House of Cards 6: pragmatyczny feminizm i cyniczna gra kobiecością [spoilery]

Finałowy sezon House of Cards zdecydowanie jest inny, niż wszyscy się tego spodziewali. Owszem, sprawdza się spora część przewidywań: trochę brakuje w nim Franka, chwilami wyraźnie czuć, że scenariusz pisany był na szybko, i dla wielu pewnie będzie to sezon najsłabszy. Ale jednocześnie nawet jeśli spodziewaliśmy się takich właśnie cech, to, jak one wybrzmiewają, jest sporym zaskoczeniem. Szósty sezon odstaje od reszty – przede wszystkim dlatego, że jest zupełnie inny i inaczej rozkłada akcenty. Nie jestem zdziwiona głosami rozczarowanych… ale jeśli odłożyć na bok te wady, których i tak się spodziewaliśmy, zostaje nam coś, co mnie i sporą część widzów fascynuje, i co wygrane jest naprawdę dobrze – wątek Claire i tego, jak ona radzi sobie z prezydenturą. Jeśli ciekawi was porównanie stylów Franka i Claire – być może warto dać temu sezonowi szansę.

Czytaj dalej

Dlaczego House of Cards bez Franka ma szansę się udać

Kiedy w 2017 roku po wyjściu na jaw oskarżeń o molestowanie seksualne nie tylko sprzed lat, ale i na planie hitowego serialu, Netflix podjął decyzję, by ze skutkiem natychmiastowym zakończyć współpracę z Kevinem Spacey, część fanów House of Cards nie tylko nie kryła oburzenia, ale wręcz wieszczyła druzgoczącą porażkę finałowego sezonu i zapowiadała, że nie będzie go oglądać. Dziś, na tydzień przed premierą ostatniej serii serialu te emocje znów wracają… A ja dzielę się dość niepopularną opinią, że wykreślenie Franka Underwooda z House of Cards być może nie tylko wcale nie skończy się spektakularną klapą, ale wręcz może nadać serialowi nieco świeżości. Oto dlaczego:

Czytaj dalej

Nie podsuwajmy im pomysłów czyli House of Cards po raz piąty

Zawsze, kiedy widzę czołówkę serialu House of Cards, budzi się we mnie nagła i paląca potrzeba osiągnięcia czegoś wielkiego i godnego zapamiętania.  Co prawda, po 5 sezonach i 65 odcinkach dalej nie wiem, co by to miało być… Wynalezienie leku na raka? Władza nad światem? A może raczej coś, co w tym sezonie usłyszy Frank Underwood: jak cię usuną ze stanowiska, to już na pewno przejdziesz do historii! Nie da się jednak zaprzeczyć, że to jedna z moich ulubionych serialowych czołówek i że za każdym razem niezmiennie coś we mnie porusza.

Czytaj dalej

Jak obrazić Franka Underwooda

Marsylia (Marseille) z Gerardem Depardieu miała być francuską odpowiedzią na House of cards. Problem w tym, że nie za bardzo dosięga do tak wysoko postawionej poprzeczki, a z amerykańskim hitem łączy ją tylko temat politycznych rozgrywek i fakt, że bohater ma ładną żonę. Na tym podobieństwa się kończą, zwłaszcza że wspomniana żona zamiast z klasą brać sprawy w swoje ręce, startuje chyba w plebiscycie na najbardziej irytującą postać kobiecą. Ze Skyler White może nie wygra, ale wątpię, żebyście ją polubili.

Czytaj dalej

Nadchodzi zima – i Putin, nowy władca pierścienia

Gdybym mogła zadać Kasparowowi jedno pytanie, dotyczyłoby ono tytułu jego najnowszej książki: Nadchodzi zima. Niezmiernie mnie intryguje to, na ile celowo autor pogrywa tutaj z popkulturą i czemu to w zasadzie mogłoby służyć. Od tytułu Winter is coming już tylko rzut beretem do Gry o Tron, a stamtąd ledwie krok do Tolkiena i jego mocno czarno-białego świata, gdzie siły dobra grzeszą tylko przez chwilę i co najwyżej odrobiną zaniedbania i zapatrzenia we własne sprawy. Czytaj dalej