Dlaczego oglądamy seriale?

Czasem, kiedy myślę o oglądaniu seriali, przypomina mi się pewna anegdotka. Kilka lat po maturze dwie dziewczyny z mojego liceum spotykają się przypadkiem w pociągu. Po grzecznościowej wymianie rozmaitych „co tam słychać, co u ciebie?” jedna z nich zagaduje: oglądasz może taki a taki serial? Na co ta druga nie bez poczucia wyższości: yyy, NIE? Ja mam prawdziwe życie!

Czytaj dalej

Kadr z serialu Strike: Cuckoo's Calling, reż. Michael Keillor, 2017.

Strike i zagadka upiększania bohaterów

Klimatyczne uliczki Londynu, świetny tekst jednej z najbardziej popularnych pisarek świata, ładni aktorzy i prywatny detektyw w długim płaszczu – czy to nie brzmi jak przepis na dobry serial? Możecie się przekonać, szukając na BBC powtórek pierwszego sezonu Strike’a – ekranizacji detektywistycznej serii powieści Roberta Galbraitha szerzej znanego jako J.K. Rowling.

Czytaj dalej

Gra o Tron: czego chcą Biali Wędrowcy?

Siódmy sezon Gry o Tron już za nami, sporo się wydarzyło, ale zanim zaczniemy w bólu odliczać miesiące do kolejnego i ostatniego już sezonu, warto chyba zadać sobie jedno fundamentalne pytanie… czego właściwie chcą, do czego (i dlaczego) dążą Biali Wędrowcy?

Tekst zasadniczo nie zawiera spoilerów – chyba, że za spoilery uznajecie informację, że w serialu występują smoki i lodowe zombie. Jeśli do tej pory tego nie wiedzieliście, to podziwiam waszą zdolność trzymania się z daleka od internetu.

Czytaj dalej

3 najgorsze zakończenia seriali wg Mili

Seriale mają to do siebie, że człowiek się do nich przywiązuje. Z biegiem czasu zaczyna mieć swoje przewidywania i nadzieje co do losów bohaterów. Przez kilka sezonów gromadzi pytania, na które chciałby uzyskać odpowiedzi. Albo po prostu wrasta w świat przedstawiony na tyle, że aż żal go opuszczać. Problem w tym, że czasem żal też patrzeć na to, w jaki sposób twórcy postanawiają pożegnać się z serialem.

Jak się pewnie domyślacie, ten tekst może zawierać ogromne spoilery. Ostrzegałam.

Czytaj dalej

Kadr z serialu Defenders, 2017.

Defenders – obrońcy, którzy się nie bronią

Z serialami Marvela jest trochę tak jak z hazardem. Zawsze masz nadzieję, że wygrasz coś wspaniałego. I czasem rzeczywiście trafia się taka perełka jak Jessica Jones. Czasem za to przychodzi bolesne rozczarowanie jak w przypadku Iron Fista. A czasem początkowo masz dobrą passę, zaczyna się obiecująco… ale po kilku sezonach scenarzyści zaczynają wymyślać takie głupoty, że dalsze oglądanie serialu da się usprawiedliwić już tylko hasłem guilty pleasure i obsadą pełną ładnych ludzi. Tak, Agenci T.A.R.C.Z.Y, o was mówię!

Czytaj dalej