Trzech panów w łódce

Kto powiedział, że wycieczka łódką po rzece musi być nudna? A ściślej mówiąc – kto powiedział, że każda opowieść o odbytej łódką wycieczce z zasady dość daleka jest od bycia interesującą? Przed wami Trzech panów w łódce, nie licząc psa – koronny dowód na to, że może być zgoła inaczej.

Czytaj dalej

Słowo na ekranie

Najpierw książka, potem film. Odstępstwa od tej zasady rzadko kiedy przynoszą coś dobrego. Bo też i rzadko kiedy ekranizacja na tyle jest dobra, żeby komukolwiek chciało się jeszcze sięgać po książkę.

Czytaj dalej

Ten facet mnie męczy

O ile z Hemingwayem nie mogę się rozstać z miłości, to Cortazar i jego Gra w klasy trzyma mnie przy sobie głównie frustracją. Bo jak to tak – zacząć książkę i nie skończyć?

Czytaj dalej

You can fool me, but you cannot fool Ernest Hemingway!

Romansuję z Hemingwayem. I jest to niewątpliwie najbardziej satysfakcjonujący romans ostatnich miesięcy. Hemingway ma wszystko, czego mi właściwie w mężczyźnie potrzeba, charyzmatyczną osobowość, odwagę, prosty sposób przekazywania ważnych treści… i ten szczególny rodzaj wiedzy, której w żadnych książkach nie da się wyczytać, ten rodzaj wiedzy, który mądrzy ludzie nazywają doświadczeniem.

Czytaj dalej

Edgar Allan Poe wieczorową porą

Dziwnie wolna się czuję, wiedząc, że przetrwałam sesję i że wreszcie mogę spokojnie wziąć do ręki książkę bez słowa „psychologia” w tytule. W końcu mam chwilę czasu, żeby dokończyć kontemplację 800 stron pana Edgara Allana Poe.

Czytaj dalej