Kadr z serialu "Gra o tron", D. Benioff, D.B. Weiss, 2016.

Kto zgarnie Żelazny Tron? Moje szalone teorie

To będzie tekst pełen spoilerów. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie jesteś na bieżąco z szóstym sezonem Gry o tron, sugeruję nie czytać dalej. Serio. Od tego momentu spoilerujesz sobie serial na własną odpowiedzialność.

Kadr z serialu "Gra o tron", D. Benioff, D.B. Weiss, 2016.
Kadr z serialu „Gra o tron”, D. Benioff, D.B. Weiss, 2016.

Moja prababcia wróżyła z kart. Ja wróżę co najwyżej z odcinków serialu… ale po tym, jak w finale szóstego sezonu Gry o tron spełniły się prawie wszystkie moje serialowe marzenia i przewidywania, złapałam wiatr w żagle i dalej wieszczę przyszłość. Na całego. Tak, zdaję sobie sprawę, że ten odcinek spełnił marzenia prawie wszystkich fanów serialu… Ale co z tego? Ich prababcie nie wróżyły z kart.

Wracając jednak do sedna sprawy, oto garść teorii, którym kibicuję z całego serca (zwłaszcza, że do niektórych przyłożyłam rękę):

1.Daenerys zrzeknie się tronu
Ulubienica wszystkich od dawna typowana jest na zwyciężczynię całej gry o Żelazny Tron. Ale nie może nią zostać, bo G.R.R. Martin powiedział, że zakończenie nas zaskoczy – a trudno, żeby zaskoczyło nas coś, co wszyscy biorą pod uwagę.

Obstawiam, że Danka może i podbije Siedem Królestw, ale raczej nie będzie nimi zbyt długo rządzić. Już teraz powoli odzywają się w niej geny szalonego ojca, a kiedy jeszcze zasmakuje satysfakcji spalenia żywcem całej Królewskiej Przystani, obłęd może się tylko pogłębić… Khaleesi nie jest jednak głupia, ma ogromne serce i Tyriona u boku – na pewno nie pozostanie więc obojętna wobec swoich budzących się okrutnych i niszczycielskich zapędów. I jak przystało na dobrego człowieka, odda komuś tron, a sama zajmie się czymś bardziej odpowiadającym jej nowo odkrytej pasji piromana – ruszy na północ przypiec kolegów Nocnego Króla.

2. Smok ma trzy głowy, a jedna z nich jest głową karła
Po długo wyczekiwanym potwierdzeniu tożsamości rodziców Jona wszyscy chyba przeczuwamy, że to jemu przypadnie jeden ze smoków cioci Danki. Wciąż jednak mamy do dyspozycji trzeciego smoka… i szczerze wierzę w to, że zaprzyjaźni się z nim nie kto inny jak Tyrion. Widzieliśmy już zresztą, że zdążył nawiązać ze smokami pierwszą nić porozumienia (Don’t eat the help?), ponadto, przemawiają za nim geny. W myśl jednej z teorii spiskowych jego ojcem wcale nie był bowiem Tywin Lannister, tylko Szalony Król, który wykazywał cokolwiek natrętne zainteresowanie szanowną małżonką pana Lannistera. Co zresztą wyjaśniałoby wzrost Tyriona, wszak przy kazirodczej genetyce Targeryenów takie rzeczy nikogo nie powinny dziwić.

3. Samwell znajdzie w książkach coś szokującego
Może niekoniecznie szokującego dla nas, ale na pewno dla niego samego. Szukanie sposobu na śnieżne zombiaki to jak dla mnie niewystarczające uzasadnienie podróży Sama do Starego Miasta. Wszyscy w końcu wiemy, co/kto rozprawi się z Innymi: Danka na smokach. Myślę, że Martin ma w tym jakiś inny cel – na przykład pozwoli Samowi odkryć jakieś zapiski na temat ślubu Rhaegara z Lyanną, ustawiając w ten sposób Jona jako pierwszego w kolejce do tronu. Co prawda Jon nie za bardzo przejmie się tronem, bo będzie wtedy zbyt zajęty romansowaniem z Khaleesi i bronieniem Muru, ale i tak pięknie byłoby zobaczyć, że poza wolą ludu, królem czyni go także prawo.

4. Jaime uwolni nas od Cersei
Nie przeczę, Cersei wystrojona jak prawdziwy generał przed bitwą, a potem sięgająca po tron zrobiła spore wrażenie. Nie tylko na mnie, ale ewidentnie również na swoim ukochanym (ekhm, ekhm) braciszku. Rzecz w tym, że po jego twarzy wyraźnie było widać, jakiego rodzaju to było wrażenie… Jaime już raz uwolnił świat od niezbyt zdrowego na umyśle piromana i jestem gotowa się założyć, że zrobi to jeszcze raz. Wypełniając tym samym przepowiednię głoszącą, iż Cersei zginie z ręki (dosłownie) młodszego brata. Tak się składa, że z pary (ekhm, ekhm) bliźniaków to właśnie Jaime jest młodszy… Biedna Cersei całe życie myślała, ale to Tyrion pozbawi ją życia. Ale kto czytał książki, ten wie, że czym jak czym, ale rozumem to ona akurat nie grzeszy.

5. Gendry w końcu przestanie wiosłować
To nie jest historia, w której ktoś ważny bezsensownie znika. A jako bękart króla Roberta Gendry jest ważny. I to nie tylko jako obiekt do badań z dziedziny mendlowskiej genetyki prowadzonych przez Neda Starka. Ostatni raz widzieliśmy chłopaka, jak odpływał łodzią w siną dal, unikając nędznego jak popiół losu, który przypadł w udziale słodkiej Shireen. Ale Gendry nie może przecież wiosłować bez końca… wkrótce pewnie więc znów go zobaczymy. A ja mam ciche przeczucie, że będą to dobre wieści dla Aryi. W końcu to chyba ona jest ostatnią panną na wydaniu.

Co wreszcie sprowadza nas do najważniejszego pytania:

6. Kto ostatecznie zasiądzie na Żelaznym Tronie?
Jako że Daenerys i Jon (Jaehaerys?) będą zbyt zajęci prawdziwymi problemami na północy, w rozgrywce o koronę po wyeliminowaniu wszystkich niewiele wartych postaci albo bohaterów, którzy i tak zaraz umrą zostają nam: Sansa, Littlefinger, Arya, Gendry, Bran, Jaime, Brienne, Sam z Goździk, Tyrion i przecudowna mała lady Mormont.

Nie sądzę, żeby po drugim własnoręcznie dokonanym królobójstwie Jaime miał ochotę jeszcze patrzeć na Żelazny Tron. Brienne jest super, ale zważywszy na to, że ma ostatnio dwóch, powiedzmy, kawalerów na oku, będzie chyba zajęta czymś innym. Nie mówiąc już o tym, że raczej nie ma tego typu ambicji.

Przeznaczenie Sama już się chyba zdecydowało, kiedy zarył nosem w te wszystkie książki w Starym Mieście. Nie bardzo wiem, co to oznacza dla Goździk czekającej w korytarzu, ale ich możemy chyba pominąć w dalszych rozważaniach.

Na Brana po prostu się nie zgodzę. Będę protestować. Dalej nie wybaczyłam mu sprawy z Hodorem i dalej uważam go za rozwydrzonego bachora, a takich już na tronie mieliśmy i zbyt dobrze się to nie skończyło. Niech więc Bran siedzi sobie pod Czardrzewem i ogląda niekończącą się telenowelę życia. Tylko niech na litość starych i nowych bogów przestanie się mieszać w nie swoje sprawy! Nie przestanie. Czy może raczej, w przeszłości namieszał już tyle, że dalsze mieszanie nie zrobi większej różnicy. Jestem święcie przekonana, że Trójoka Wrona to BYŁ Bran, a przynajmniej jakaś wersja Brana, bo Bran istnieje wiecznie i od zawsze wtrąca się tam, gdzie nie powinien. Vide: Hodor, vide: głosy podpowiadające Szalonemu Królowi, żeby wszystkich spalić… czyli taki Bran, który chce dobrze, zwracając uwagę króla na Białych Wędrowców. Coś mu jakby nie wyszło.

Tyrion teoretycznie też mógłby razem z Danką i Jonem hasać na smoku gdzieś za Murem… ale podoba mi się myśl o nim jako o królu. Jest mądry. Ma dobre serducho. I teoretycznie ma też królową… chociaż wątpię, żeby Sansa zmieniła zdanie w kwestii skonsumowania tego małżeństwa.

Nie wiem, jakie prawa do tronu miałaby mieć lady Mormont, ale dziewczynka skradła moje serce. Twoje pewnie też. Przyznaj, to dopiero byłaby świetna królowa!

Zostajemy więc w pojedynku iście siostrzanym. Wyswatałam już Aryę z Gendrym, choć chyba się odrobinę pospieszyłam… Dla Aryi siedzenie na tronie byłoby zbyt nudne. A taki przystojny młody mężczyzna jak Gendry zrobiłby zapewne większe wrażenie na jej siostrze. Z Sansą z kolei ewidentnie chciałby się wyswatać Littlefinger… co ona na to, trudno powiedzieć. Przekonamy się, kiedy pozna Gendry’ego.

Martin mówi, że nie spodziewamy się zakończenia. Spodziewamy się, że wszyscy umrą, więc nie umrą. Od ostatniego odcinka spodziewamy się Littlefingera sięgającego po tron… Panie Martin, czy to już teraz mamy się zdziwić? Nie sądzę. Owszem, byłoby zabawnie, gdyby całą grę o ten przeklęty tron wygrał Littlefinger. Ale nie wygra.

Drogą rozumowania Sherlocka Holmesa wyeliminowawszy wszystkich wieszczę, co następuje: królem będzie Gendry. Najpewniej z Sansą u boku, niech się w końcu spełnią jej dziewczęce marzenia, skoro już zdążyła się nauczyć, że życie nie jest takie proste.

Popłynęłam. Ale i tak wiesz, że większość z tych rzeczy jest nieunikniona.

3 komentarze

  • Teorii co niemiara. Jednak sądzę, że zapomniałaś o postaci Varysa, który – zgodnie z zapowiedziami Martina odnośnie zaskakującego zakończenia – może odegrać jeszcze większą rolę niż dotychczas było mu to dane. Nie dosyć, że jest jednym z bliższych doradców Daenerys, to potajemnie zaczął się bratać z rodami Martell i Tyrell w celu zawiązania sojuszu przeciw Lannisterom. Nie mówię, że to on zasiądzie na żelaznym tronie, ale możemy się zdziwić, co przyjdzie mu dokonać.

    • Jeśli chodzi o Varysa, to szczerze mówiąc najbardziej interesuje mnie jego przeszłość – chętnie bym się w końcu dowiedziała, co tak naprawdę powiedział ten tajemniczy głos z płomieni…

  • Ciekawe teorie, mam podobne ale nawet Gendry nas nie zaskoczy… królem zostać ma ktoś, kogo w najmniejszym stopniu sie nie spodziewamy, nie będzie nim żaden kandydat do tronu moim skormnym zdaniem. Kiedy bowiem osatni z rodu smoków zrzekną się tronu – Jon ma strzec północy, Danny wróci do Essos gdzie bardziej ją potrzebują – i kiedy zginą ostatni pretendenci do tronu z dnia na dzień królem zostanie błyskotliwy, aktualny namiestnik. Ku zaskoczeniu wszystkich będzie to osoba najniższego pochodzenia – nie z żadnego rodu, nie nawet bękart lordów – będzie nim bękart z kazirodczego poczęcia, najgorszego pochodzenia, z westeros ale z korzeniami zza muru, ten kóry w Starym Mieście osiągnie geniusz …będzie to mały Sam owej Goździk,wybrany wolą ludu. Zdzwiwiloby to chyba wszystkich, a tak ma chyba być czyż nie ;p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.