Wiele twarzy Dana Stevensa

Kim właściwie jest Dan Stevens? Ostatnimi czasy wiele osób zadaje sobie to pytanie… po tym, jak nazwisko brytyjskiego aktora zaczęto odmieniać przez wszystkie przypadki za sprawą niemal jednoczesnych premier aktorskiej Pięknej i Bestii oraz marvelowskiego Legionu.

Filmografia Dana liczy sobie jakieś 30 pozycji, ale tak naprawdę szerszej publiczności dał się poznać w 2010 roku w serialu Downton Abbey. Jeśli oczywiście szeroką publicznością można nazwać zagorzałych fanów seriali o angielskiej arystokracji.

Czytaj dalej

Ten, który nie ma prawa powstać

Parę lat temu co jakiś czas pojawiały się plotki, że ekipa Przyjaciół zbiera się razem, żeby nakręcić film. W pierwszym odruchu jakoś mnie to cieszyło, ale dziś jestem wdzięczna, że David Schwimmer ciągle się opiera i że nigdy do tego nie doszło. Bo kręcenie filmów na bazie seriali bywa bardzo ryzykowne… Można by trzymać się myśli, że Przyjaciele byli tak rewelacyjni, że żadnym sposobem nie da się tego zniszczyć… Ale czy mówi wam coś tytuł Twin Peaks: Ogniu krocz za mną?

Czytaj dalej

Zupka instant albo niestrawny Iron Fist

Pamiętacie Lorasa Tyrella? Jeśli oglądaliście Grę o Tron, na pewno kojarzycie tę postać – ale czy pamiętacie jakąś scenę wyraziście zagraną przez wcielającego się w tę postać Finna Jonesa? Jakiś szczególnie emocjonalny moment, kwestię, wyraz twarzy? Cokolwiek poza faktem, że Loras pięknym był młodzieńcem, sypiał z królami i głowę ozdabiały mu złote loczki? Ja nie pamiętam.

Czytaj dalej

Sposób na zabójczo dobry scenariusz

Czasem myślę sobie, że jak na kogoś kto pisze o filmach i serialach, jestem żenująco słabo zorientowana w laureatach branżowych nagród. Ze wszystkich rozdań śledzę w zasadzie tylko Oscary… i nawet nie potrafię powiedzieć, dlaczego tylko Oscary.

Taka mniej więcej refleksja naszła mnie ostatnio, kiedy musiałam sobie sprawdzić, czy Sposób na morderstwo dostał kiedyś jakąś nagrodę za scenariusz. Nie dostał – co uważam za kompletny skandal. Dostał za to sporo nagród za najlepszy serial… może więc w jakiś sposób zawiera się w tym i pochwała dla scenariusza.

Czytaj dalej

Belle Epoque albo bal przebierańców

Nie dalej jak dwa tygodnie temu polski internet zamienił się w jeden wielki festiwal naśmiewania się z nowego kostiumowego serialu TVN-u. Można by powiedzieć, że hasło Belle Epoque odmieniano przez wszystkie przypadki krytyki… gdyby nie fakt, że nie bardzo da się to odmienić. W każdym razie – krytyka była tak powszechna, tak bezlitosna i barwna przy okazji, że… aż skłoniła mnie do obejrzenia paru odcinków tej kryminalnej historyjki osadzonej w Krakowie początków XX wieku.

Czytaj dalej