Warsztat pisarza: Stephen King

Od kogo najlepiej uczyć się dobrego pisania, jeśli nie od najlepszych? Wielu uznanych pisarzy chętnie dzieli się sekretami swojego procesu twórczego i udziela rad młodszym kolegom po fachu. Stephen King jest zaś jednym z tych, którzy robią to chyba najchętniej i najhojniej – przed wami garść jego cennych wskazówek:

Zacznij od opowiadań

Napisanie powieści to dość duże przedsięwzięcie. Zdaniem Kinga wielu młodych pisarzy zabiera się za powieści, jeszcze zanim są na to gotowi – a potem idzie im to jak po grudzie albo tekst wychodzi… nie najlepszej jakości. Zanim skoczysz na głęboką wodę, spróbuj swoich sił w krótszych formach – łatwiej nad nimi zapanować, może być łatwiej je sprzedać do jakiegoś czasopisma, a poza tym, to dobre ćwiczenia z pisania.

Unikaj rozpraszania się

Kiedy piszesz, skup się na pisaniu. Nie zaglądaj na Twittera, nie oglądaj filmików ze śmiesznymi kotami i nie czytaj artykułów o celebrytach. Na takie rzeczy znajdź sobie czas kiedy indziej. Kiedy pracujesz nad tekstem, postaraj się wyeliminować wszystko, co mogłoby cię rozpraszać.

Nie naśladuj

King przestrzega przed naśladowaniem innych pisarzy. Zazwyczaj nic z tego nie wychodzi, a tekst staje się pusty i pozbawiony życia – bo zamiast włożyć w niego cząstkę siebie, próbujesz udawać kogoś, kim nie jesteś. Trzymaj się swojego własnego stylu!

Pisz o ludziach, nie wydarzeniach

Podobnie jak Virginia Woolf, King wychodzi z założenia, że dobry tekst zaczyna się od dobrze napisanych bohaterów i to wokół nich powinien się kręcić. Solidna, wiarygodna postać napędza akcję – i warto podążać za tym, dokąd cię prowadzi.

Nie bój się gramatycznej policji

King podkreśla, że celem fikcji nie są idealnie dopracowane zdania, a sprawienie, żeby czytelnik zadomowił się w opowieści i był ciekawy tego, co masz do powiedzenia. Nie popadaj więc w gramatyczną paranoję, tylko skup się na opowiadaniu historii – nic się nie stanie, jeśli jakieś zdanie nie będzie idealne albo jeśli urwie się w połowie, jakby narrator stracił wątek. Pisz prosto, zaakceptuj to, jakim słownictwem dysponujesz, i nie wyszukuj na siłę zabiegów i sztuczek, które mają upiększyć twój tekst albo sprawić, że będzie się wydawał odrobinę mądrzejszy.

stephen king

Nie przesadzaj z opisami

Nakreślenie kontekstu jest ważne, ale nie musisz się nad tym rozwodzić przez kilka długich stron – to w takich momentach czytelnicy najszybciej się nudzą. Nie przesadzaj też z tworzeniem poszczególnym bohaterom rozbudowanej przeszłości. Każdy ma jakąś przeszłość i szczerze mówiąc, rzadko bywa ona bardzo ciekawa.

Dużo czytaj i dużo pisz

Zdaniem Kinga nie ma żadnej drogi na skróty – żeby nauczyć się dobrze pisać, musisz dużo czytać, podpatrując warsztat innych autorów, ale też dużo pisać, bo to najlepsze ćwiczenie. King idzie nawet tak daleko, by stwierdzić, że jeśli nie masz czasu na czytanie i poszerzanie swoich horyzontów, to nie masz czasu (albo odpowiednich narzędzi), żeby pisać.

Daj sobie trzy miesiące

Nie dłub tekstu w nieskończoność, bo się w nim zagubisz. Stephen King twierdzi, że wstępny szkic książki powinien być gotowy w ciągu maksymalnie trzech miesięcy. Potem możesz wprowadzać poprawki, ale opowieść do tego czasu powinna mieć ręce i nogi.

Odpocznij od tekstu

Kiedy masz wstępnie gotowy tekst, odłóż go do szuflady i pozwól sobie odpocząć. Zanim zaczniesz wprowadzać poprawki, warto nabrać dystansu, by móc spojrzeć na tekst świeżym okiem jak na całość, a nie zbiór poszczególnych wątków, które dłubałeś z takim mozołem. King zaleca przerwę sięgającą nawet sześciu tygodni.

Nie bój się już wykorzystanych pomysłów

W dzisiejszym świecie napisanie czegoś w 100% oryginalnego, na co jeszcze nikt wcześniej nie wpadł, jest bardzo mało prawdopodobne. Większość motywów funkcjonuje w literaturze od bardzo dawna i nieustannie jest przepisywana na nowo przez kolejnych twórców. Nie zadręczaj się, że ktoś już wcześniej pomyślał o tym samym co ty – nie rezygnuj, tylko znajdź swój własny sposób przetworzenia tego pomysłu, bo tak naprawdę nie liczy się, o czym piszesz, tylko czy potrafisz to zrobić po swojemu.

Najpierw pisz dla siebie, potem myśl o odbiorcach

Pisząc, opowiadasz historię samemu sobie. Na tym etapie ważne jest jej opowiedzenie – a nie martwienie się, jak twoje pomysły zostaną odebrane przez czytelników. Dopiero, kiedy doprowadzisz historię do końca i zaczniesz poprawiać swój tekst, możesz zacząć wprowadzać poprawki z myślą o odbiorcach.

Nie czekaj na natchnienie

Ustal sobie codzienną rutynę pracy i po prostu siadaj do pisania. Jeśli będziesz to robić konsekwentnie, pomysły zaczną się pojawiać – twoim głównym zadaniem nie jest ich na siłę szukać, tylko umieć je rozpoznać, kiedy się pojawiają.

A czy wy rozpoznajecie dobre pomysły w poradach Stephena Kinga?


Źródła/sugerowane lektury:

Stephen King, Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika, 2001.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.