Wielki występ małego pajączka

Wygląda na to, że Marvel odrobił lekcje. Po Czasie Ultrona nijakim na tyle, że prawie go nie pamiętam, Avengers wracają w Wojnie Bohaterów – na szczęście już w lepszej formie.

Czytaj dalej

Ożywczy powiew… mrówczości

Ostatnimi czasy najlepiej Marvelowi wychodzi… przedstawianie widzom nowych bohaterów. Kolejne odsłony Avengersów, Iron Mana i innych najgłośniejszych komiksowych produkcji zaczynają trochę przypominać serial, który ogląda się z przyzwyczajenia i bez większych nadziei na nagłą poprawę jakości. Nie znaczy to, że wszystkie te produkcje są niezadowalające… Bo nic, w czym choćby wspomina się Tony’ego Starka, nie może być z gruntu nieudane (to wcale nie jest wyzwanie dla złośliwców!) – ale nie da się ukryć, że kolejne filmy o najbardziej znanych bohaterach Marvela zmierzają w dziwną stronę i nie mają chyba ambicji oferowania widzowi niczego odkrywczego.

Czytaj dalej

Czas Ultrona minął

Kilka słów dla tych, którzy wciąż się zastanawiają, co myślę o nowych Avengersach

Prawda jest taka, że niewiele o nich myślę. Powiem nawet więcej – przestałam o nich myśleć jakieś 3 minuty po wyjściu z kina.

Czytaj dalej

„Takie lepsze Gwiezdne Wojny”

„Takie lepsze Gwiezdne Wojny” – tak o tym filmie napisał ktoś na filmwebie. Biorąc pod uwagę fakt, że 99% dyskutujących na filmwebie przeważnie nie ma zielonego pojęcia, o czym mówi, można by na to machnąć ręką. Hasło Star Wars jednak zadziwiająco często pojawia się w kontekście najnowszego filmu Jamesa Gunna. Najwidoczniej kosmos kojarzy nam się tylko z jednym…

Rzecz rozchodzi się o kosmiczną wycieczkę, w którą tym razem zabiera nas Marvel i jego Strażnicy Galaktyki. Film na ekrany polskich kin wszedł dopiero wczoraj, już jednak zdążyło się o nim zrobić głośno.

Czytaj dalej

O tym, jak Iron Man (znowu) złamał mi serce

Zacznijmy może od tego, co o filmach 3D powiedziała kiedyś dziewczyna, która jest moim komiksowym guru (czy guru może być rodzaju żeńskiego…?) – jeżeli macie ochotę na bajery, nowe technologie i naprawdę trójwymiarowe doświadczenia, wybierzcie się do IMAXa. W zwykłym kinie nie ma sensu przepłacać za niewygodne okulary, bo niewiele to właściwie wnosi, a film jest co najwyżej odrobinę mniej płaski niż standardowo. IMAX natomiast oferuje prawdziwie trójwymiarowy obraz, totalnie inny rodzaj doświadczenia i nieodparte wrażenie, jakbyście tkwili w samym środku filmu. Jeśli więc ktokolwiek waha się, w jakiej wersji obejrzeć najnowszego Iron Mana, szczerze polecam IMAX. Bilety do najtańszych nie należą, okulary są niemal równie niewygodne jak wszędzie indziej, ale bez wątpienia się opłaca.

Czytaj dalej