Kadr z filmu Zagłada, reż. Ben Young, 2018.

Zagłada – kiedy inwazja kosmitów idzie w dziwną stronę

Szefowie Netflixa muszą być wielkimi fanami science fiction – inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć ich uporu w kręceniu kolejnych filmów i seriali z tego gatunku. O ile produkcje osadzone w przeszłości czy skupiające się bardziej na fiction niż science wychodzą czasem Netflixowi rewelacyjnie (patrz: Stranger Things), to już te historie, w których temat nauki czy technologii jest mocno wyeksponowany, zazwyczaj wychodzą źle. Czasem nawet żenująco źle. A jednak z jakichś niewyjaśnionych powodów to właśnie takie produkcje Netflix kręci ostatnio jedna za drugą… Jego najnowsze osiągnięcie to Zagłada z Michaelem Peñą w roli głównej.

Czytaj dalej

Kadr z filmu TAU, reż. Federico D'Alessandro, 2018.

TAU, czyli Netflix nie bardzo umie w science fiction

Pomyślałby kto, że po ciężkich przejściach z serialem The OA nauczę się trzymać z daleka od sygnowanych marką Netflixa produkcji z gatunku science fiction… Ale nie. Gdy na liście polecanych filmów pojawił mi się niedawno TAU, coś mnie podkusiło i postanowiłam go obejrzeć… Po takim wstępie być może was to zaskoczy, ale mam nawet do powiedzenia o tym filmie jedną miłą rzecz: dobrze, że to nie serial, bo zmarnował mi jedynie dwie godziny życia.

Czytaj dalej

Kadr z odcinka USS Callister, 2017.

Lustro, które w końcu pękło

Ok, dziś jest ten dzień, kiedy czas rozprawić się z Black Mirror.  Pewnie zabrzmię teraz jak serialowy hipster, ale wygląda na to, że wzrost budżetu i wyjście z niszy, do której zaglądali tylko zapaleńcy, wcale nie przyniosło nic dobrego. Owszem, pozwoliło twórcom na śmiałe eksperymentowanie z formą – a to samo w sobie nie jest żadną wadą. Problem jednak w tym, że nowy sezon Black Mirror tak bardzo daje się ponieść grze konwencjami i stylami, że gubi po drodze coś, co było esencją całej produkcji – bardzo specyficzną, refleksyjną i niebywale niepokojącą treść.

Czytaj dalej

8 plusów i minus – bilans nowego sezonu Stranger Things

Pewien historyk w moim liceum miał dziwny zwyczaj oceniania zadań domowych i odpowiedzi przy pomocy kombinacji plusów i minusów. Teoretycznie więc za odpowiedź pełną wierutnych bzdur, w której jakimś cudem zaplątało się jedno błyskotliwe stwierdzenie, niekoniecznie było się od razu skreślanym – można było dostać 2 minusy i plus. Co i tak w ogólnym bilansie wychodziło na minus… ale przynajmniej wiedziałeś, że coś tam jednak udało ci się trafić. Kiedyś wydawało mi się to całkiem zabawne. Ale dzisiaj, w obliczu nowego sezonu Stranger Things, który mam ochotę jednocześnie pochwalić i trochę skrytykować, ten system oceniania wydaje się zaskakująco racjonalny.

Czytaj dalej

11 rzeczy do zapamiętania ze Stranger Things

Drugi sezon Stranger Things startuje już za kilka dni – najwyższy czas więc zacząć się wprowadzać w odpowiedni nastrój i przypomnieć sobie pierwsze odcinki serialu, który z miejsca stał się hitem i pretendentem do miana kultowego.

Oto 11 rzeczy, które warto zapamiętać z pierwszego sezonu Stranger Things:

Czytaj dalej