You can fool me, but you cannot fool Ernest Hemingway!

Romansuję z Hemingwayem. I jest to niewątpliwie najbardziej satysfakcjonujący romans ostatnich miesięcy. Hemingway ma wszystko, czego mi właściwie w mężczyźnie potrzeba, charyzmatyczną osobowość, odwagę, prosty sposób przekazywania ważnych treści… i ten szczególny rodzaj wiedzy, której w żadnych książkach nie da się wyczytać, ten rodzaj wiedzy, który mądrzy ludzie nazywają doświadczeniem.

Czytaj dalej

Kobiety, wino i śpiew

A raczej kobiety, alkohol wszelkiej maści i poezja. Powiedzieć tak o Bukowskim to powiedzieć wszystko i zarazem nie powiedzieć nic. W jego twórczości tkwi coś, czego właściwie trudno by się było w niej spodziewać –  dziwna wrażliwość i głębokie zrozumienie dla ludzkiej natury, ukryte gdzieś pomiędzy prostym, trochę wulgarnym językiem, dość przewidywalną fabułą i opisami niewiarygodnej ilości kobiet skłonnych pójść do łóżka z mocno podstarzałym pisarzem alkoholikiem. Pozwolę sobie nie streszczać fabuły, bo właściwie zrobiłam to w pierwszym zdaniu.

Czytaj dalej

Proszę państwa, oto Pilch!

Powinnam mieć oficjalny zakaz wstępu do księgarni. Albo przynajmniej bywać tam w towarzystwie kogoś, kto by kontrolował zawartość mojego portfela. Weszłam do Głównej Naukowej w poszukiwaniu podręcznika do psychologii mediów. Podręcznika rzecz jasna nie mieli. Nigdy nie mają tego, co jest mi akurat potrzebne. Mieli za to świeżutkiego Pilcha. Popatrzył mi prosto w oczy i zażądał, żeby go zabrać do domu. Przecież nie mogłam odmówić…

Czytaj dalej

Oprócz Harry’ego Pottera?

Bycie Brytolem musi być fajne. Od początku kwietnia w hrabstwie Hertfordshire można sobie pozwiedzać plan filmowy, po którym śmigali twórcy Harry’ego Pottera. Do obejrzenia Wielka Sala, gabinet Dumbledore’a, dom Weasleyów, peron numer 9 i 3/4 i mnóstwo innych potterowych atrakcji. Tanio nie jest, ale organizatorzy zapewniają, że warto. Jeśli o mnie chodzi, nie muszą zapewniać, gdyby nie warunki geograficzno-finansowe, w jakich się aktualnie znajduję, byłabym pierwsza w kolejce do zwiedzania.

W związku z powyższym pomyślałam sobie, że czas najwyższy napisać o smakowitych kąskach, które J. K. Rowling podarowała swoim czytelnikom w prezencie. A trochę ich jest.

Czytaj dalej

O książce widmo, czyli Mgły Avalonu

Wcale nie żartuję, używając sformułowania „książka widmo”. Mimo że powieści Marion Zimmer Bradley należą do absolutnej klasyki światowej fantastyki, a dla każdego wielbiciela arturiańskiej fantasy są pozycją obowiązkową, zdobyć je w naszym kraju to prawdziwa sztuka. Albo i wyczyn na miarę cudu.

Przez lata Marion Zimmer Bradley nie było w żadnej księgarni. Znalezienie jej w bibliotekach graniczyło z cudem. W antykwariatach i na portalach internetowych z dostępnością było trochę lepiej, ale ceny wprost zwalały z nóg. Czytaj dalej