Homo Czerwonodywanus czyli dla kogo ja się właściwie maluję?

Bycie singielką ze szczątkowym życiem towarzyskim i pracą, która nie wymaga zbyt częstego wychodzenia z domu, miewa swoje całkiem poważne wady – ale ma też jedną wielką zaletę. Uwalnia cię od szeregu trosk, które w innych okolicznościach każdego dnia zaprzątałyby twoją głowę. Rankiem nie stoisz pół godziny przed szafą, zastanawiając się, co na siebie włożyć – bo nikogo nie obchodzi, czy pracujesz w piżamie, czy w starej koszulce z Kermitem Żabą. Nie spędzasz godziny na prostowaniu niesfornych włosów, nie doskonalisz się każdego ranka w sztuce tynkowania twarzy, nie jesteś zmuszona podejmować dramatycznych decyzji, co jest ci bardziej potrzebne do życia: idealnie gładkie łydki czy śniadanie i kawa.

Czytaj dalej

Casting – sztuka, której nikt nie docenia

Dobry castingowiec to prawdziwy skarb – i to jeden z najbardziej niedocenianych skarbów przemysłu filmowego. Nawet najlepszy reżyser z najlepszym scenariuszem w ręku nie stworzy arcydzieła, jeśli przyjdzie mu pracować z nietrafioną obsadą. I odwrotnie – czasem utalentowani i dobrze dobrani do roli aktorzy potrafią uratować mierną produkcję przed całkowitą klapą. A jednak mało kto zna nazwiska nawet najsłynniejszych speców od castingu… a i przemysł filmowy nie fetuje ich osiągnięć tak, jak pracy przedstawicieli innych branż. O co chodzi i dlaczego tak cenna w filmie intuicja castingowca jest tak niedoceniana?

Czytaj dalej

Tony Stark i jego daddy issues

Geniusz. Urok osobisty. Ambicja. Poczucie humoru. Cięty język. To tyle o mnie, a teraz pogadajmy o Tonym Starku. Przed wami kolejna odsłona cyklu #MARVELmonday i tym razem skupimy się na niezaprzeczalnym królu pierwszych 10 lat istnienia MCU. Zajrzymy za dopracowaną do perfekcji fasadę egoistycznego geniusza i miliardera, spróbujemy odgadnąć, co też siedzi w głowie Tony’ego Starka, co go ukształtowało, co go napędza, a co przeraża – i co to wszystko ma wspólnego z kompleksem ojca. Jak zwykle tekst zawiera spoilery do dotychczasowych filmów Marvela oraz teorie i wyciągnięte z komiksów potencjalne spoilery do kolejnych produkcji. Ostrzegałam!

Czytaj dalej

Piękna i Bestia, reż. Bill Condon, 2017. – Walt Disney Motion Pictures.

Piękna i Bestia – ostrożnie z tym feminizmem

Gdyby ustawić w rzędzie wszystkie bohaterki klasycznych baśni Disneya, to prawdopodobnie Bella z Pięknej i Bestii dowodziłaby feministyczną rewolucją wśród księżniczek. Jest proaktywna, inteligentna, samodzielna, dąży do wiedzy i pochłania jedną książkę za drugą… A przede wszystkim nie czeka z założonymi rękami (albo wręcz: nieprzytomnie leżąc na katafalku), aż pojawi się piękny książę i siła jego miłości ją uratuje. Problem w tym, że o ile sama Bella wyłamuje się ze schematów, to cała reszta jej historii i kontekst, w którym bohaterkę osadzono, podąża dokładnie tymi samymi utartymi ścieżkami wtłaczania dzieciom w głowę wątpliwych wartości i przekonań.

Czytaj dalej

Majowa #POLECANKA: ciekawostki z sieci

Maj powoli dobiega końca, czas więc na podsumowanie miesiąca w ramach cyklu #POLECANKA. Przed wami kilka artykułów i treści, na które warto było zwrócić uwagę w tym miesiącu.

Czytaj dalej