Oscary 2018: wielkie nadrabianie zaległości

by Mila

Nie ma się co oszukiwać – dla przeciętnego polskiego kinomana rozdanie Oscarów wcale nie jest ukoronowaniem doświadczeń filmowych z poprzedniego roku. Jeśli już, to raczej zapowiedzią tego, co dopiero będzie się pojawiało na naszych ekranach w nadchodzących miesiącach… Co odrobinę mija się z celem, utrudnia przedoscarowe dyskusje i odbiera część przyjemności z oglądania gali, ale co zrobić… Jeśli więc patrząc na listę nominowanych w tym roku filmów, czujecie się nieco zagubieni i 90% tytułów nic wam nie mówi – nie jesteście sami.

Trudno powiedzieć, czy to spisek dystrybutorów, czy wciąż jeszcze pokłosie życia w kulturalnym zaścianku Europy, ale nie da się ukryć, że niektóre produkcje docierają do nas z ogromnym opóźnieniem. O ile największe kasowe hity wypuszczane są i nad Wisłą w miarę na bieżąco (ktoś chyba zrozumiał, że pół roku po premierze nowych Gwiezdnych Wojen i tak nie byłoby już nikogo, kto jeszcze ich nie widział…), to w przypadku filmów spoza listy głośnych blockbusterów sprawa nie wygląda już tak różowo. Kiedy przychodzi co do czego i w styczniu ogłaszane są oscarowe nominacje, często nawet blogerzy biegający z festiwali na przedpremiery i z powrotem nie mogą uczciwie powiedzieć: ok, zostały mi tylko dwa filmy do nadrobienia.

Przełom stycznia i lutego staje się więc dla kinomaniaków w naszym kraju jednym wielkim festiwalem nadrabiania zaległości. Co powinno chyba nieco dać do myślenia dystrybutorom, którzy dzięki ustalanym na „po Oscarach” datom polskich premier próbują niby jak najwięcej zarobić, a paradoksalnie tracą widzów najbardziej filmem zainteresowanych. A potem wszyscy dziwimy się, dlaczego jesteśmy zagłębiem internetowego piractwa…

Abstrahując jednak od tego, ilu z nas ma ten komfort korzystania z legalnej kultury i życia w dużym mieście, gdzie naprędce organizowane są jakieś pokazy specjalne, nie ulega wątpliwości, że wielu kinomaniaków zastanawia się właśnie, jak upchnąć kilkadziesiąt filmów w kilku nadchodzących tygodniach i jeszcze przed oscarową galą wyrobić sobie zdanie przynajmniej o części nominowanych produkcji. Jeśli wy też jesteście na tym etapie, mam dla was coś, co może się okazać pomocne. Postanowiłam podzielić się z wami moją coroczną checklistą filmów do odhaczenia. Kompletną listę nominowanych filmów możecie pobrać poniżej w dwóch wersjach: dla minimalistów (czyt. lista tytułów do odhaczenia) i dla ambitnych maniaków porządku – ze szczegółowym podziałem na kategorie. Powieście ją sobie na lodówce albo zapiszcie na dysku i kliknięciem odhaczajcie kolejne pozycje (pod warunkiem, że korzystacie z najnowszego Acrobat Readera). Ja zaczynam już dzisiaj, bo przed nami intensywne filmowe 5 tygodni! Miłego oglądania!

Oscarowa checklista – wersja dla minimalistów. Pobierz tutaj.

Oscarowa checklista – wersja dla ambitnych z podziałem na kategorie. Pobierz tutaj.

Przeczytaj także:

Skomentuj

Ta strona wykorzystuje pliki COOKIES zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Dowiedz się więcej.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close