Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Opowieść Podręcznej: prawdziwe inspiracje dla mrocznej dystopii

Opowieść Podręcznej to głośna dystopia autorstwa Margaret Atwood o autorytarnym, ultrareligijnym reżimie zbudowanym na niewolnictwie i wyzyskiwaniu kobiet. Choć na pierwszy rzut oka mroczny świat ukazany w powieści może się wydawać odległą, brutalną fantazją, pełną nieprawdopodobnych okrucieństw, to Opowieść Podręcznej jest znacznie mocniej osadzona w realnej rzeczywistości, niż chcielibyśmy sądzić. Margaret Atwood nie zamierzała epatować wymyślonym cierpieniem – a raczej pokazać świat, jakim jest, i ostrzec przed tym, jaki może być. Dlatego też bardzo dbała o to, by wydarzenia i wątki, które pojawiają się w jej książkach i nakręconym na ich motywach serialu, miały swój precedens w historii. I właśnie temu przyglądam się w poniższym tekście – prześledzimy w nim realne wydarzenia i postaci, które stały się inspiracją dla świata przedstawionego w Opowieści Podręcznej. [Tekst jest pełen spoilerów, ale i okropności – czytacie na własną odpowiedzialność].

Podręczne

Książka ani serial nie ukrywają, skąd w świecie przedstawionym wzięła się inspiracja dla instytucji Podręcznych – niewolnic mających na chwałę Gileadu rodzić dzieci jego bezpłodnym elitom. Podręczne siłą „rekrutowano” spośród płodnych, „nierządnych” kobiet – takich, które przed zmianą ustroju miały dzieci bez ślubu lub z drugiego małżeństwa albo też przeszły zabieg aborcji. Gileadzka ideologia wprost wywodzi istnienie Podręcznych ze starotestamentowej opowieści o Racheli, która sama będąc bezpłodna, zażądała od męża, by dał jej potomstwo za pośrednictwem niewolnicy. Cytat „Mam niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dzieci na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo” (Rdz 30, 3 BT) dość dobrze streszcza całą koncepcję Gileadu na zaradzenie kryzysowi demograficznemu.

Kadr z serialu Opowieść podręcznej, 2017.

Ale inspiracje dla Podręcznych sięgają nie tylko biblijnych opowieści. Ważną rolę odegrały tu także funkcjonujące przez 150 lat „azyle” sióstr magdalenek w Irlandii. Początkowo powstałe jako źródło pomocy dla pracownic seksualnych i samotnych matek, ośrodki z czasem zamieniły się w ponure miejsca, do których, często wbrew swojej woli, trafiały „źle prowadzące się” niezamężne kobiety, którym zdarzyło się zajść w ciążę. Miały tam uniknąć skandalu, doczekać rozwiązania i odpokutować swoje grzechy ciężką pracą (zazwyczaj w pralniach), przymusem milczenia i poddawaniem się surowym karom fizycznym. Wiele kobiet umieszczonych w takich ośrodkach już nigdy ich nie opuściło. Po narodzinach dzieci często były im odbierane i oddawane lub sprzedawane do adopcji, w wielu przypadkach za granicę. Ostatnie „pralnie” zakończyły działalność w latach 90-tych. Więcej o tym procederze dowiecie się z m.in. z filmu Stephena Frearsa Tajemnica Filomeny.

Precedensem dla istnienia Podręcznych był także funkcjonujący w czasie drugiej wojny światowej nazistowski program Lebensborn mający na celu zwiększenie liczebności rasy aryjskiej. Program na różne sposoby miał wspierać rozmnażanie się ludzi o „odpowiednim” wyglądzie i pochodzeniu – od wprowadzenia zakazu aborcji dla Niemek, przez wspieranie wielodzietnych rodzin niemieckich, aż po ośrodki przymusowego rozpłodu. Do ośrodków takich trafiały nastolatki z Niemiec oraz spełniający kryteria rasowe kobiety i mężczyźni z terenów okupowanych (nierzadko aresztowani w łapankach). W ośrodkach zmuszano ich do odbywania stosunków seksualnych, a kobiety, które zaszły w ciążę, wysyłano do Niemiec, gdzie miały urodzić dziecko. Tego typu ośrodki działały również na terenie okupowanej Polski – największy w Helenówku pod Łodzią.

Sama angielska nazwa Handmaids została zaś wywiedziona z powstałej w latach 70-tych amerykańskiej sekty People of Hope (Ludzie Nadziei) przypominającej trochę społeczeństwo Gileadu – odcięte od świata zewnętrznego, z aranżowanymi małżeństwami, spychające kobiety do podległej roli, poddające je praniu mózgu i trenujące do pilnowania siebie nawzajem w wypełnianiu roli idealnej żony. Kobiety z tej społeczności nazywano Handmaidens of God, Służebnicami Boga. Choć miano to posłużyło Atwood do nazwania Podręcznych, same Służebnice Boga stały się wzorcem dla powieściowych Żon Komendantów.

Serena Joy

Serena, żona Komendanta Waterforda i jedna z osób, które położyły fundamenty pod ideologię Gileadu, jest oczywiście postacią fikcyjną – ale trudno jest się w niej nie dopatrzyć podobieństw do pewnej realnej osoby. Mowa o Phyllis Schlafly, amerykańskiej prawicowej działaczce, założycielce konserwatywnego Eagle Forum i twarzy sprzeciwu wobec wprowadzenia poprawki o równych prawach do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Bardzo aktywna politycznie Schlafly, prywatnie matka szóstki dzieci, spędziła sporą część swojego życia, jeżdżąc po kraju, organizując protesty i wiece, lobbując w polityce… i cały czas głosząc przesłanie, że miejsce kobiety jest w domu przy mężu i dzieciach.

Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Dokładnie to samo robi Serena Joy w retrospekcjach w serialu – jest uosobieniem absurdalnej sprzeczności, kiedy jeździ po kraju, robiąc karierę aktywistki, i jednocześnie nawołuje do tego, by kobiety porzuciły pracę i wróciły do jedynej słusznej, tradycyjnej roli uległej żony, która nie wychodzi z kuchni i pokoju dziecięcego. Co ciekawe, mąż Phyllis też miał na imię Fred. Przypadek? Więcej o Phyllis Schlafly dowiecie się ze świetnego serialu Mrs. America opowiadającego o batalii o prawa kobiet w Ameryce lat 70. – o serialu pisałam szerzej tutaj.

Zsyłki do Kolonii

Gilead nie ma litości dla swoich obywateli – jeśli tylko jakoś mu się sprzeciwisz, kończysz, wisząc na murze, albo trafiasz do karnej kolonii, gdzie każą ci pracować przy usuwaniu radioaktywnych odpadów.

Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Kolonie karne to koncept dobrze znany w historii ludzkości – Brytyjczycy mieli swoje kolonie karne w Australii, Rosjanie do dzisiaj mają swoje na Syberii… Atwood w swojej książce sięgnęła jednak do bardzo konkretnego przypadku. Gileadzkie Kolonie zostały zainspirowane przez sowieckie kary dla więźniów stosowane w latach 70-tych – kiedy to zsyłano ich do ręcznej pracy w kopalniach uranu potrzebnego do produkcji bomb atomowych. Więźniowie byli wystawieni na tak duże dawki promieniowania, że średnia ich przeżycia w kolonii wynosiła zaledwie dwa lata.

Odbieranie dzieci

Jedną z pierwszych rzeczy, jakich dowiadujemy się o początkach Gileadu, jest to, że wszystkie „nieodpowiednie” układy rodzinne (w tym życie ze sobą bez ślubu, ponowne małżeństwa, samotne rodzicielstwo, małżeństwa homoseksualne) zostają prawnie zakazane, a dzieci wychowujące się w takich rodzinach zostają siłą odebrane bliskim przez państwo i przekazane na wychowanie bogobojnym gileadzkim elitom, które nie doczekały się własnego potomstwa. Niestety i te wydarzenia mają swój precedens w prawdziwej historii.

Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zarówno w Australii, jak i w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie, państwo na mocy prawa wyrywało dzieci rdzennych mieszkańców kontynentu z ich rodzin i społeczeństw, by przekazać je białym rodzicom adopcyjnym lub ośrodkom i szkołom z internatem, które miały wykorzenić z nich wszystko, co „dzikie”, i wychować na „cywilizowanych” obywateli. Więcej o tym haniebnym procederze dowiecie się m.in. z reportażu 27 śmierci Toby’ego Obeda Joanny Gierak-Onoszko, o którym szerzej pisałam tutaj.

Podobnie działał nazistowski program Lebensborn – jednym z punktów programu było odbieranie dzieci o wyjątkowo aryjskim wyglądzie rodzinom na terenach okupowanych i oddawanie ich do adopcji przez niemieckie pary.

Kary dla „rozwiązłych” i „zepsutych” kobiet

Gilead bardzo szeroko definiuje i bardzo surowo każe „rozwiązłość” i „zepsucie”. Ale nie jest jedynym państwem, które wpadło na to, by instytucjonalnie karać kobiety, które nie prowadzą się tak przykładnie, jak życzyłaby sobie tego skostniała tradycja. W pewnym momencie swojej historii Stany Zjednoczone wykazały się w tym zakresie daleko idącą inwencją twórczą – znacznie przekraczającą funkcjonujące w różnych miejscach na świecie prawa kryminalizujące pracę seksualną. W czasie pierwszej wojny światowej pod pretekstem ochrony dzielnych amerykańskich żołnierzy internowano lub wysłano do obozów pracy dziesiątki tysięcy kobiet podejrzanych o bycie nosicielkami chorób wenerycznych czy też po prostu o „niewłaściwe” prowadzenie się – w tamtych czasach definiowane niemal tak szeroko, jak w Gileadzie, i oprócz „rozwiązłości” obejmujące m.in. działalność sufrażystek.

Opowieść podręcznej, sezon 2, 2018.

Ten strategiczny ruch miał spełniać dwa zasadnicze cele. Z jednej strony rzeczywiście miał chronić armię przed plagą chorób wenerycznych… ale z drugiej był odpowiedzią na działalność pierwszych feministek, które nawoływały do edukacji kobiet i przyznania im politycznych praw – a przecież wszyscy wiemy, że to prosta droga do braku moralności i nierządu, nie? Uwięzionym kobietom przeważnie nie wolno było ze sobą rozmawiać, by zapobiec budowaniu jakiegokolwiek ruchu oporu – brzmi znajomo? A jednak to budowanie im się udawało i niejednokrotnie wszczynały bunty.

Publiczne porody

W Gileadzie wszystko, co dotyczy reprodukcji, jest ściśle zrytualizowane – także, a może zwłaszcza narodziny dzieci. Poród staje się wydarzeniem społecznym, schodzą się na niego wszystkie okoliczne Żony, by sobie gratulować i zajadać ciasteczka, a także Ciotki i Podręczne, by asystować rodzącej. Dziecko należy do Gileadu, więc Gilead skrupulatnie pilnuje jego narodzin.

Ale nie tylko narodziny dzieci Gileadu są pilnie śledzone. W siedemnastym i osiemnastym wieku podobny zwyczaj praktykowany był w europejskich rodzinach królewskich. Królewskie dzieci przychodziły na świat na oczach licznych świadków, ministrów, urzędników, dam dworu – by zapobiec jakimkolwiek podejrzeniom, że dziecko zostało podmienione przy porodzie, co mogłoby powodować spore trudności z sukcesją.

Szalone pomysły na zwiększanie dzietności

Wspominałam już o programie Lebensborn – ale to nie był jedyny szalony pomysł na zwiększenie liczebności populacji danego kraju. Tak jak władze Gileadu uznały, że zmuszenie wybranej grupy kobiet do rodzenia dzieci rozwiąże problemy demograficzne kraju, tak w latach 60-tych rumuński dyktator Nicolae Ceauşescu wykoncypował sobie, że każda obywatelka powinna urodzić minimum czworo dzieci (później tę liczbę zwiększono do pięciu). „Nie ma w Rumunii miejsca dla kobiety, która nie jest matką” – mówił na zjeździe partyjnym i snuł wizje, że gwałtowny wzrost populacji przyniesie narodowi dobrobyt i pozwoli zwyciężyć zgniłą dekadencję Zachodu. Jak państwo zamierzało to osiągnąć? Przede wszystkim zakazując aborcji i używania jakiejkolwiek antykoncepcji pod groźbą surowych kar – prawo do nich przysługiwało jedynie tym kobietom, które spełniły swój patriotyczny obowiązek i wyrobiły normę, kobietom zbyt posuniętym w latach, by rodzić dzieci zdrowe, i wąskiej grupie wyjątków, w których ciąża była wynikiem przestępstwa. Ale to był dopiero początek. W zakładach pracy wprowadzono obowiązkowe (i pilnowane przez policję) kontrole ginekologiczne – żeby żadna ciąża nie umknęła systemowi i żeby kobiety musiały się tłumaczyć, dlaczego w ciążę nie zaszły. Nałożono dodatkowe podatki na ludzi, którzy nie mają dzieci. Edukacja seksualna w szkołach ograniczała się do propagandy pod tytułem „jak dobrze jest mieć mnóstwo dzieci”.

Kadr z serialu Opowieść podręcznej, 2017.

Polityka Ceauşescu zaczęła przynosić rezultaty, ale były to rezultaty makabryczne. Przepełnione rodzącymi szpitale, w których brakowało personelu. Policja w szpitalach tropiąca podejrzane poronienia. Setki tysięcy porzuconych dzieci, których rodzice nie mieli za co utrzymać. Dzieci żyjące na ulicach. Dzieci w wieku 12 lat wysyłane do pracy, żeby na siebie zarobić. Przepełnione domy dziecka, w których przechowywano (bo nie da się tego inaczej określić) dzieci w skandalicznych warunkach, w przepełnionych salach, całymi dniami pozbawione opieki, niedożywione, pozamykane w piwnicach bez dostępu do światła słonecznego – pozbawione jakiejkolwiek szansy na właściwy rozwój fizyczny, intelektualny i emocjonalny. Ambitne plany Ceauşescu przez dwadzieścia lat obowiązywania tych szalonych przepisów kosztowały życie tysięcy kobiet zmarłych na skutek nielegalnych aborcji i powikłań po nich, sprowadziły na świat setki tysięcy niechcianych i porzuconych dzieci i kolejne tyle dzieci żyjących w skrajnej biedzie i głodzie.

Zakaz aborcji

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie robi Gilead dla zwiększenia dzietności i uzyskania kontroli nad swoimi obywatelkami, jest wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji. Jeszcze zanim w pełni powstaną nowe struktury państwowe i kasty, prawo będzie surowo karać kobiety (wcieleniem w szeregi Podręcznych) i lekarzy (śmiercią) choćby posądzonych o wykonanie zabiegu – a będzie to prawo, które działa wstecz. Choć ze względu na skażenie środowiska wiele płodów jest zniekształconych – tak wiele, że aż nadano im specjalne miano Niedzieci – Gilead nie robi badań prenatalnych i żąda donoszenia każdej ciąży. Poza momentem narodzin chyba nikt nigdy nie widział w Gileadzie żadnego Niedziecka ani nawet osoby z niepełnosprawnością – w końcu populacja ma być zdrowa, silna i piękna – zasadne jest więc pytanie, co państwo dalej z nimi robi… Ale choć możemy domniemywać, że się ich pozbywa, prawdopodobnie zresztą w mało humanitarny sposób, aborcja nie jest opcją. Dziecko czy Niedziecko, urodzić się musi, nawet jeśli zaraz potem w tajemniczych okolicznościach zniknie.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
June na proteście – kiedy jeszcze wolno było protestować. Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć precedensy dla całkowitych lub niemal całkowitych zakazów aborcji. Wystarczy wyjrzeć za okno. Albo sprawdzić, co się dzieje w Salwadorze, gdzie surowa kryminalizacja aborcji, polityczny klimat i swego rodzaju polowanie na czarownice sprawiają, że do więzień trafiają nawet kobiety, których przewiną było… naturalne lub przypadkowe (np. w wyniku wypadku) poronienie. Nierzadko dziecka, na które czekały. Tego typu pomysły ustawodawcze regularnie wypływają także na naszym poletku – warto je śledzić, zanim i w naszym kraju tropienie paralel między Gileadem i rzeczywistością przestanie być jedynie rozrywką blogerek.

Pozbawianie imion i indywidualności

Większość kobiet, które poznajemy w Opowieści Podręcznej, funkcjonuje pod imionami nadanymi im przez system. Wszystkie kobiety pracujące w kuchni na pamiątkę biblijnej historii o Marcie, która znała swoje miejsce i wolała usługiwać Jezusowi, niż słuchać jego nauczania, noszą imię Marta – które zresztą staje się synonimem ich pozycji społecznej. Podręczne również tracą swoje imiona i przyjmują miana utworzone od imion swoich właścicieli – Freda (należąca do Komendanta Freda), Glena (należąca do Komendanta Glena). Ten prosty, ale brutalnie odzierający z indywidualności zabieg ma je pozbawiać sprawczości, wyrwać z dotychczasowego życia i na każdym kroku przypominać wszystkim, że są jedynie czyjąś własnością, w pełni zależne od kaprysu pana i władcy.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Pozbawianie kobiet imion w Opowieści Podręcznej z jednej strony odnosi się do pozycji, jaką zajmowały kobiety przez sporą część historii – kiedy w aranżowanych (nierzadko z powodów ekonomicznych, politycznych czy społecznych) małżeństwach niejako przekazywano je spod władzy i opieki ojca pod władzę i opiekę męża, a symbolicznym znakiem tego stawała się zmiana nazwiska. Z drugiej strony Atwood wyraźnie odnosi się tu także do niewolnictwa – kiedy Afrykańczyków przywożono do Ameryki, często odbierano im ich własne nazwiska i nadawano bardziej swojsko brzmiące imiona typu John czy Sally, nazwiska zaś otrzymywali po swoich właścicielach. Ta dehumanizująca praktyka miała być nie tylko wygodna dla właścicieli niewolników, ale też odcinała samych niewolników od ich przeszłości, rodziny, dziedzictwa i kultury. Konsekwencje odczuwalne są do dzisiaj – wielu Afroamerykanów wciąż nosi nazwiska ludzi, którzy traktowali ich pradziadków jak swoją własność, a zapomniane przez historię pierwotne miana ich przodków utrudniają zbadanie rodzinnych korzeni sprzed czasów niewolnictwa.

Obowiązkowy dress code

W Gileadzie nie ma miejsca na modę czy indywidualność – ubiór ma być nie tylko skromny, ale też od razu sygnalizować, jaką pozycję społeczną zajmuje dana osoba. A najwięcej tego typu podziałów dotyczy kobiet – Żony chodzą w niebieskich i turkusowych sukniach, Córki całe w różu, Podręczne noszą czerwone szaty i białe nakrycia głowy, Ciotkom przynależy oliwkowy i brąz, Martom wyblakła zieleń i szarości, Niekobietom zesłanym do Kolonii brudna szarość, a Ekonożony z niższych sfer, które samodzielnie spełniają w swoich domach role Żon, Mart i Podręcznych, noszą suknie w paski w „przepisowych” kolorach.

Yvonne Strahovsky jako Żona w serialu Opowieść podręcznej, 2017.

Tego typu kastowe podziały albo sztywne zasady dotyczące ubiorów znajdziemy w wielu różnych momentach historii, kulturach i społecznościach, także współcześnie. Od burek i hidżabów noszonych przez kobiety w krajach islamskich, przez koszerne stroje ortodoksyjnych Żydów, po habity zakonnic – skodyfikowany strój ma podkreślać przynależność do określonej grupy i podleganie jej zasadom. Może być też „naznaczeniem”, jak opaski noszone przez Żydów w czasie drugiej wojny światowej albo symbole różnicujące więźniów obozów koncentracyjnych. Najsilniejsze inspiracje dla strojów w Opowieści Podręcznej płyną jednak z siedemnastowiecznych Stanów i zasad rządzących skromnymi, zgrzebnymi strojami purytanek – których tradycje kontynuują dziś społeczności Amiszów. Istotny jest tu też mormoński dress code – tak jak powieściowe Żony, tak i mormonki noszą przede wszystkim błękitne, skromne stroje, zazwyczaj długie spódnice.

Publiczne egzekucje

Jednym ze sposobów na zastraszanie gileadzkiego społeczeństwa i trzymanie go w ryzach są publiczne egzekucje „grzeszników”, często pełne inwencji twórczej i dokonywane metodami wywiedzionymi z biblijnych zapisów. Publiczne egzekucje to nic nowego w historii ludzkości, w rozmaitych formach robiono to i w starożytności, i w średniowieczu, i do dziś robi się to w niektórych miejscach świata – czy to wymierzając karę śmierci w więzieniach niektórych stanów USA, czy na terenach zajętych przez tzw. Państwo Islamskie, gdzie egzekucje są narzędziem systemowego terroru i spędza się na nie przypadkowych gapiów z ulicy.

Kadr z serialu Opowieść podręcznej, 2017.

Jedną z ważniejszych inspiracji były dla Margaret Atwood siedemnastowieczne procesy czarownic i niepokorne kobiety, które zamordowano na podstawie histerycznych oskarżeń o związki z diabłem. Opowieść Podręcznej jest zresztą zadedykowana Mary Webster (którą Atwood uważa za swoją przodkinię) – siedemnastowiecznej mieszkance purytańskiego miasteczka Hadley w Massachusetts, która na kilka lat przed wydarzeniami z Salem została oskarżona o czary. Jej przewiny? Cięty język, wybuchowe usposobienie… i lokalne bydło, które stawało się płochliwe w jej obecności. Webster była szykanowana przez sąsiadów i spotykała się z agresją z ich strony, a w końcu została oskarżona o czary. I choć sąd w Bostonie po rozpatrzeniu sprawy ją uniewinnił, mieszkańcy Hadley wiedzieli lepiej. Kiedy miejscowy radny i członek kościoła został złożony nagłą tajemniczą chorobą, sąsiedzi wzięli sprawy w swoje ręce. Wywlekli Mary z domu, bili, obrażali i powiesili ją na pobliskim drzewie. Mary jednak przeżyła (w przeciwieństwie do złożonego chorobą oskarżyciela) i przez kolejnych 11 lat mieszkała w tej samej społeczności.

Kryminalizacja homoseksualności

Republika Gileadu uznaje tylko jedną dopuszczalną formę związków – małżeństwo kobiety i mężczyzny. Osoby nieheteronormatywne są wysoko na liście wrogów narodu – Gilead określa je mianem „zdrajców płci” i surowo karze: śmiercią i przykładnym powieszeniem na murze dla przestrogi, zesłaniem do Kolonii lub (w przypadku płodnych kobiet) wcieleniem w szeregi Podręcznych.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Niestety Gilead nie jest jedynym miejscem, gdzie kontakty homoseksualne są lub były nielegalne. W Wielkiej Brytanii były prawnie zakazane do 1967 roku, jeszcze w 2003 roku w 14 spośród 50 stanów USA funkcjonowało podobne prawo, a nawet w 2021 roku wciąż 69 krajów na świecie przewiduje usankcjonowane prawem kary za stosunki homoseksualne.

Militarne przewroty i religijne władze

Narodziny Gileadu łączą w sobie militarny przewrót i religijny fanatyzm. W upozorowanych na zewnętrzną ingerencję atakach terrorystycznych zniszczone zostają dotychczasowe instytucje, a do władzy dochodzi wyrosła na gruncie chrześcijaństwa sekta. Jej instrumentalne (i wybiórcze) podejście do religii jako narzędzia kontroli społeczeństwa kładzie podwaliny pod przerażającą teokrację.

Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Opowieść Podręcznej została opublikowana po raz pierwszy w 1985 roku, zaledwie kilka lat po rewolucji islamskiej, w której obalenie szacha zakończyło okres częściowego otwierania się Iranu na Zachód i przyznawania praw kobietom – i otworzyło drogę do przejęcia władzy przez religijną organizację. Po wprowadzeniu nowej konstytucji specjalna rada miała sprawdzać zgodność wszystkich ustaw z prawem szariatu. Te wydarzenia nie pozostały bez wpływu na fabułę Opowieści Podręcznej (tak jak powstanie tzw. Państwa Islamskiego nie pozostało bez wpływu na serial) – ale Atwood szukała inspiracji dla religijno-politycznego systemu Gileadu także nieco bliżej domu, w siedemnastowiecznej Ameryce. U swojego zarania założone w Północnej Ameryce kolonie były społeczeństwami głęboko religijnymi i żyjącymi według zasad wywiedzionych z wiary. Nowa Anglia, na której terenie rozgrywają się wydarzenia powieści Atwood, była w tym czasie zdominowana głównie przez purytan, których tradycje wyraźnie przebiły się do świata przedstawionego powieści. Dopiero pierwsza poprawka do konstytucji uchwalona w 1791 roku zawierała zapis o świeckości państwa i stanowieniu prawa, które nie będzie podyktowane żadną religią.

Ale konstytucja swoje, a praktyka swoje. Religijne wątki są w amerykańskiej polityce wszechobecne, chrześcijańska prawica do dziś usiłuje kształtować prawo, tak stanowe, jak i federalne, zgodnie z zasadami swojej wiary, a w 1981 roku prezydent Reagan próbował nawet wpisać do konstytucji obowiązkową modlitwę w szkołach. Atwood zresztą otwarcie przyznaje, że wzmożone wpływy chrześcijańskiego konserwatyzmu w amerykańskiej polityce lat 80-tych i związane z nimi konsekwencje dla praw kobiet wyraźnie wpłynęły na jej książkę.

Okaleczanie narządów płciowych

Opowieści Podręcznej dzieje się wiele różnych okropności i każda postać ma swoją bolesną drogę – ale jednym z bardziej poruszających wątków jest historia lubianej przez widzów Emily. Ta spokojna, wyważona, wykształcona, sprawiająca wrażenie kruchej i delikatnej kobieta przed powstaniem Gileadu pracowała na uczelni i wspólnie z partnerką wychowywała syna. Kiedy Gilead rozdzielił ją z rodziną i wcielił w szeregi Podręcznych, chwytając się okruchów dobra i normalności, Emily nawiązała romans z pewną Martą – i za ten grzech obie zostały surowo ukarane. Martę powieszono, Emily zaś usunięto część zewnętrznych narządów płciowych, by nigdy już nie kusiły jej cielesne przyjemności – i okaleczono ją na resztę życia, nie tylko fizycznie.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Gilead, co aż trudne do uwierzenia, miał przynajmniej tyle przyzwoitości, by wykonać zabieg w sterylnych warunkach i (prawdopodobnie) pod narkozą. Ale w realnym świecie, w chwili, gdy to czytacie, wiele nastoletnich dziewcząt w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie zostaje poddanych okaleczeniu w bardziej przerażających warunkach. Bez znieczulenia, rytualnym nożem, gdzieś na podłodze, otoczone kręgiem świadków rytuału mającego dowodzić ich skromności i czystości. O skomplikowanym społecznym i kulturowym umocowaniu tej brutalnej tradycji pisała m.in. Melinda Gates w swojej książce Moment zwrotny.

Zakaz edukacji dla kobiet

Dziewczynki w Gileadzie chodzą do szkoły… ale jest to szkoła, która nie nauczy ich czytać ani pisać, bo takie ekstrawagancje są dla kobiet zabronione – będzie je za to szkolić w pracach domowych, robótkach ręcznych i dbaniu o domowe ognisko.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Najważniejsza nauka Gileadu? Siedzieć cicho. Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Tu również Atwood nie musiała sięgać do wyobraźni – bo przez bardzo długi czas to właśnie był akceptowalny zakres edukacji dla dziewczynek w wielu kulturach naszego świata. Co prawda dziewczynki z wyższych sfer obok bycia damami uczono czytać, pisać i konwersować o literaturze czy sztuce – bo to przydawało się w byciu dobrą żoną światowego mężczyzny… ale jeśli byłaś dziewczyną i chciałaś pójść na studia, to twoje szanse nie były zbyt wielkie. Edukacja kobiet (kiedy już ją w końcu wprowadzono) kończyła się zazwyczaj na kilku klasach i podstawowych umiejętnościach, bo program bywał okrojony w stosunku do tego, czego uczyli się chłopcy, a jeśli dziewczyna marzyła o studiach, miała na nie największe szanse, udając chłopaka albo wyjeżdżając na jedną z nielicznych europejskich uczelni, gdzie na niektóre kierunki przyjmowano kobiety. W Polsce jeszcze pod koniec XIX wieku toczyły się zupełnie poważne dyskusje o tym, czy dopuszczenie kobiet na studia nie zaszkodzi ich płodności – bo wiecie, jak mózg zużyje za dużo krwi, to już nie wystarczy dla macicy. A to były czasy, kiedy edukację pobierała m.in. Maria Skłodowska, która musiała wyjechać aż do Paryża, żeby zrealizować swój potencjał. Strach myśleć, ile takich Marii nigdy nie dostało swojej szansy! O Historii edukacji kobiet na ziemiach polskich przeczytacie w znakomitej książce Anny Kowalczyk Brakująca połowa dziejów.

Do dziś w niektórych miejscach na świecie dziewczynki nie mają równego dostępu do edukacji ze względu na swoją płeć (a czasem nie mają go wcale) – czy to z powodu prawnych zakazów, zasad społecznych, tradycji, uprzedzeń, braku bezpieczeństwa, wczesnego wydawania ich za mąż czy ubóstwa menstruacyjnego, przez które tracą cenne dni w szkole.

Zakaz pracy dla kobiet

Kobiety pracowały od zawsze – w tym znaczeniu, że wykonywały jakąś pracę, nawet jeśli nikt tego tak nie nazywał. W domu, w gospodarstwie, na polu, jako dwórki i służące, jako niewidzialne pomocnice w rzemieślniczych zakładach swoich mężów, jako pracownice seksualne… Ale samodzielna zarobkowa praca kobiet w innych dziedzinach bardzo długo pozostawała niewygodnym tematem. Przez wieki nie wolno było kobietom pracować zarobkowo lub intensywnie je do tego zniechęcano, a kobieta, która nie była na utrzymaniu ojca, brata lub męża i musiała samodzielnie o siebie zadbać, miała ograniczone pole manewru i najczęściej musiała się uciekać do prostytucji. To stworzyło pewne stereotypowe przekonanie, jakoby praca kobiet była czymś wstydliwym, moralnie nagannym i ostatecznością, do której muszą się uciekać kobiety w trudnych sytuacjach życiowych. Nawet po rewolucji przemysłowej, która stworzyła miejsca pracy także dla kobiet, pokutowało przekonanie, że praca zarobkowa to coś wyłącznie dla kobiet z niższych sfer, które nie mają innego wyboru. O pracy kobiet i w ogóle o ich miejscu w historii przeczytacie we wspomnianej przed chwilą książce Brakująca połowa dziejów.

W Gileadzie nie istnieje coś takiego jak zarobkowa praca kobiet. Żonom z wyższych sfer w ogóle nie wolno pracować, a pozostałe kobiety wykonują niepłatną pracę we własnych domach lub są czyimiś niewolnicami – służącymi, Podręcznymi, prostytutkami. Swego rodzaju wyjątkiem może być jedynie instytucja szkolących Podręczne Ciotek – one jednak bardziej przypominają zakon niż ścieżkę kariery.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Zakaz pracy dla kobiet nie jest niestety kwestią jedynie historyczną i obecną wyłącznie w powieściach. Do dziś wiele krajów posiada jakiś rodzaj przepisów ograniczających kobietom dostęp do pracy – może to być np. wymaganie, by mąż wyraził oficjalną zgodę na podjęcie pracy przez kobietę (jak m.in. w Jemenie, Boliwii czy Iranie), albo prawne zamknięcie kobietom drogi do niektórych zawodów (np. kobietom w Rosji z jakichś względów nie wolno m.in. prowadzić pociągów).

Mayday

Tam, gdzie jest opresyjna władza, tam jest i ruch oporu. W Gileadzie cisi rebelianci organizują się w szeregach Mayday – a ich główne zadania to organizowanie i wyprowadzanie ludzi z Gileadu, szmuglowanie informacji i dokumentowanie zbrodni, zapewnianie schronienia zbiegłym Podręcznym. Jeśli akurat szczęście dopisze, zdarza im się też wysadzić coś w powietrze albo otruć paru Komendantów.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

W powieściowym Mayday splata się kilka znanych z historii organizacji – jest w niej coś z francuskiego Ruchu Oporu podczas drugiej wojny światowej, są elementy Kolei Podziemnej, czyli szlaku ucieczki zbiegłych niewolników (prowadzącego m.in. do Kanady), są też inspiracje Polskim Państwem Podziemnym i antykomunistyczną opozycją. Atwood zresztą odwiedziła Polskę w czasach komuny, w wywiadach przyznaje też, że w dzieciństwie słuchała wojennych opowieści swoich sąsiadów, m.in. osiadłych w Kanadzie uchodźców z okupowanej Polski – i że miały one wpływ na jej powieść.

Kanada jako schronienie

Ludzie uciekający z Gileadu starają się za wszelką cenę dotrzeć do Kanady, która pokazana jest jako bezpieczne schronienie. Można by to odczytywać jako promowanie pozytywnego wizerunku ojczyzny przez Atwood, która jest Kanadyjką… Ale ten element świata przedstawionego w książce i serialu też ma swoje umocowanie w rzeczywistości. Kanada od zawsze jawi się jako państwo otwarte na imigrantów i w swojej historii przyjmowała kolejne fale uchodźców z różnych miejsc świata – od zbiegłych niewolników z terenów USA, przez Europejczyków uciekających przed kolejnymi wojnami i prześladowaniami (w tym wielu Polaków), po uchodźców z Bliskiego Wschodu, Azji, Ameryki Południowej. Otwartość i bycie schronieniem dla potrzebujących to znak rozpoznawczy, którym Kanada się szczyci – ale także jej sposób na… załatanie dziur demograficznych.

Kadr z serialu <em>Opowieść Podręcznej</em>.
Kadr z serialu Opowieść Podręcznej.

Rzeczywistość często bywa dziwniejsza od fikcji… nierzadko bywa też bardziej okrutna. Przykład Opowieści Podręcznej pokazuje, że inspiracji dla dystopijnego świata wcale nie trzeba szukać daleko, wystarczy sięgnąć do historii ludzkości – i niech to będzie dla nas wszystkich przestrogą.


Źródła:

Margaret Atwood on the real-life events that inspired The Handmaid’s Tale and The Testaments
9 nightmarish things in 'The Handmaid’s Tale’ inspired by history
The Handmaid’s Tale: the true stories that inspired Margaret Atwood’s dystopian drama
17 Moments In History that Inspired the Handmaid’s Tale
Dystopian fantasy? The Handmaid’s Tale is based entirely on real history
Program Lebensborn
What The Handmaid’s Tale Gets Right—and Wrong—About the History of Women and Resistance
Royal births: from protracted, painful and public to 21st-century labour
Dzieci Nicolae Ceaușescu. Do czego w Rumunii doprowadził absolutny zakaz antykoncepcji?
Nicolae Ceaușescu
Na wpół-powieszona Mary – przerażająca historia kobiety, której zadedykowano “Opowieść podręcznej”
Homosexuality: The countries where it is illegal to be gay
104 countries have laws that prevent women from working in some jobs
Canada: A History of Refuge
Salwador. Sara została skazana na 30 lat więzienia za poronienie. Po ośmiu latach sąd zmienił wyrok
„Pandemia to nudny serial”. Wyjątkowe spotkanie z Atwood

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.