Za co uwielbiam Johna Greena

Uwielbiam Johna Greena. Czynię to wyznanie z pełną świadomością faktu, że nie przeczytałam ani jednej jego książki, że nie pokusiłam się nawet o obejrzenie ekranizacji… I że raczej już tego nie zrobię, bo same ich tytuły przyprawiają mnie o mdłości.

Czytaj dalej

Po co blogerowi Instagram?

Żyjemy w czasach, w których można być blogerem, nie mając bloga… W końcu social media dają nam wystarczająco dużo miejsca i okazji do wypowiadania się na różne tematy. W drugą stronę to już jednak nie działa – i nawet z najlepszym, najładniejszym i najciekawszym blogiem nie zajdziesz zbyt daleko, jeśli nie ma cię w social mediach. Prawie tak, jakbyś nie istniał.

Czytaj dalej

Poradnikowe szaleństwo

Zainwestowałam ostatnio w poradniki. Czy może, nieco ściślej rzecz ujmując, w literaturę naładowaną mniej lub bardziej pożytecznymi informacjami. Przede wszystkim, trochę w ramach odtrutki na codzienne babranie się w typowo babskich problemach, zaopatrzyłam się w Porąb i spal. Wszystko, co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie. Nieważne, że średnio mi wiedza o rąbaniu drewna potrzebna do życia… takiemu tytułowi nie można się było oprzeć.

Czytaj dalej