Legendarnie długi weekend

Do finałowego odcinka Jak poznałem waszą matkę zostało już tylko kilka tygodni. Po dziewięciu latach śmiechu i wzruszeń niewiarygodnie długa historia emocjonalnych wzlotów i upadków Teda (Josh Radnor) wreszcie ma szansę dobrnąć do końca. Jednak liczba tych, którzy zapłaczą nad końcem pewnej ery w świecie seriali komediowych prawdopodobnie znacznie stopniała w ciągu ostatnich miesięcy. Wszystko za sprawą dziewiątego sezonu, w którym – jak dotąd – na dwadzieścia odcinków pojawił się JEDEN dobry. No, może jeden i pół.

Czytaj dalej

Mila radzi: nie oglądajcie nowego „Draculi”

Jeśli w najbliższym czasie zamierzacie poświęcać/tracić swój cenny czas na seriale, wybierzcie coś, co nie jest nowym Draculą. Bo w przypadku tego ukazującego się od października serialu, nie można mówić naprawdę o niczym innym, jak o kompletnej stracie czasu.

Czytaj dalej

Chaotycznych garść spostrzeżeń na temat „Wikingów”

Skończyły mi się odcinki Wikingów… I co dalej? Jak żyć? Kto to w ogóle widział, żeby tak dobre seriale kręcić w tak małych kawałkach?

Prawdą jest bowiem, że największą wadą Wikingów jest karygodnie mała ilość odcinków – dziewięć razy po czterdzieści minut to stanowczo za mało, jak na tak obiecującą produkcję. Nieważne, że większość podobnych seriali zamyka się w porównywalnym przedziale czasowym. To i tak MAŁO.

Czytaj dalej

Zderzenie z dorosłością

Po tym, jak sezony 5 i 6 brytyjskiego serialu Skins zanotowały drastyczny spadek oglądalności w stosunku do poprzednich czterech serii, wydawać by się mogło, że twórcy dadzą za wygraną i pożegnają się ze swoimi młodocianymi bohaterami. Jednak zamiast tego zdecydowano się na ostatni, nieco desperacki strzał – siódma (i miejmy nadzieję, że tym razem ostatnia) seria Skins miała sięgnąć po sprawdzonych, najbardziej lubianych bohaterów z czasów świetności serialu i rzucić trochę światła na to, co działo się z nimi od czasu ukończenia szkoły.

Czytaj dalej

Śnią mi się po nocach terroryści

Damian Lewis – pomimo swojej dość nieoczywistej urody oraz ewidentnie brytyjskiego pochodzenia – zaskakująco dobrze prezentuje się w mundurach amerykańskiej armii. Wszelakich. Niezmiernie mnie zatem raduje fakt, że po świetnej roli w równie świetnej Kompanii braci, to właśnie jemu przypadła rola sierżanta Brody’ego w Homeland.

Czytaj dalej