5 ról, za które RDJ powinien dostać Oscara

Wszyscy wiemy, że Robert Downey Junior już dawno powinien dostać Oscara. Tak się jednak zabawnie składa, że Oscary z jednej strony niby uchodzą za największe wyróżnienie dla aktora, ale z drugiej jakimś dziwnym trafem fenomenalnym aktorom całymi latami jest z nimi nie po drodze. Ten tekst oczywiście w żadnej mierze nie jest obiektywny – nie ukrywam, że ja obsypałabym Downeya wszystkimi nagrodami świata, nawet za to, jak pięknie stawia stopy na chodniku… Ale to nie zmienia faktu, że RDJ zaiste dobrym aktorem jest – i choć uwielbiam większość jego filmów, wybrałam dla was 5 niebędących Tonym Starkiem ról, co do których panuje dość powszechna zgoda, że są perełkami w jego karierze.

Czytaj dalej
Kadr z filmu Joker, reż. Todd Phillips, 2019.

Joker – człowiek pod maską złoczyńcy

Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy trochę nabijaliśmy się z DC, że oni tam ciągle uparcie próbują robić superpoważne i supermroczne filmy, ale niespecjalnie wychodzi im z tego coś dobrego? To teraz zrobili Jokera. I w końcu im wyszło.

Czytaj dalej

Parasite – ambitne rozrywkowe kino

„Nigdy chyba jeszcze nie widziałem złego koreańskiego filmu” – takie słowa wypowiedział jeden z widzów, kiedy wychodziliśmy z przedpremierowego seansu Parasite. Nie mogę powiedzieć, żebym obejrzała jakoś szczególnie dużo południowokoreańskich filmów… Ale rzeczywiście coś w tym jest. Te, z którymi miałam przyjemność, zawsze okazywały się pomysłowe i świetnie zrealizowane. Nie inaczej jest też z Parasite.

Czytaj dalej

Cosplay czy interpretacja – Rocketman vs Bohemian Rhapsody

Kino lubi historie o artystach. Ostatnio zaś lubi sięgać po biografie brytyjskich rockmanów. Dopiero co na Oscarach szumu narobił Bohemian Rhapsody o Freddiem Mercurym i grupie Queen, a już serca krytyków na całym świecie podbija Rocketman o życiu Eltona Johna. Trudno jest tych filmów ze sobą nie porównywać, tym bardziej, że zaskakująco dużo obie te produkcje łączy… A równocześnie efekty końcowe są skrajnie różne. Który film wychodzi z tego porównania zwycięsko?

Czytaj dalej

I tylko Zimnej wojny żal

Tegoroczna gala rozdania Oscarów upłynęła nadzwyczaj spokojnie i bez większych zaskoczeń. Nie było pomyłek ani skandali. Nikt się nie przewrócił (przynajmniej nie na wizji, bo Rami Malek ponoć spadł ze sceny już po odebraniu statuetki), nikt się przesadnie nie zaplątał w sukienkę. Najbardziej polityczną mowę wygłosił Spike Lee, ale po tylu latach jego wojen z Akademią i zaangażowania w sprawy społeczne nikogo to nie zaskoczyło. Nagrody w większości powędrowały tam, gdzie miały powędrować… nawet te, których się nie spodziewano, nie były specjalnym zaskoczeniem. I tylko Zimnej wojny trochę żal.

Czytaj dalej