Pół na pół

by Mila

Adam ma 27 lat i nigdy nie przechodzi na czerwonym świetle – nawet gdy ulice są kompletnie puste. Nie pali – bo to niezdrowe. Nie ma nawet prawa jazdy, bo przecież codziennie tylu ludzi ginie w wypadkach drogowych. Kiedy coś go boli, nie połyka sam tony tabletek przeciwbólowych, tylko grzecznie idzie do lekarza. Całe jego życie jest właśnie takie – bezpieczne i zachowawcze. Tym większym zaskoczeniem, albo raczej ironią czy podłością losu, jest dla niego wiadomość o tym, że ma wyjątkowo wrednego raka.

Nic chyba tak nagle i dramatycznie nie zmienia życia człowieka jak świadomość, że jego szanse wygrania z nowotworem są dokładnie takie, jak trafienia reszki podczas rzutu monetą. Czysto losowe, pół na pół, 50:50. Diagnoza dosłownie wywraca życie Adama do góry nogami. Nie tylko konfrontuje młodego człowieka z tematyką choroby, śmierci i przemijania, ale także brutalnie obnaża słabe punkty jego dotychczasowego życia, weryfikuje relacje z najbliższymi osobami, odkrywa ich prawdziwe motywy i intencje. W chwili, w której Adam najbardziej potrzebuje wsparcia, na dobrą sprawę zostaje zupełnie sam. Jego otoczenie zajmuje się głównie sobą, swoim własnym strachem i własnymi interesami – jego dziewczyna sypia z początkującymi artystami, przyjaciel wykorzystuje jego chorobę przy podrywaniu kolejnych kobiet, kontrolująca matka domaga się ciągłego kontaktu i chce wyręczać syna we wszystkim… Na domiar złego, terapeutka, która miała pomóc Adamowi w przystosowaniu się do życia i walki z nowotworem, sama właściwie potrzebuje pomocy – jest świeżo po studiach, nie ma prawie żadnego doświadczenia i zamiast przynosić chłopakowi ulgę, tylko pogarsza sprawę.

Pół na pół dotyka tematyki, o której niełatwo jest mówić, nie ryzykując przy tym przytłoczenia widza, zbytniego eksponowania bohaterstwa czy nadmiaru patosu. O dziwo, film radzi sobie z tym całkiem nieźle. Jonathan Levine, mimo że właściwie dopiero rozpoczyna swoją przygodę z reżyserią, znalazł złoty środek, elementami komediowymi zręcznie i całkiem smacznie zrównoważył rozgrywający się na oczach widzów dramat. Niemały udział miał w tym zapewne fakt, że scenariusz napisany przez Willa Reisera jest luźnym nawiązaniem do jego własnych doświadczeń, bo w końcu kto miałby bardziej przekonująco i bezpośrednio opowiedzieć historię walki młodego człowieka z rakiem, niż ktoś, kto sam tę walkę przeszedł? Przy okazji premiery trailera Will Reiser powiedział: obejrzyjcie i przekonajcie się, czy przeżyłem. I to zdanie idealnie chyba podsumowuje dystans i swobodę, z jaką twórcy opowiadają historię Adama.

Strzałem w dziesiątkę okazał się odtwórca roli Adama – Joseph Gordon-Levitt, którego część publiczności kojarzy głównie jako dzieciaka z seriali popularnych w latach dziewięćdziesiątych, po raz kolejny udowadnia, że wydoroślał i wyrósł na bardzo dobrego aktora. Reszta obsady też radzi sobie całkiem dobrze, nawet znana ze Zmierzchu Anna Kendrick w roli terapeutki Adama pokazuje, że coś jednak potrafi. Wątek terapeutki zresztą sam w sobie jest całkiem interesujący, przynajmniej z mojego punktu widzenia – z jednej strony ujmuje psychologię szalenie stereotypowo, jak i większość filmów w ogóle. Z drugiej jednak… patrzę na tę dziewczynę i gryzie mnie świadomość, że mam tendencje do popełniania identycznych błędów.

Kadr z filmu "Pół na pół", reż. Jonathan Levine, 2011.

Kadr z filmu „Pół na pół”, reż. Jonathan Levine, 2011.

Wracając jednak do filmu… Gdyby nie przekonywał was sam fakt, że „Pół na pół” znalazło się w gronie filmów wyświetlanych podczas tegorocznej edycji Off Plus Camera (mnie to na przykład przekonuje), to posłuchajcie chociaż mnie: warto obejrzeć, przeżyć, przemyśleć. Robi wrażenie.

Przeczytaj także:

1 komentarz

~asia_ska 16 lipca 2012 - 16:53

My tu gadu-gadu o lenistwie, a widzę, że już sporo nadrobiłaś! 🙂
Co do filmu, długo się za niego zabierałam, bo odstraszyła mnie tematyka – nie lubię przygnębiających filmów. No i łatwo się domyślić, że był dla mnie miłym zaskoczeniem. Nie mogłam jednak przyzwyczaić do Anny Kendrick – pamiętam ją właśnie ze „Zmierzchu” i choć niezła z niej aktorka, to chyba zawsze będzie mi się kojarzyć z bohaterami o kamiennych twarzach :(.
Zawsze wynajduję u Ciebie to,co mniej więcej znam, ale zapoznaję się też z tymi obcymi kąskami kulturalnymi! 😀

Odpowiedz

Skomentuj

Ta strona wykorzystuje pliki COOKIES zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Dowiedz się więcej.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close