Hamlet od kuchni czyli Rosencrantz i Guildenstern nie żyją

Wszyscy, którzy twierdzą, że Daniel Radcliffe jest beznadziejnym aktorem, powinni obejrzeć dwie rzeczy: po pierwsze – pewien dziwaczny film o dziwacznym tytule Człowiek-scyzoryk (Swiss Army Man), w którym Daniel gra wyjątkowo gadatliwe zwłoki, i po drugie – sztukę Toma Stopparda Rosencrantz i Guildenstern nie żyją w reżyserii Davida Leveaux, w której Daniel gra… w zasadzie też trupa, choć akurat to zależy od interpretacji. Czytaj dalej

Romeo, czemu ty jesteś… gangsterem?

Jest luty, za niecały tydzień najbardziej różowy dzień w roku, miłość, serduszka, czekoladki… Chyba nie ma co z tym walczyć, więc dzisiaj porozmawiamy o miłości. I o parze najsłynniejszych kochanków świata.

Czytaj dalej

Reszta jest milczeniem

Kto z was jeszcze nie widział, zdecydowanie powinien nadrobić Hamleta w ramach NT Live z Benedictem Cumberbatchem w tytułowej roli. Moim zdaniem warto – i twierdzę tak bynajmniej nie tylko z racji osobistej sympatii do aktora. Czy jest to spektakl idealny? Nie do końca. Ale i tak potrafi wbić widza w fotel.

Czytaj dalej

Hiddleston i krwawa drabina władzy

Dlaczego w polskich szkołach nie czyta się Koriolana? Co decyduje o tym, dlaczego niektóre sztuki Szekspira podbijają serca odbiorców na całym świecie, a do innych docierają głównie pasjonaci literatury czy teatru?

Czytaj dalej

Cumberbatch i nachosy w teatrze

Wszyscy ostatnio zachwycają się Benedictem Cumberbatchem. Ja też dołączę do tych zachwytów, ale dla odmiany nie z powodu roli Doktora Strange’a – jeszcze odliczam godziny do swojego seansu. Zanim jednak porwie mnie magia, zamierzam porwać was w świat mrocznych naukowych eksperymentów, ciał pozszywanych z kawałków zwłok i odkryć zwieńczonych okrzykiem „To żyje!”. Tak, będzie o Frankensteinie.

Czytaj dalej