3 najbardziej nietypowe seriale o superbohaterach

Powiewające peleryny, kolorowe kostiumy, fantastyczne nadludzkie zdolności, magiczne artefakty albo zaawansowane technologicznie gadżety, ratowanie świata, sława, pieniądze, sekretne tożsamości… Złota era superbohaterskiego kina, w której właśnie żyjemy, przyzwyczaiła nas do określonego zestawu skojarzeń i niemal do mistrzostwa opanowała opowiadanie historii o dzielnych superherosach, którzy toczą za zwykłych ludzi walki z kosmicznymi zagrożeniami. Ale to jeszcze nie znaczy, że wszystkie historie o superbohaterach są takie same. Cała branża od pewnego czasu eksperymentuje z nowymi kierunkami – a świetnym miejscem na takie eksperymenty są seriale. Przed wami 3 najbardziej nietypowe współczesne seriale o superbohaterach, które eksplorują zupełnie nowe rejony, w jakie mogą nas zabrać opowieści o superherosach.

Legion

Luźno oparty na komiksach Marvela Legion to ten superbohaterski serial, który przetarł drogę kolejnym eksperymentom z gatunkiem – to chyba on pierwszy w ostatnich latach zadziwiał nas formą i treścią tak różną od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w opowieściach o superherosach. Główny bohater, mutant obdarzony potężnymi mocami psychicznymi, większość swojego młodego życia spędził w zamkniętych zakładach posądzany o schizofrenię – i serial bardzo mocno gra tym motywem, prowokując widza do zastanawiania się, co wydarza się tutaj naprawdę, a co jest tylko dziwaczną wizją. A jest to o tyle proste, że sam serial jest bardzo pokręcony, absurdalny i pełen postaci, które spokojnie mogą uchodzić za koszmary i wytwory udręczonego mózgu.

Kadr z serialu <em>Legion</em>, 2017.
Kadr z serialu Legion, 2017.

Twórcy otwarcie przyznają, że inspirowali się Davidem Lynchem i takie nuty są tu mocno wyczuwalne. Gdzieś pomiędzy szaloną fabułą, w której bohater mierzy się z przedwiecznym demonem, niewiarygodnym narratorem, któremu nie umiemy zaufać, i jednocześnie piękną i zabawną stylistyką przełomu lat 60-tych i 70-tych, Legion sporo wymaga od widza – ale też w zamian oferuje niesamowite serialowe doświadczenia.

The Boys

The Boys to wyprodukowany przez Amazon i oparty na komiksie pod takim samym tytułem serial, który w brutalny sposób mierzy się z fenomenem superbohaterów – i maluje nam obraz cynicznego świata, w którym obdarzeni supermocami ludzie stali się największymi celebrytami. Tym, co najbardziej się dla nich liczy, jest już nie tyle ratowanie świata, co odpowiedni wizerunek, pozytywne sondaże i rosnące statystyki popularności. W tym świecie dzieciaki nie marzą o zostaniu gwiazdą rocka ani królową YouTube’a, tylko o dostaniu się do mitycznej Siódemki – kontrolowanej przez prywatną korporację supergrupy będącej czymś na kształt odbicia Ligi Sprawiedliwości w wyjątkowo krzywym i brudnym zwierciadle.

Kadr z serialu <em>The Boys</em>, 2019.
Kadr z serialu The Boys, 2019.

The Boys to serial, który się nie patyczkuje – ani pod względem formy, która lubi chlusnąć krwią albo zaświecić golizną, ani w kontekście tego, co ma do powiedzenia o uwielbianych superbohaterach, ich hipokryzji, mrocznych sekretach i wielkim biznesie, który zamienił herosów w maszynki do robienia pieniędzy. Człowiek chciałby myśleć, że gdyby w naszym świecie naprawdę istnieli superbohaterowie o nadludzkich zdolnościach, byliby dobroduszni jak Wonder Woman albo zafiksowani na ratowaniu świata jak Avengersi… A tymczasem to chyba The Boys ma dla nas wizję, która byłaby najbliższa prawdy. Do obejrzenia na Amazon Prime Video.

Doom Patrol

Doom Patrol to odjechana, rozkosznie absurdalna, ale przy tym naprawdę mroczna produkcja od DC oparta na dość niszowej serii komiksów, które patrzą na supermoce raczej jak na niszczący życie ciężar niż uśmiech losu i przepustkę do sławy. Mamy tu do czynienia ze zbieraniną złamanych życiem postaci, które razem ze swoimi mocami kryją się przed światem w willi sympatycznego, ale nieco podejrzanego Szefa – w którym naprawdę bardzo trudno jest się nie dopatrywać podobieństw do Profesora X.

Kadr z serialu <em>Doom Patrol</em>, 2019.
Kadr z serialu Doom Patrol, 2019.

Nasi bohaterowie, choć na skutek różnych wypadków i dziwnych okoliczności losu są bardzo dalecy od normalności, nie upatrują w swoich mocach żadnej misji i absolutnie nie uważają się za herosów. Nawet kiedy świat zaczyna się dopominać o ich bohaterstwo, najchętniej schowaliby się we własnych sypialniach i dalej oddawali się głównie roztrząsaniu problemów, jakie mają sami ze sobą – a tych jest wprost bez liku i bywają tak ciężkiego kalibru, że jest to jedna z mroczniejszych i poważniejszych produkcji, nawet jak na DC. Ale paradoksalnie jest też najbardziej szalona, dziwaczna i zabawna, bo problemy, z jakimi przyjdzie się stykać naszym bohaterom, to nie jakieś tam ratowanie świata przed kosmitami, ale szalone kulty, teleportujące się ulice i równoległe wymiary poukrywane we wnętrznościach zwierząt. Szykujcie się na jazdę bez trzymanki – serial do obejrzenia na HBO GO.

Która nietypowa produkcja o superbohaterach jest waszą ulubioną?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.