Kadr z serialu Jessica Jones, 2018.

Jessica Jones – blaski i cienie komiksowego feminizmu

Drugi sezon marvelowskiego serialu Jessica Jones dobitnie uświadomił mi, że wbrew pozorom największą siłą tej produkcji chyba wcale nie była główna bohaterka w zadziwiająco płynny sposób łącząca ze sobą feminizm i styl życia typowy dla największych macho amerykańskiej literatury – hektolitry whisky, cięte riposty, seksualne podboje i pranie ludzi po mordach… Otóż nie. Dopiero nieobecność psychopatycznego Brytyjczyka w fioletowym garniaku w pełni obnażyła to, że największą zaletą Jessiki Jones był do tej pory złol nad złolami – i to on przyćmiewał pierwszą damę komiksowego feminizmu.

Czytaj dalej

Kadr z serialu IT Crowd, 2006.

3 seriale, które skończyły się zdecydowanie za wcześnie

Zazwyczaj w przypadku seriali narzekamy na to, że ciągną się zbyt długo – wiecie, te porywające odcinki pisane na siłę od 20 lat, oryginalna obsada, z której zostali na ekranie tylko najbardziej zdesperowani aktorzy, a reszta postaci zginęła dramatyczną śmiercią w kartonach… te sprawy. Ale czasem problem leży zupełnie gdzie indziej. Bo zdarzają się i takie seriale, które mimo swojej popularności i niezaprzeczalnej jakości znikają z anteny stanowczo zbyt szybko… Tak jak na przykład te trzy perełki:

Czytaj dalej

Kadr z serialu Altered Carbon, 2018.

Modyfikowany węgiel i inne cuda

Gdyby przyjąć, że forma nowego serialu Netflixa Altered Carbon jest świadomym odbiciem tego, jak bardzo sportretowana w nim ludzkość jest zagubiona i nie wie, dokąd zmierza, należałoby chyba okrzyknąć tę produkcję drobiazgowo zaplanowanym arcydziełem. Obawiam się jednak, że taka interpretacja to spore nadużycie, a Altered Carbon jest ni mniej, ni więcej niż tym, czym jest – serialem, który tak bardzo chciał zabawiać, zaskakiwać i ekscytować widza, że aż przedobrzył i w konsekwencji wypadł dość blado.

Czytaj dalej

flirt czy molestowanie

Flirt czy molestowanie – poradnik dla opornych

Po tym, jak w 2017 roku głos kobiet stał się słyszalny i na dobre rozgorzała dyskusja o molestowaniu seksualnym, część osób zaczęła wieszczyć koniec epoki flirtu, koniec romansów i związków, a co za tym idzie – rychłą zagładę gatunku ludzkiego. Jako że temat ewidentnie wzbudza konsternację i dezorientuje nawet tych, którzy teoretycznie powinni wiedzieć, o czym mówią (pan tak serio, panie Starowicz?), przed wami krótki poradnik, który – mam nadzieję – rozwieje wasze wątpliwości i nauczy was rozpoznawać, co jest flirtem, a co chamskim molestowaniem. You’re welcome.

Czytaj dalej

Agenci T.A.R.C.Z.Y. – perełka od Marvela czy kosmiczne guilty pleasure?

Prawdopodobnie każdy wielbiciel seriali ma na swojej liście choć jeden taki tytuł, który śledzi z wypiekami na twarzy, choć obiektywnie rzecz biorąc… wcale nie powinien. Istne guilty pleasures, małe przyjemności, do których wstyd się przyznać. Wiecie, jeden z tych naiwnych seriali dla nastolatek albo jakiś tasiemiec, który ciągnie się tak długo, że już nawet jego twórcy zapomnieli, po co go dalej kręcą. Produkcje ostentacyjnie wyciskające łzy i żerujące na emocjach albo pełne coraz dziwniejszych bohaterów i tak żenujących zwrotów akcji, że po każdym odcinku mamy ochotę rzucić je w cholerę… ale nigdy tego nie robimy, bo jakkolwiek niedorzeczne te produkcje by nie były, dostarczają nam zbyt wiele rozrywki.

Czytaj dalej