odwiedzić

Istnieją różne rodzaje turystyki: krajoznawcza, zdrowotna, biznesowa, religijna, seksualna… Dziś jednak coś dla tych, których tak ja mnie pociąga przede wszystkim turystyka kulturalna – a w tym przypadku nawet turystyka serialowa. Przed wami pięć powiązanych z popularnymi serialami miejsc, w które chcę się kiedyś wybrać.

Czytaj dalej

Dietoland – wybuchowa sałatka z zemsty i dyskryminacji

Dietoland Sarai Walker to jedna z tych powieści, które dobitnie pokazują, że książki nie należy oceniać po okładce. Gdybym zobaczyła ją w księgarni, raczej nie zatrzymałabym na niej wzroku. A tymczasem pod czymś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejny rewolucyjny poradnik liczenia kalorii, kryje się mocna, odważna, feministyczna powieść – i swoisty manifest współczesnej kobiety.

Czytaj dalej

Bloger vs wydawca: jak (NIE) prosić o książki

Pokażcie mi blogera książkowego, który nie lubi dostawać egzemplarzy recenzenckich! W myśl zasady, że nie ma czegoś takiego jak za dużo książek w domu, większość z nas chętnie przytuliłaby jeśli nie całe stosy nowości nadsyłane przez wydawców, to choćby jakąś konkretną pozycję, która nas ciekawi i która jak na złość (zawsze!) pojawia się akurat po tym, gdy już trzy razy przekroczyliśmy miesięczny limit wydatków na książki. Może by tak więc napisać do wydawnictwa…?

Czytaj dalej