Agenci T.A.R.C.Z.Y. – perełka od Marvela czy kosmiczne guilty pleasure?

Prawdopodobnie każdy wielbiciel seriali ma na swojej liście choć jeden taki tytuł, który śledzi z wypiekami na twarzy, choć obiektywnie rzecz biorąc… wcale nie powinien. Istne guilty pleasures, małe przyjemności, do których wstyd się przyznać. Wiecie, jeden z tych naiwnych seriali dla nastolatek albo jakiś tasiemiec, który ciągnie się tak długo, że już nawet jego twórcy zapomnieli, po co go dalej kręcą. Produkcje ostentacyjnie wyciskające łzy i żerujące na emocjach albo pełne coraz dziwniejszych bohaterów i tak żenujących zwrotów akcji, że po każdym odcinku mamy ochotę rzucić je w cholerę… ale nigdy tego nie robimy, bo jakkolwiek niedorzeczne te produkcje by nie były, dostarczają nam zbyt wiele rozrywki.

Czytaj dalej

Celebrity crush – dlaczego zakochujemy się w aktorach?

Wbrew pozorom odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego tekstu wcale nie brzmi: bo są przystojni i wielu z nich ma brytyjski akcent. To oczywiście też jest prawda, ale tym razem chciałabym się przyjrzeć zjawisku z nieco innej strony… Kiedyś pisałam już o korzyściach płynących z fangirlingu – dziś jednak spróbujmy się zastanowić nad jego przyczynami. Co takiego daje nam celebrity crush i zakochiwanie się w sławnych ludziach, że tak wiele osób ulega tego typu fascynacjom?

Czytaj dalej

Kadr z odcinka USS Callister, 2017.

Lustro, które w końcu pękło

Ok, dziś jest ten dzień, kiedy czas rozprawić się z Black Mirror.  Pewnie zabrzmię teraz jak serialowy hipster, ale wygląda na to, że wzrost budżetu i wyjście z niszy, do której zaglądali tylko zapaleńcy, wcale nie przyniosło nic dobrego. Owszem, pozwoliło twórcom na śmiałe eksperymentowanie z formą – a to samo w sobie nie jest żadną wadą. Problem jednak w tym, że nowy sezon Black Mirror tak bardzo daje się ponieść grze konwencjami i stylami, że gubi po drodze coś, co było esencją całej produkcji – bardzo specyficzną, refleksyjną i niebywale niepokojącą treść.

Czytaj dalej

Kadr z serialu Korona Królów, 2017.

Co jest nie tak z Koroną Królów?

1 stycznia obejrzałam całe dwa odcinki najnowszej „superprodukcji” naszej rodzimej telewizji – historycznej telenoweli Korona Królów. Prawdopodobnie była to moja pokuta za wszystkie grzechy 2017 roku… a może nawet za wszystkie grzechy ludzkości. Jeśli wydaje wam się, że swego czasu polska adaptacja Wiedźmina sięgnęła dna, to znaczy, że jeszcze nie widzieliście Korony Królów. Tam, gdzie padł Wiedźmin, najnowsza produkcja TVP dziarsko puka w dno od spodu.

Czytaj dalej

Kolekcja (nie)typowych opowiadań

Literatura jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, na co trafisz. Czasem okazuje się, że nawet w niepozornym pudełku z napisem „książki celebrytów” można znaleźć coś całkiem smacznego. I dokładnie tak było ze zbiorem opowiadań Kolekcja nietypowych zdarzeń napisanych przez Toma Hanksa.

Czytaj dalej