Jude Law i umowna namiętność

Teatr to takie magiczne miejsce, gdzie nikogo nie dziwi, że w samym środku przedstawienia trup wstaje i zaczyna po sobie sprzątać scenę. O ile zdecydowana większość współczesnego kina stawia jednak na jakąś formę realizmu, a nawet czysta fantastyka stara się uprawdopodobnić to, co widzimy na ekranie, w teatrze często wszystko pozostaje bardzo umowne. A widz, żeby w pełni czerpać ze sztuki, musi wykonać pewien wysiłek i na chwilę zawiesić swoją niewiarę, krytycyzm i odruchowe poszukiwanie sensu w tym, na co patrzy. Czytaj dalej

Dlaczego Amerykanie kochają odgrzewane kotlety?

Czy ja już mówiłam, że Izraelczycy kręcą cholernie dobre seriale? Chciałam się ostatnio podzielić tą myślą na Facebooku i oznaczyć w poście serial Hostages (Bnei Aruba)… i tu spotkała mnie niespodzianka, bo fanpage izraelskiego serialu został automatycznie podpięty pod jego amerykański remake. Którego nie widziałam i raczej nie zamierzam oglądać, bo oceny ma wyraźnie niższe i zdjęto go z anteny ze względu na niską oglądalność. Podczas gdy wersja izraelska jest bardzo zacna i powoli podbija Europę.

Czytaj dalej

Co wolno feministce?

Po niedawnej premierze Wonder Woman sporo mówiło się w kontekście tego filmu o feminizmie. Jedni (w tym ja) widzieli w nim światełko w zdominowanym przez facetów hollywoodzkim tunelu. Inni (też poniekąd słusznie) zapytywali: dlaczego u licha Diana musi biegać i walczyć w zbroi, która ledwo co w ogóle zasłania.

Czytaj dalej

5 największych źródeł frustracji blogera

Blogowanie jest super. Ale jak każda inna rzecz, która wywołuje w ludziach jakieś emocje, miewa też swoją ciemną stronę. Mówiąc wprost, czasem staje się źródłem sporej frustracji.

Czytaj dalej

Marlene czyli jak pobić własny sukces

Nie wiem, czy ktoś rozdaje literackie nagrody za to, czy i jak bardzo autor rozwinął się pomiędzy jedną a drugą powieścią… ale gdyby takie nagrody miały istnieć, od razu zgłaszam kandydaturę Hanni Münzer. O ile Miłość w czasach zagłady przez pierwszych 300 stron budziła we mnie dość mieszane uczucia, to wydana niedawno kontynuacja tej opowieści pod tytułem Marlene od początku do końca okazała się lekturą daleko bardziej przyjemną.

Czytaj dalej