Artyści – albo jak zarżnąć teatr

Żyjemy w kraju, w którym od wielu lat kolejne władze wszelakich opcji traktują cokolwiek po macoszemu kulturę i wydatki na nią. Jedne władze poczynają sobie z nią bardziej ostentacyjnie, inne mniej, jeszcze inne próbują jej używać jak narzędzia do sobie tylko znanych celów… Przyznaję – jestem poniekąd zdziwiona, że w obecnym klimacie daleko idących zmian w mediach mógł powstać całkiem śmiały serial traktujący o niełatwych relacjach kultury z władzą. I w dodatku, że mógł powstać w telewizji publicznej.

Czytaj dalej

Serial moralnego niepokoju

Po pierwszym odcinku Czarnego lustra (Black mirror) zamierzałam napisać tekst o tym, że był to chyba najlepiej przemyślany początek serialu w historii telewizji. Wszyscy o nim mówili. Nawet ludzie, którzy nie przepadają za serialami, słyszeli coś o nieszczęsnym premierze Wielkiej Brytanii i równie nieszczęsnej świni.

Czytaj dalej

Jak się pozbyć ciała, czyli wesołe życie prawnika

Jeśli jeszcze nie zauważyliście – oglądam dużo seriali. Ale moje „dużo” to jeszcze nic… Dopiero gdybyście poznali moją koleżankę ze studiów, przekonalibyście się, co to naprawdę znaczy „dużo seriali”.

Czytaj dalej

Jak obrazić Franka Underwooda

Marsylia (Marseille) z Gerardem Depardieu miała być francuską odpowiedzią na House of cards. Problem w tym, że nie za bardzo dosięga do tak wysoko postawionej poprzeczki, a z amerykańskim hitem łączy ją tylko temat politycznych rozgrywek i fakt, że bohater ma ładną żonę. Na tym podobieństwa się kończą, zwłaszcza że wspomniana żona zamiast z klasą brać sprawy w swoje ręce, startuje chyba w plebiscycie na najbardziej irytującą postać kobiecą. Ze Skyler White może nie wygra, ale wątpię, żebyście ją polubili.

Czytaj dalej

Stranger Things – marzenie każdego nerda

Jeśli ktokolwiek mówił ci ostatnio, że musisz obejrzeć Stranger Things, zaufaj mu. Miał rację.

Śmiało mogłabym powiedzieć, że Stranger Things to moje najlepsze odkrycie tego roku… gdyby oczywiście nie fakt, że wcale go sama nie odkryłam, a zanim odpaliłam pierwszy odcinek, nasłuchałam się już co nieco o tym, jakie to cudo. A teraz dołączam do grona piejących z zachwytu.

Czytaj dalej