Kadr z serialu Małe ogniska, 2020.
Kadr z serialu Małe ogniska, 2020.

O matkach i córkach: Małe ogniska

Reese Witherspoon ma ostatnio rękę do świetnych serialowych projektów. Po tym, jak jej firma produkcyjna z ogromnym sukcesem przeniosła na mały ekran Wielkie Kłamstewka według powieści Liane Moriarty, a potem wypuściła głośny The Morning Show, teraz oferuje nam kolejną mocną i pięknie opowiedzianą historię, ekranizując powieść Celeste Ng Małe ogniska.

Miniserial Małe ogniska to zamknięta w ośmiu godzinnych odcinkach opowieść osadzona w spokojnym, małym miasteczku na obrzeżach Cleveland, które zaprojektowano jako idealne, modelowe miejsce mające sprzyjać integracji rasowej i podporządkowano sztywnym zasadom – dzięki którym można tam dostać mandat za takie rzeczy jak nieprzepisowa długość trawy w ogródku albo wystawienie kosza na śmieci od strony ulicy. W tym sprawiającym wrażenie perfekcyjnego miasteczku przyglądamy się losom dwóch kobiet i ich rodzin. Grana przez Reese Witherspoon Elena ze swoim ułożonym życiem, przesadną manią planowania wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach i pokazową, ale powierzchowną otwartością na innych, jest chodzącym uosobieniem atmosfery miasteczka. Mia grana przez Kerry Washington jest z kolei wolnym duchem, artystką i samotną matką, która od lat podróżuje z córką po całym kraju, nie zagrzewając nigdzie miejsca na dłużej. Kiedy Mia wprowadza się do Shaker Heights i wynajmuje mieszkanie od Eleny, losy obu rodzin zaczynają się ze sobą splatać, obnażając trawiące je problemy i uwypuklając dzielące je różnice.

Kadr z serialu <em>Małe ogniska</em>, 2020.
Kadr z serialu Małe ogniska, 2020.

W fabule Małych ognisk, choć rozgrywa się ona w latach 90., a sam serial jest bardzo kameralny i oscyluje wokół osobistych historii jednostek, jak w soczewce skupiają się też problemy współczesnej Ameryki. Rozwarstwienie ekonomiczne, ukryte uprzedzenia, wszechobecny, czasem zawoalowany rasizm, sytuacja nielegalnych imigrantów, problemy kobiet w miejscu pracy – a przede wszystkim wzajemny brak zaufania poszczególnych grup społecznych. Pod wierzchnią warstwą perfekcji w Shaker Heights kryją się głębokie pęknięcia, których nie zatuszują szumne deklaracje o postępowym miasteczku powszechnej szczęśliwości.

Kadr z serialu <em>Małe ogniska</em>, 2020.
Kadr z serialu Małe ogniska, 2020.

Ale na pierwszy plan wybija się w tej historii przede wszystkim temat macierzyństwa i to, jak je rozumieją i realizują poszczególne bohaterki. To na tym tle wybuchają największe konflikty, a kobiety rywalizują ze sobą nie tylko o to, która z nich jest lepszą matką, ale też o uwagę i zaufanie swoich własnych nastoletnich córek. Bo tak się składa, że buntownicza córka sztywnej i bardzo krytycznej Eleny dostrzega akceptację w oczach Mii, a córka Mii, która nigdy nie zaznała stabilności ani dobrobytu, jak magnes ciągnie do poukładanego i bogatego domu Eleny. Ta konfrontacja z zupełnie innym stylem rodzicielstwa uruchamia w obu kobietach lęki i wątpliwości co do obranej drogi życia – co czasem sprawia, że jeszcze bardziej okopują się na swoich pozycjach, próbując przekonać same siebie, że dokonały słusznych wyborów.

Kadr z serialu <em>Małe ogniska</em>, 2020.
Kadr z serialu Małe ogniska, 2020.

Małe ogniska to opowieść, która stoi na barkach dobrze skonstruowanych bohaterek, choć nie do końca sympatycznych bohaterek. Zarówno Elena, jak i Mia w pierwszym odruchu wydają się dość antypatyczne – a choć z kolejnymi odcinkami serial pozwala nam je coraz lepiej zrozumieć, przyglądając się ich przeszłości i motywacjom, to aż do samego końca trudno jest je polubić. W przypadku Eleny bardzo skrupulatnie dba o to scenariusz, wkładając jej w usta okropne słowa i popychając do wątpliwych moralnie zachowań. W przypadku Mii niemałą rolę odgrywa bardzo emocjonalny sposób grania tej postaci przez Kerry Washington, która przez ogromną część czasu ekranowego utrzymuje bohaterkę w stanie usilnego powstrzymywania wybuchu płaczu. Jeśli coś miałabym zaliczyć temu serialowi na minus, to obok pewnej niekonsekwencji w obsadzaniu aktorów w retrospekcjach, byłaby to właśnie trochę przeszarżowana rola Washington.

W sytuacji, kiedy główne bohaterki trudno jest polubić, na protagonistki serialu w pewnym sensie wyrastają ich nastoletnie córki. Lexi Underwood w roli Pearl, córki Mii, i Megan Scott jako Izzy, córka Eleny, wybijają się na pierwszy plan, zwłaszcza wśród młodszej części obsady – i są w swoich rolach bardzo magnetyczne. Motyw relacji matki z córką zajmuje właściwie centralne miejsce w całej opowieści, a serial przygląda się tematowi pod bardzo różnymi kątami, zestawiając ze sobą kolejne diady kobiet i jak w lustrze odbijając w w nich różne strony tych samych problemów.

Kadr z serialu <em>Małe ogniska</em>, 2020.
Kadr z serialu Małe ogniska, 2020.

Małe ogniska to jeden z tych seriali, które chyba wstrzeliły się we właściwy moment dziejowy – bo choć wprost nie nawiązują do tematów wywołujących teraz największe emocje za oceanem, to jednak dokładają swoją cegiełkę do skomplikowanego obrazu podziałów społecznych i zmuszają widza do skonfrontowania się z tym, jak miejsce i rodzina, w której przychodzimy na świat, determinują to, jakie wybory są dla nas w życiu dostępne.

Pozycja obowiązkowa dla subskrybentów Amazon Prime Video – a nawet taka, dla której warto uruchomić próbny tydzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.