A gdyby tak porwać Mikołaja?

Któregoś roku, 6 grudnia zamiast świętego Mikołaja odwiedził mnie Jack Skellington. Przyniósł ze sobą iście burtonowe prezenty – koszulkę z Edwardem Nożycorękim, kolczyki z Gnijącą Panną Młodą… I były to jedne z najmilszych Mikołajek, jakie pamiętam. Dlaczego by więc Mikołaja na stałe nie zastąpić Jackiem?

Czytaj dalej

Kto się boi Virginii Woolf?

Wizyty w księgarniach przyprawiają mnie ostatnio jednocześnie o zachwyt i zdumienie. O zachwyt, bo Wydawnictwo Literackie oferuje prześliczne wydania powieści Virginii Woolf – zobaczcie sami te okładki: Między aktami, Pokój Jakuba, Noc i dzień. O zdumienie – bo tekst na tych pięknych okładkach (przynajmniej dwóch pierwszych książek) głosi: powieść po raz pierwszy przetłumaczona i wydana w Polsce. Zaglądam więc do środka, a tam daty: 2008, 2009… Pytam więc – gdzież przez te wszystkie lata była Virginia Woolf?

Czytaj dalej

Searchin’ my soul with Ally McBeal

 

Ktoś kiedyś powiedział, że to wcale nie jest najbardziej romantyczna piosenka świata, ale międzynarodowy hymn wszystkich stalkerów, prześladowców i innych świrów. A jak już jesteśmy przy świrach – porozmawiajmy o Ally McBeal.

Czytaj dalej

W najlepszym porządku

Urzekł mnie ostatnio pewien obrazek, a może raczej wszystko to, co ten obrazek sobą reprezentował. Dwie dziewczynki – nie wiem nawet czy już nastoletnie, czy może jednak młodsze – stojące z rodzicami w kolejce po bilety na Gorączkę złota Charliego Chaplina. Uśmiechnięte. Chyba nawet podekscytowane. A rok mamy 2012, pragnę przypomnieć. Erę Miley Cyrus i innych bardzo dziwnych idolek dziecięcych.

Czytaj dalej

Fearless

W życiu już nie wsiądę do samolotu. Z takim oto postanowieniem na resztę życia zostawił mnie wczorajszy seans Bez lęku Petera Weira.

Różne rzeczy można pewnie o tym filmie powiedzieć… Oglądałam go z nastawieniem na tematykę stresu pourazowego i mówiąc szczerze, dostałam dokładnie to, co mi obiecano – historię człowieka, który przeżył katastrofę lotniczą i jego zmagań ze stresem pourazowym, a może raczej zmagań otoczenia z tym jego stresem, bo przecież na pozór, na pierwszy rzut oka to nie sam bohater cierpi, a wszyscy wokół niego, przez niego.

Czytaj dalej