Garść bardzo niepopularnych opinii

Są takie rzeczy, które zupełnie nie idą ze sobą w parze. Których absolutnie nie należy ze sobą łączyć. Choćby takie frytki. Z czekoladą na przykład. Frytki są przepyszne. Czekolada jest przepyszna. Ale żeby jeść jedno z drugim naraz? Nie wiem, czy ktokolwiek chciałby to zrobić. I nie wiem, po co właściwie miałby próbować.

Dokładnie ten sam problem mam z Batmanami Tima Burtona. Jedno do drugiego za nic po prostu nie pasuje. O ile ten dziwny związek jakimś cudem Burtonowi nie tylko nie zaszkodził, ale i zrobił z niego gwiazdę, to Batmanowi burtonowska estetyka zwyczajnie nie służy. Nie. Po prostu… NIE.

Czytaj dalej

Już niedługo: Helga Weissova, „Dziennik Helgi”

Dzisiaj dla odmiany spójrzmy może w przyszłość. Właśnie dotarła do mnie bowiem informacja o zbliżającej się wielkimi krokami premierze książki, o której już teraz nie zawaham się powiedzieć, że z pewnością będzie wyjątkowa.

Czytaj dalej

Hesse – podejście trzecie

Jakiś bardzo dziwny traf sprawia, że kiedy tylko spotykam jakiegoś w miarę inteligentnego faceta, jedne z pierwszych słów, jakie padają z jego ust, brzmią: czytałaś Wilka stepowego? Za pierwszym razem nic sobie z tego nie robię, w moje X lat życia nie dało się przecież wcisnąć całej literatury tego świata. Za drugim razem zaczynam mieć wrażenie, że to dość osobliwe. Za trzecim – zastanawiam się, co oni tak wszyscy nagle z tym Wilkiem stepowym. Wpycham go więc bez kolejki przed inne książki. Za czwartym, piątym i dziesiątym razem jest mi coraz bardziej głupio przyznawać, że próbowałam dwa razy i że NIE DA SIĘ tego czytać. Zwłaszcza, że wszyscy ci chłopcy jakoś bardzo osobiście podchodzą do tej książki.

Czytaj dalej

Nie wiem, czy to dobrze

Niemal cały tydzień zajęło mi sklecenie jakiejś w miarę sensownej myśli po obejrzeniu Drogówki. Choć mimo wszystko nie gwarantuję, że będzie to myśl, która cokolwiek wniesie w wasze życie.

Cieszę się, że wybierając się do kina, zapoznałam się nie tylko z idiotycznym zwiastunem prezentowanym w kinach – tym, który sugeruje, iż film będzie komedią kryminalną. Za ten zwiastun ktoś powinien porządnie oberwać, swoją drogą, bo jak tak dalej pójdzie, niedługo skuszeni bajkowym i uroczym trailerem zabierzemy pięcioletnią córkę do kina na historię o księżniczce, a na miejscu się okaże, że to ciężkie porno. Zaczyna mnie drażnić to, że jestem nieustannie okłamywana przez trailery. W każdym razie – drugi zwiastun Drogówki niewiele ma już na szczęście wspólnego z komedią, ale i on nie był mnie w stanie przygotować na to, co zobaczę. Poprzednie filmy Smarzowskiego też specjalnie nie dały rady. Nie, na Drogówkę najzwyczajniej w świecie nie da się być PRZYGOTOWANYM.

Czytaj dalej

Pajacowanie na poważnie

Trudno znaleźć w polskim internecie (przynajmniej wśród użytkowników przed trzydziestką) kogoś, kto nigdy nie słyszał o Macieju Frączyku. Nawet jeśli sprawia wam problem dopasowanie nazwiska do konkretnej osoby, na hasło Niekryty Krytyk wasze problemy z pamięcią powinny w magiczny sposób ustąpić.

Czytaj dalej