Jak pracować z domu – i nie zwariować

Rzeczywistość jaka jest, każdy widzi. W ostatnich tygodniach mnóstwo ludzi utknęło w domach i całkiem prawdopodobne, że jeszcze trochę sobie w tych domach posiedzimy. A pracować trzeba (zakładając, że ma się jeszcze taką możliwość). W moim stylu życia zmienia to niewiele, bo od lat pracuję z domu i temat dawno mam już uporządkowany – ale wiele osób znalazło się w dość nowej i często trudnej do ogarnięcia sytuacji. Korzystając więc z tego, że najwyraźniej przez ostatnie lata nieświadomie przygotowywałam się do bycia ekspertem w czasach zarazy, w tym tekście podpowiadam, jak efektywnie pracować z domu – i nie zwariować.

Ustaw sobie budzik

I to najlepiej skuteczny budzik. Albo od razu dwa. Kiedy nie musisz dojeżdżać do biura, wygrzebanie się rano z łóżka staje się jeszcze większym wyzwaniem niż zazwyczaj. Może cię kusić wciskanie drzemki piętnaście razy aż do za pięć dziesiąta… ale potem będziesz sobie wyrzucać, że cały poranek został zmarnowany i nie masz ani chwili dla siebie. Jako ktoś, kto odnosił w tej materii zarówno umiarkowane sukcesy, jak i spektakularne porażki, nie będę was okłamywać: dobry budzik to podstawa.

Ubierz się do pracy

Niekoniecznie w garnitur czy garsonkę, ale jako takie ogarnięcie się przed rozpoczęciem pracy pomaga uporządkować dzień. Fakt, że nikt cię nie widzi, może podpowiadać szalone myśli o tym, jak mogłoby być fajnie pracować w piżamie… Ale nie idź tą drogą. To pułapka. Praca w piżamie to prosta droga do tego, żeby zamienić się w zapuszczonego ziemniaka, któremu za dwa tygodnie nie będzie się już nawet chciało umyć zębów.

Zadbaj o swoje poranki

Postaraj się, żeby pierwszą rzeczą, jaką robisz po przebudzeniu, nie było otwieranie laptopa i rzucanie się w wir zawodowych obowiązków. Weź prysznic, zrób sobie kawę, zjedź śniadanie, poćwicz, pomedytuj – zrób coś, co wyraźnie oddzieli czas odpoczynku od czasu pracy. Zadbaj o to także wieczorem. Inaczej wkrótce będziesz mieć paskudne wrażenie, że w ciągu dnia nie masz ani minuty dla siebie, że na zmianę tylko śpisz i pracujesz.

Wyznacz sobie godziny pracy – i się ich trzymaj

Czy to będzie standardowe od dziewiątej do siedemnastej, czy jakiś inny zakres godzin – nieważne. Kluczem jest to, żeby samemu sobie narzucić wyraźnie określone ramy dnia pracy. Jeśli tego nie zrobisz, wkrótce może się okazać, że albo zupełnie nic nie udaje ci się zrobić, albo w ogóle z tej pracy nie wychodzisz, nie masz czasu na nic innego i po kilku dniach twoja głowa eksploduje… Osobiście trochę mi zajęło wypracowanie w sobie takiej zawodowej asertywności, by nie rzucać się niezwłocznie na wiadomości od szefa, który miał zwyczaj pracować po nocach, ani żeby nie cisnąć tekstu na bloga tak długo, aż padnę twarzą na klawiaturę… Ale w końcu nauczyłam się, że mam zobowiązania nie tylko w pracy, ale także wobec swojego mózgu, który potrzebuje czasu na reset, żeby następnego dnia normalnie funkcjonować. Wyznacz sobie godzinę, o której „wychodzisz” z pracy i najlepiej aż do następnego poranka wycisz sobie powiadomienia o mailach.

Przygotuj sobie stanowisko pracy

W miarę możliwości wyznacz sobie wygodne miejsce przeznaczone na małe domowe biuro. Najlepiej (i najzdrowiej dla kręgosłupa) przy stole, chociaż ja od lat z powodzeniem pracuję na kanapie – ważne, żeby to nie była pozycja półleżąca. Postaraj się unikać pracy w sypialni, a już zwłaszcza na łóżku – nie dość, że to kusi drzemką, to jeszcze zaciera granice między sferami pracy i odpoczynku. Najlepiej, jeśli sypialnia będzie miejscem, do którego praca w ogóle nie ma wstępu.

Planuj dzień, tydzień, miesiąc

Musisz wiedzieć, co konkretnie masz do zrobienia danego dnia – inaczej prawdopodobnie spędzisz go na oglądaniu filmików z kotami i śmiesznych obrazków w internecie. Rób sobie listy rzeczy do odhaczenia w danym dniu, zapisuj w grafiku ważne daty, umówione telefony i inne sprawy na cały tydzień, a jeśli potrzebujesz, nawet miesiąc. To pozwoli ci się lepiej orientować w tym, co masz do zrobienia, i śledzić postępy. I przede wszystkim da ci poczucie, że nie marnujesz czasu. Do planowania wystarczy ci zwykła kartka, ale warto się zainteresować różnymi aplikacjami do monitorowania zadań i produktywności.

Wyznacz granice

Praca z domu to cały czas praca, a nie wakacje – i dobrze, żeby rozumiały to także osoby, z którymi masz w tym czasie styczność. Potrzebujesz przestrzeni i spokoju do tego, żeby w wyznaczonym czasie skupić się na swoich zadaniach. Nie każdemu jest łatwo zrozumieć, że pracując z kanapy, możesz mieć straszny zapierdziel – postaraj się więc jasno to komunikować. Nie pozwól, żeby ktoś przez godzinę nadawał ci nad głową, kiedy projekt leży rozgrzebany, a deadline niebezpiecznie się zbliża.

Jeśli mieszkasz samotnie masz pod tym względem szczęście, bo w samym domu nikt nie będzie cię rozpraszać. Ale dobrze jest też wyznaczyć granice znajomym, którzy kontaktują się z tobą choćby przez internet. To, że pracujesz z domu i szef nie patrzy ci przez ramię, niekoniecznie oznacza, że masz czas na kilkugodzinne dyskusje na Messengerze. Jasne, że chwila przerwy na odpisanie koleżance może ci czasem dobrze zrobić. Ale warto trenować w sobie asertywność, uczyć się przekładać towarzyskie rozmowy na później albo wręcz na czas najbardziej intensywnej pracy wyłączać powiadomienia z komunikatorów.

Jeśli mieszkasz z osobami dorosłymi, które w czasie twojej pracy kręcą się po domu, upewnij się, że wiedzą, w jakich godzinach pracujesz, a kiedy ewentualnie możesz sobie zrobić przerwę. Informuj o tym, kiedy masz ważną rozmowę z szefem albo telekonferencję całego działu, żeby nikt w tym czasie nie wołał ci pod drzwiami, że obiad stygnie na stole. Najlepiej znajdź sobie takie miejsce w domu, w którym będziesz mieć trochę prywatności i spokoju. I bądź asertywny – twoja praca jest ważna, niezależnie od tego, czy wykonujesz ją w biurze, czy z kanapy.

Jeśli mieszkasz z małymi dziećmi… to ci nie zazdroszczę. Będziesz potrzebować sporej dawki cierpliwości i samozaparcia. Jeśli masz to szczęście, że nie jesteś jedyną dorosłą osobą w domu, spróbujcie tak podzielić czas, żeby każde z was miało w ciągu dnia chociaż kilka chwil na skupienie się wyłącznie na swoich obowiązkach – drugie niech w tym czasie uruchomi pokłady kreatywności i zostanie animatorem zabaw dziecięcych. Jeśli walczysz na tym froncie w pojedynkę… to pozostaje mi chyba tylko życzyć ci powodzenia. Jeśli masz dzieci w odpowiednim wieku, być może chwilę spokoju przyniesie ci podsunięcie im puzzli, kolorowanek albo Harry’ego Pottera do poczytania. Może odrobinę też pomoże ci pamiętanie, by nie wymagać od siebie bycia pracownikiem miesiąca, jeśli okoliczności wybitnie temu nie sprzyjają.

Rób sobie przerwy

W końcu w pracy też co jakiś czas wstajesz od biurka. Korzystaj z tego, że możesz swobodnie coś przegryźć, zrobić sobie herbatę czy chwilę poćwiczyć – to ostatnie jest szczególnie ważne, jeśli nie masz w domu profesjonalnego biurowego krzesła i pokładasz się na kanapie.

Zachowuj trzeźwość w godzinach pracy

Spora część mojej pracy polega na obsłudze klientów, i to nierzadko nieogarniętych, roszczeniowych i okropnie niemiłych klientów, więc doskonale rozumiem chęć otworzenia butelki wina około południa… Ale to nie jest zbyt dobry pomysł. Szef być może nie będzie w stanie sprawdzić, ile masz promili w wydychanym powietrzu, ale bądźmy poważni. Praca pod wpływem alkoholu wcale nie stanie się łatwiejsza – zwłaszcza, że po wytrzeźwieniu będzie trzeba odkręcać wszystkie błędy i wpadki dnia poprzedniego (tak zakładam, w sumie nigdy nie próbowałam).

Wyłącz telewizor

Praca w takich warunkach trochę nie ma sensu – ekran telewizora co chwilę będzie ściągał twój wzrok. Jeśli nie lubisz pracować w ciszy, włącz sobie radio albo jakąś playlistę na YouTubie, ale też nie za głośno, bo podśpiewywanie ulubionych hitów nie sprzyja wykonywaniu intelektualnej pracy. Wszystkiego, co ważne, możesz się dowiedzieć z serwisów informacyjnych już po godzinach pracy.

Unikaj social mediów

Media społecznościowe to straszny pożeracz czasu i zabójca produktywności. O ile twoja praca nie polega na ich obsłudze, postaraj się raczej unikać social mediów. Jeśli bardzo cię kuszą, wyznaczaj sobie co kilka godzin po 5-10 minut przerwy na Facebook i Instagram. Są raczej małe szanse, że w międzyczasie przegapisz coś superważnego.

Proś o to, czego potrzebujesz

Praca z domu może od ciebie wymagać sprzętu albo oprogramowania, którego po prostu nie masz. I niekoniecznie uczciwe byłoby zmuszanie cię do ponoszenia tego typu kosztów. Spróbuj o tym porozmawiać z pracodawcą i ustalić, co można z tym zrobić. Być może będzie w stanie zapewnić ci odpowiednie narzędzia albo zaproponuje jakieś inne obejście tego problemu. Pamiętaj, że zapewnienie ci warunków do jak najlepszego wykonywania twoich obowiązków leży w interesie pracodawcy.

Kontaktuj się z ludźmi

Zdalna praca z jednej strony ogranicza twoje kontakty z ludźmi, ale z drugiej, sprawne wykonywanie obowiązków wewnątrz grupy może wymagać nieco bardziej intensywnej komunikacji i raportowania o tym, co jest do zrobienia, a co już zostało zrobione. Poza tym, kontakty z ludźmi (nie tylko ze znajomymi z pracy) pomogą ci utrzymać higienę psychiczną.

Jedz zdrowo

Wykorzystaj to, że masz okazję zjeść na drugie śniadanie coś zdrowszego niż drożdżówka ze sklepu pod twoim biurem. Pozwalaj sobie na jedzenie, kiedy tego potrzebujesz – praca z domu pozwala ci dość elastycznie traktować wyznaczone przerwy. Jeśli ściska cię w żołądku, nie czekaj z odgrzaniem obiadu do fajrantu, bo głód tylko osłabia twoją produktywność – w pracy też masz przerwę na obiad czy drugie śniadanie, więc czemu masz jej nie wykorzystać w domu?

Wychodź z domu*

Pracując zdalnie, łatwo jest popaść w introwertyczne lenistwo – czasem do tego stopnia, że musisz zacząć sobie wyszukiwać specjalne preteksty do wyjścia z domu, żeby w ogóle pamiętać, jak wygląda świat poza twoimi czterema ścianami.

*Ale w czasach zarazy rób to z głową – możesz wychodzić na balkon czy do własnego ogródka, jeśli masz szczęście takowy posiadać. Albo wymknąć się do pobliskiego parku poza parkowymi godzinami szczytu, obowiązkowo unikając kontaktu z innymi. Wreszcie żyjemy w czasach, w których można bez poczucia winy przejść na drugą stronę ulicy, żeby nie musieć mijać się z ludźmi na chodniku – korzystaj z tego. A i to wszystko pod warunkiem, że nie jesteś w oficjalnej kwarantannie – w takim wypadku siedź na tyłku i nie zarażaj wszystkich wokół siebie! Higiena psychiczna jest dobra, ale jeszcze lepsze jest nienarażanie innych na śmierć.

Ustrukturyzuj sobie tydzień

Kiedy pracujesz z domu, a zwłaszcza kiedy przy tym prawie z niego nie wychodzisz, kolejne dni mają tendencję do zlewania się w jedno. I pewnego dnia budzisz się w środku stycznia, a w kalendarzu jest już koniec maja. Postaraj się odróżniać kolejne dni od siebie. Kiedy można wyjść do kina czy spotkać się ze znajomymi, jest to dużo łatwiejsze – ale w czasach zarazy też w miarę możliwości możesz tu trochę zdziałać. Zorganizuj sobie wtorki z włoskim jedzeniem, serialowe środy, intensywne treningi w czwartki albo piątkowe imprezy na Skypie – może dzięki temu łatwiej będzie ci się orientować w czasie i upływ kolejnych tygodni nie będzie tak nieprzyjemnym zaskoczeniem.

Korzystaj z tego, że pracujesz z domu

Zdalna praca może być wymagająca, ale ma też swoje zalety. Możesz wstawić pranie albo przypilnować pieczenia ciasta, zrobić sobie kakao zamiast kawy, pracować na leżaczku na balkonie… Nie chodzi o to, żeby się lenić, prokrastynować i odkładać obowiązki w czasie, ale jeśli chodzi ci po głowie coś, co nie zajmuje dużo czasu, a uprzyjemni albo ułatwi ci dzień, możesz sobie na to pozwolić. Ale nie szalej – mycie okien ani robienie remontu w godzinach pracy to nie jest najszczęśliwszy pomysł.

Przede wszystkim… pracuj

Praca z domu to dalej praca, a nie wakacje. Im szybciej się z tym pogodzisz, tym mniej będzie bolało, że jednak musisz coś robić mimo braku konieczności udawania się do biura.

…ale nie bądź dla siebie za ostry

Nie oszukujmy się, w biurze też zdarza ci się gapić przez godzinę w monitor i nic nie robić. Nie narzucaj sobie nierealnych standardów, których nie dotrzymujesz nawet pod czujnym okiem szefa. Dobrze jest maksymalnie ułatwić sobie wykonywanie obowiązków i pilnować produktywności, ale nie popadaj w przesadę. Jeśli czasem zdarzy ci się w godzinach pracy obejrzeć filmik na YouTubie albo kupić buty przez internet, świat się nie zawali (ale może nie poświęcaj na to całego dnia!).

Praca z domu ma swoje blaski i cienie, przyzwyczajenie się do niej i narzucenie sobie określonych ram może wymagać trochę czasu – ale mam nadzieję, że z tymi wskazówkami będzie wam dużo łatwiej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.