Belgravia, Julian Fellows

Prawie jak Downton Abbey!

by Mila

Dobrego opowiadacza poznaje się po tym, że swoje historie potrafi snuć pięknie niezależnie od medium, jakiego akurat używa. O tym, że Julian Fellows jest dobrym opowiadaczem, mogli się przekonać już widzowie Downton Abbey – serialu nakręconego według jego pomysłu i scenariusza. Ale okazuje się, że Fellows równie dobrze radzi sobie z prozą – o czym świadczy choćby jego powieść Belgravia.

Belgravii Julian Fellows znów zabiera nas tam, gdzie ewidentnie czuje się najlepiej – na salony brytyjskich wyższych sfer. Tym razem jednak przenosimy się w czasy jeszcze przed Downton Abbey, w XIX wiek i pod panowanie królowej Wiktorii. Śledzimy przedziwnie splecione losy dwóch rodzin – szanowanego arystokratycznego rodu i wschodzącej gwiazdy ambitnej rodziny nowobogackich. Krótki, ocierający się o skandal romans w przeddzień bitwy pod Waterloo na całe dziesięciolecia rzuca się cieniem na losy tych dwóch rodzin, powodując szereg komplikacji, ale i przynosząc nieprzewidziane korzyści. Pilnie strzeżone rodzinne sekrety, ambitni nuworysze, buńczuczni dziedzice, wytworne damy i miłość na granicy mezaliansu – Belgravia ma wszystko, czego potrzeba opowieści o brytyjskich salonach.

Belgravia, Julian Fellows

Trochę tak jak w Downton Abbey, podglądamy tu codzienność starej arystokracji przywiązanej do tradycji i skostniałych reguł zachowania, śledzimy drobne złośliwości i wielkie intrygi w pokojach służby, a także podglądamy postawy ludzi spoza socjety, którzy nagle zostają wprowadzeni w świat wytwornych przyjęć, sztywnych konwenansów i skomplikowanych rodowych tytułów.

Tak jak w Downton Abbey największym szokiem 6 sezonów okazał się atak wrzodów żołądka podczas kolacji, tak i w Belgravii zwroty akcji opierają się głównie o groźby towarzyskich skandali i złośliwe komentarze podczas obiadu. Ale choć do powieści sensacyjnej Belgravii bardzo daleko, książka momentalnie wciąga i z każdą stroną coraz trudniej się od niej oderwać. Coś w jej klimacie i w sposobie portretowania wyższych sfer, do jakiego przyzwyczaił nas Julian Fellows, sprawia, że nawet pozornie banalne popołudniowe herbatki i wymiany uprzejmości stają się dla czytelnika fascynujące niczym najlepszy kryminał.

Jeśli lubicie kostiumowe seriale, których akcja toczy się głównie przy popołudniowej herbatce, Belgravia z pewnością przypadnie wam do gustu. Mnie pochłonęła bez reszty! Przy okazji udowodni też, że niezależnie od medium, Julian Fellows potrafi w pełni zawładnąć wyobraźnią swojego odbiorcy. A to cecha prawdziwie wytrawnego opowiadacza!

Przeczytaj także:

Skomentuj

Ta strona wykorzystuje pliki COOKIES zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Dowiedz się więcej.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close