Feminatywy pochodzące z oryginalnych wydań książek: "Wierna służba. Wspomnienia uczestniczek walk o niepodległość,1910 - 1915" oraz "Służba ojczyźnie. Wspomnienia uczestniczek walk o niepodległość, 1915-1918" pod red. Aleksandry Piłsudskiej; © Małgorzata Koniorczyk, 2018.

Blogini albo moja droga do feminatywów

To ja. Mam dwadzieścia parę lat, studiuję psychologię i właśnie siedzę na wykładzie w sali, która kiedyś chyba była kaplicą. Z lekkim rozbawieniem słucham, jak jeden z najfajniejszych wykładowców proponuje nam używanie słowa „psychologini”, jako tę ładniej brzmiącą wersję feminatywu – dodatkowo pozytywnie wartościującą przez analogię do „bogini”. Uśmiecham się pod nosem, kręcąc głową, chociaż i tak brzmi to o niebo lepiej niż ta nieszczęsna „psycholożka”. Nie znoszę tego słowa. Kojarzy mi się z samicą dzika i odbiera mi powagę. A ja bardzo chcę być traktowana poważnie. Uważam, że kobiety i tak mają pod górkę, więc dlaczego jeszcze miałybyśmy sobie w ten sposób utrudniać sprawę i podważać swoją pozycję i powagę zawodu. Z podniesioną głową zawsze powtarzam, że będę psychologiem. Panią psycholog. Wtedy przynajmniej będę szanowana.

Czytaj dalej

5 komiksów do przeczytania przy okazji serialu Wandavision

Wiecie, co mnie najbardziej zachwyca w filmach i serialach Marvela? To, jak twórcy sprytnie wyciągają rozmaite motywy, postaci, fragmenty fabuły, charakterystyczne elementy z różnych miejsc ogromnej, kilkudziesięcioletniej biblioteki komiksów, a potem łączą je ze sobą i kreatywnie przetwarzają w taki sposób, że powstaje coś z jednocześnie solidnie osadzonego w materiałach źródłowych, ale i kompletnie nowego. I tak też jest z serialem Wandavision. Opowieść o wymykającej się prawom prawdopodobieństwa relacji czarownicy i syntezoida fascynuje zarówno na ekranie, jak i poza nim – dlatego dziś zabieram was w podróż po komiksach i polecam 5 publikacji do przeczytania przy okazji Wandavision. [Tekst zawiera zarys fabuły komiksów, a co za tym idzie – potencjalne spoilery do seriali i filmów MCU].

Czytaj dalej

3 sceny, które podrywają mnie z fotela

Czasem zdarza się, że jakaś scena w filmie czy serialu porusza nas do tego stopnia, że mamy ochotę zerwać się z fotela i klaskać. Krzyczeć z radości. Albo zwracać uwagę wszystkich na ten jeden mały moment. Trochę jak w tym memie z Leonardo DiCaprio wskazującym palcem na telewizor. Najczęściej zdarza się to, kiedy rozpoznajemy na ekranie cząstkę siebie, coś dla nas ważnego, co bardzo rzadko mamy okazję oglądać w kulturze – albo kiedy jakaś postać nagle wyraża dokładnie to, co myślimy czy czujemy. Dziś chcę się z wami podzielić trzema takimi scenami, które niezawodnie podrywają mnie z fotela. I tak się jakoś składa, że wszystkie trzy sceny dotyczą kobiecych bohaterek. [Tekst zawiera spoiler do filmu Kapitan Marvel].

Czytaj dalej

Amerykański maraton po wolność i równość

Walka o prawdziwą wolność i rzeczywistą równość wszystkich wobec prawa to nie sprint, a maraton – często rozpisany na lata albo nawet pokolenia. Doskonale pokazuje to nowy (i niesamowicie ciekawy) serial dokumentalny Netflixa Obywatelska walka o Amerykę (Amend: The fight for America).

Czytaj dalej
co mówią kości okładka

Co mówią kości – antropologia na tropie zbrodni

Co po nas zostanie, kiedy odejdziemy z tego świata? Najczęściej zadajemy sobie to pytanie w kontekście życiowych osiągnięć, dzieł, jakie po sobie zostawimy, genów przekazanych kolejnym pokoleniom… Ale jedno jest niemal pewne – o ile nie padniemy ofiarą bardzo nietypowych okoliczności, na długie lata zostaną po nas kości. A one, jak przekonuje Sue Black, autorka książki Co mówią kości, są cichym obserwatorem naszego życia i kryją w sobie naszą niepowtarzalną historię.

Czytaj dalej