Garść bardzo niepopularnych opinii

Są takie rzeczy, które zupełnie nie idą ze sobą w parze. Których absolutnie nie należy ze sobą łączyć. Choćby takie frytki. Z czekoladą na przykład. Frytki są przepyszne. Czekolada jest przepyszna. Ale żeby jeść jedno z drugim naraz? Nie wiem, czy ktokolwiek chciałby to zrobić. I nie wiem, po co właściwie miałby próbować.

Dokładnie ten sam problem mam z Batmanami Tima Burtona. Jedno do drugiego za nic po prostu nie pasuje. O ile ten dziwny związek jakimś cudem Burtonowi nie tylko nie zaszkodził, ale i zrobił z niego gwiazdę, to Batmanowi burtonowska estetyka zwyczajnie nie służy. Nie. Po prostu… NIE.

Czytaj dalej

Thor w kraju ignorantów

Mamy czwartek, Thursday, Thor’s Day, Dzień Thora, zatrzymajmy się więc może na chwilę przy tej postaci.

Filmy na podstawie komiksów Marvela dzielą się z grubsza na te słabsze, te całkiem nie najgorsze i Iron Mana. Thor na tym wymiarze zajmuje pozycję dość przyzwoitą – gdzieś pomiędzy nie najgorszymi a Iron Manem, do którego wciąż mu jednak jeszcze daleko. Jest to pozycja właściwie odrobinę zaskakująca, jeśli się weźmie pod uwagę, że reżyserią zajął się Kenneth Branagh, specjalista bynajmniej nie od komiksów, a od Szekspira. Na tym nietypowym dość połączeniu w zasadzie jednak nikt źle nie wyszedł, a sam Thor zyskał dość oryginalne rysy i iście po szekspirowsku wyeksponowane wątki władzy i relacji między ojcem a synem.

Czytaj dalej