Kadr z Avengers: Infinity War, reż. A. i J. Russo, 2018.

3 sceny, które muszą się znaleźć w Infinity War

Nie wiem jak wy, ale ja już odliczam dni i kombinuję, którą fanowską koszulkę założyć na premierę Avengers: Infinity War. Myśl o tym filmie napawa mnie jednocześnie ekscytacją i autentycznym strachem – jestem za młoda, żeby moi ukochani bohaterowie umierali, a szanse, że któryś nie wyjdzie cało ze starcia z Thanosem są dość spore. Ale jako że na razie próbuję ten strach wypierać, skupmy się dziś na pozytywach.

Czytaj dalej

Kadr z filmu Black Panther, reż. Ryan Coogler, 2018.

Król Lew na sterydach

Przyznaję – wybierając tytuł tego tekstu poszłam trochę na łatwiznę… ale twórcy filmu też trochę poszli na łatwiznę i naprawdę trudno podczas seansu Black Panther nie mieć żadnych skojarzeń z Królem Lwem. Nie chodzi o to, że akcja filmu w większości dzieje się w Afryce i sporo w nim ładnych ujęć sawanny. Ani nawet o to, że główny bohater pomyka po ekranie w superbohaterskim kostiumie wielkiego kota. W warstwie fabularnej twórcy po prostu sami nie uciekają od odgrzewania nieśmiertelnych archetypów i podawania ich bardzo na modłę disneyowskiego hitu o Simbie… i nawet się jakoś specjalnie z tym nie kryją.

Czytaj dalej

Agenci T.A.R.C.Z.Y. – perełka od Marvela czy kosmiczne guilty pleasure?

Prawdopodobnie każdy wielbiciel seriali ma na swojej liście choć jeden taki tytuł, który śledzi z wypiekami na twarzy, choć obiektywnie rzecz biorąc… wcale nie powinien. Istne guilty pleasures, małe przyjemności, do których wstyd się przyznać. Wiecie, jeden z tych naiwnych seriali dla nastolatek albo jakiś tasiemiec, który ciągnie się tak długo, że już nawet jego twórcy zapomnieli, po co go dalej kręcą. Produkcje ostentacyjnie wyciskające łzy i żerujące na emocjach albo pełne coraz dziwniejszych bohaterów i tak żenujących zwrotów akcji, że po każdym odcinku mamy ochotę rzucić je w cholerę… ale nigdy tego nie robimy, bo jakkolwiek niedorzeczne te produkcje by nie były, dostarczają nam zbyt wiele rozrywki.

Czytaj dalej

Najlepsze (i najgorsze) adaptacje komiksów A.D. 2017

Wielbiciele kina superbohaterskiego pewnie zgodzą się ze mną, że rok 2017 był pełen wrażeń. W świetnym stylu pożegnaliśmy Wolverina w wykonaniu Hugh Jackmana, dostaliśmy kolejne 3 filmy od Marvela, ktoś wpadł na to, żeby zrobić Batmana z Lego, po stronie DC Wonder Woman wreszcie dostała swój samodzielny film, Jason Momoa dorzucił trochę khala Drogo do roli Aquamana w Lidze Sprawiedliwości… A w telewizji działo się jeszcze więcej.

Były w tym zestawieniu produkcje naprawdę niesamowite, ale były też takie, w których coś mocno poszło nie tak… Czas więc na moje subiektywne podsumowanie tegorocznych najlepszych i najgorszych komiksowych produkcji.

Czytaj dalej

Kadr z serialu Punisher, 2017.

Punisher – przerażający przystojniak z PTSD

Przyznaję, że po (delikatnie mówiąc) niezbyt satysfakcjonujących przejściach z serialami Iron FistDefenders, do najnowszej telewizyjnej produkcji Marvela podchodziłam z pewną rezerwą… Niepotrzebnie. Tym razem studio nie zawiodło, a Punisher naprawdę może się podobać – nawet tym, którzy zazwyczaj z politowaniem kręcą głową na hasło „komiksy”.

Czytaj dalej