10 rzeczy, których nauczyła mnie kwarantanna

by Mila

W Chinach, kiedy chcesz komuś źle życzyć, możesz powiedzieć: obyś żył w ciekawych czasach. Nie da się ukryć, że właśnie żyjemy w bardzo ciekawych czasach… Zostaliśmy niespodziewanie wrzuceni w zupełnie nowe warunki i jakoś musimy się w nich odnaleźć i nauczyć z nimi żyć. Oto 10 rzeczy, których do tej pory nauczyły mnie narodowa kwarantanna i dystans społeczny:

1. Trochę dziwnie jest nagle dowiedzieć się, że mój codzienny tryb życia nazywany jest kwarantanną… Co prawda zazwyczaj nie doprowadzam go do takiego ekstremum, żeby przez więcej niż tydzień nie wychodzić z domu i nie spotkać się twarzą w twarz z nikim znajomym – ale w obecnej sytuacji chyba powinnam się cieszyć, że przez ostatnie lata skrupulatnie trenowałam przetrwanie w czasach apokalipsy.

2. Balkon to najlepszy wynalazek ludzkości. Nie wiem, dlaczego do tej pory nie wykorzystywałam go jako letniego biura w pełnym wymiarze godzin… A nie, poczekajcie… Normalnie nieustannie obraduje pod nim osiedlowy klub dyskusyjny. A jednak nakaz społecznego dystansowania ma jakieś plusy!

3. To, że niemal w ogóle nie wychodzę teraz z domu, jakimś cudem wcale bardzo nie zwiększyło ilości czasu, którą mogę poświęcić na czytanie. Zaczynam podejrzewać, że otacza mnie jakaś pożerająca czas na czytanie czarna dziura.

4. Da się zamówić wino z dowozem do domu. Odkrycie tego zajęło mi prawie cały miesiąc. (A tak naprawdę w ogóle bym na to nie wpadła, gdyby nie cynk od znajomych).

5. Kontakty społeczne są ważne. To oczywiście nie jest tak, że wcześniej tego nie wiedziałam… Ale okazuje się, że nawet zatwardziały introwertyk potrzebuje się od czasu do czasu spotkać z ludźmi twarzą w twarz, a nie tylko przez internet.

6. Zamknięcie całego kraju praktycznie nie ogranicza korzystania z kultury – pod warunkiem, że masz internet, dobry ekran i pieniądze. A czasem nawet nie musisz mieć pieniędzy, bo wiele rzeczy dostępnych jest za darmo, w ramach ogromnych promocji albo specjalnych okresów próbnych. W dobie kryzysu kultura masowo przeniosła się do sieci (przynajmniej ta, której wcześniej jeszcze tam nie było) i jest jej tyle, że można dostać oczopląsu. A już na pewno można zacząć odczuwać lęk przed przegapieniem tylu świetnych rzeczy!

7. Mieszkanie w pojedynkę jest super, a w czasach zamknięcia jest prawdopodobnie najwygodniejsze i najspokojniejsze – ale jednak potrafi być uciążliwe, kiedy nie możesz wyjść z domu ani nikogo do niego zaprosić.

8. Jestem zaskakująco posłuszna władzy – nawet jeśli zazwyczaj kłócę się z nią, pokrzykując na telewizor. Kiedy dostaję przykaz, żeby nie wychodzić z domu bez potrzeby, nie tylko karnie się do niego stosuję, ale chyba trochę doprowadzam to do absurdu, zastanawiając się, jak często muszę ulegać potrzebie wynoszenia śmieci.

9. Można być jeszcze większym społecznym paranoikiem, niż byłam do tej pory. Jakaś forma samodzielnie zdiagnozowanej fobii społecznej w pakiecie z byciem kobietą dawno nauczyły mnie nieustannej czujności w przestrzeni publicznej, rozglądania się i ograniczonego zaufania względem mijanych ludzi – ale teraz to już sięga jakiegoś szczytu. Zalecana odległość dwóch metrów i tak wydaje mi się stanowczo zbyt mała i podejrzewam, że kiedy już wypuszczą nas z domu, będę przemykać ulicami i nerwowo wyglądać zza rogu jak zestresowany początkujący szpieg.

10. Ludzka natura jest strasznie przekorna… Zazwyczaj najchętniej nie wstawałabym z kanapy i nie odrywała się od książki albo Netflixa – ale kiedy zamknięto granice i zakazano wstępu do parków, nagle chce mi się iść na spacer. Albo spakować się i polecieć do Szkocji. Albo do Chile. Sam fakt, że odebrano mi taką teoretyczną możliwość, jest dość frustrujący.

A czego wy nauczyliście się w ostatnich tygodniach?

1 komentarz

Anna 21 kwietnia 2020 - 12:09

Zgadzam się, że balkony są super. Zwłaszcza, jeśli stanowią jedyną możliwość przebywania „na świeżym powietrzu”. Mnie kwarantanna nauczyła przede wszystkim, że ludzie są potrzebni i ważni. Gdyby nie codzienne rozmowy przez Internet z innymi, to chyba bym oszalała. A takto zawsze jest z kim pomarudzić, poplotkować itp. I chyba zacznę bardziej doceniać spotkania z bliskimi, kiedy już będę mogła korzystać z nich w pełni.

Komentarze zostały wyłączone.