Warsztat pisarza: Mario Vargas Llosa

by Mila

Od kogo uczyć się dobrego pisania, jeśli nie od najlepszych? W tej odsłonie cyklu #warsztatpisarza mam dla was garść bezcennych wskazówek od noblisty i jednego z najpopularniejszych autorów Ameryki Południowej – przed wami Mario Vargas Llosa i jego przemyślenia na temat pisania, literatury i procesu twórczego.

Nie czekaj na natchnienie

Według Llosy nie istnieje coś takiego jak natchnienie. Pisanie to ciężka, codzienna praca, upór i cierpliwość. Sam Llosa twierdzi, że utrzymuje bardzo rygorystyczny rytm pracy – codziennie siedzi w biurze do drugiej po południu i pracuje nad tekstami. Codzienny wysiłek w końcu zacznie przynosić efekty. Jeśli zamiast tego siedzisz i czekasz na natchnienie, najczęściej oznacza to po prostu, że ostatecznie niczego nie napiszesz.

Musisz mieć odpowiednie warunki do pisania

Pisanie to praca – i to żmudna. Musisz mieć komfortowe warunki, żeby ją wykonywać. Nie chodzi tylko o własne biurko i wygodne krzesło, ale także o życiowe okoliczności. Bardzo trudno jest napisać powieść, a już zwłaszcza dobrą powieść, jeśli musisz z trudem wyrywać chwile na pisanie z przeładowanego innymi obowiązkami dnia i podejmować dodatkowy wysiłek, kiedy już jesteś zmęczony po całym dniu pracy. To właśnie niesprzyjającymi warunkami pracy Mario Vargas Llosa tłumaczył sobie swoje pierwsze literackie porażki, kiedy próbował pisać w przerwach pomiędzy pracą zarobkową. Noblista pozwala sobie nawet na stwierdzenie, że do literatury należy podchodzić tak poważnie, jak neofita do religii – z gotowością poświęcenia jej całego swojego czasu i wysiłków. Tylko wtedy możesz zostać wielkim pisarzem i stworzyć dzieło, które przewyższy i wykroczy poza ciebie samego.

Musisz się odsłonić

Llosa porównuje pisanie do striptizu – musisz się obnażyć przed czytelnikiem. Oczywiście w przypadku pisarza nie jest to obnażanie fizycznych wdzięków, a raczej brzydkiej strony swojej osobowości: demonów, tęsknot, win, żalów. To wcale nie znaczy, że pisarz zawsze musi opowiadać tylko o swoich autobiograficznych przeżyciach – wręcz przeciwnie, wychodząc od jakiegoś nagiego faktu, cechy czy emocji ze swojego życia, tak ją przetwarza i obudowuje w artystyczną formę, że ostatecznie nawet on sam może już nie rozpoznać w gotowym dziele tego impulsu, od którego wszystko się zaczęło.

Zwracaj uwagę na cierpienie

Mario Vargas Llosa twierdzi, że pisarze są jak sępy i najchętniej żywią się padliną – czyli ludzkim cierpieniem. Literatura rzadko kiedy powstaje w odpowiedzi na szczęście i dostatek… Najczęściej wynika właśnie z cierpienia, rozmaitych braków i nieszczęść. To w takich miejscach znajduje się najlepsze tematy na opowieści.

Dużo czytaj…

Jak wielu innych pisarzy, Llosa doradza twórcom, by przede wszystkim dużo czytali. Jego zdaniem niemożliwe jest wyrobienie sobie bogatego, pełnego wyczucia języka bez częstego i intensywnego obcowania z dobrą literaturą.

…ale nie naśladuj innych

O ile warto czytać mistrzów literatury, o tyle naśladowanie ich stylu jest tym, czego za wszelką cenę powinieneś unikać. Musisz wyrobić sobie swój własny styl i swój własny język. Ulubionych pisarzy możesz naśladować w innych sprawach: ich oddaniu literaturze, codziennej dyscyplinie pracy, zwyczajach. Możesz z nimi dyskutować albo podzielać ich przekonania – ale staraj się mówić o tym własnym językiem, bo inaczej nigdy nie staniesz się dla czytelnika przekonujący.

Zbuduj sobie szkielet tekstu

Llosa na etapie tworzenia powieści kreśli sobie jej ogólny plan, nadając dotychczasowym pojedynczym scenom i wrażeniom wstępnie uporządkowaną strukturę. Takie ramy dla tekstu mogą się okazać bardzo pomocne i pozwolą ci zacząć – ale nie musisz się ich skrupulatnie trzymać za wszelką cenę. Wręcz przeciwnie, Llosa przyznaje, że sam nigdy tego nie robi i po drodze wielokrotnie zmienia oryginalny pomysł.

Otwórz się na otoczenie

Obserwuj świat wokół siebie. Llosa jest zdania, że to nie pisarz świadomie wybiera sobie temat dzieła – to temat wybiera jego i dyktuje mu treść powieści, przykuwając jego uwagę jakąś myślą, wydarzeniem, postacią, czasem nawet snem albo wnioskiem z jakiejś lektury, która nagle nie daje przestać o sobie myśleć i domaga się uwagi.

Skup się na emocjach, a nie ideach

Być może kusi cię napisanie powieści z tezą albo dzieła przekazującego jakieś wielkie idee… Ale Mario Vargas Llosa przestrzega przed nadmiernym skupianiem się na ideach czy filozoficznych konceptach – to emocje, koloryt, element zaskoczenia i tajemniczość są tym, co naprawdę uwodzi czytelnika.

A czy was uwiodły wskazówki Llosy?


Źródła/sugerowane lektury:

Mario Vargas Llosa, O pisaniu i czytaniu. Wybór eseistyki, Wydawnictwo w podwórku, 2017.

Mario Vargas Llosa, Listy do młodego pisarza, wyd. Znak, 2012.

Przeczytaj także: