Ten facet mnie męczy

O ile z Hemingwayem nie mogę się rozstać z miłości, to Cortazar i jego Gra w klasy trzyma mnie przy sobie głównie frustracją. Bo jak to tak – zacząć książkę i nie skończyć?

Czytaj dalej

You can fool me, but you cannot fool Ernest Hemingway!

Romansuję z Hemingwayem. I jest to niewątpliwie najbardziej satysfakcjonujący romans ostatnich miesięcy. Hemingway ma wszystko, czego mi właściwie w mężczyźnie potrzeba, charyzmatyczną osobowość, odwagę, prosty sposób przekazywania ważnych treści… i ten szczególny rodzaj wiedzy, której w żadnych książkach nie da się wyczytać, ten rodzaj wiedzy, który mądrzy ludzie nazywają doświadczeniem.

Czytaj dalej

Edgar Allan Poe wieczorową porą

Dziwnie wolna się czuję, wiedząc, że przetrwałam sesję i że wreszcie mogę spokojnie wziąć do ręki książkę bez słowa „psychologia” w tytule. W końcu mam chwilę czasu, żeby dokończyć kontemplację 800 stron pana Edgara Allana Poe.

Czytaj dalej

Kobiety, wino i śpiew

A raczej kobiety, alkohol wszelkiej maści i poezja. Powiedzieć tak o Bukowskim to powiedzieć wszystko i zarazem nie powiedzieć nic. W jego twórczości tkwi coś, czego właściwie trudno by się było w niej spodziewać –  dziwna wrażliwość i głębokie zrozumienie dla ludzkiej natury, ukryte gdzieś pomiędzy prostym, trochę wulgarnym językiem, dość przewidywalną fabułą i opisami niewiarygodnej ilości kobiet skłonnych pójść do łóżka z mocno podstarzałym pisarzem alkoholikiem. Pozwolę sobie nie streszczać fabuły, bo właściwie zrobiłam to w pierwszym zdaniu.

Czytaj dalej

O tym, jak Rachel zepsuła –Małe kobietki?

Dobrych parę lat temu BBC ułożyło listę 100 książek, które każdy powinien przeczytać. Lista do pooglądania tutaj, jeśli ktoś jest na tyle ciekawy i na tyle odważny, żeby się zmierzyć z ogromem własnej ignorancji. Mnie na przykład trochę ta lista wpędza w czytelnicze kompleksy. I nie pomaga mi wmawianie sobie, że podczas gdy przeciętny Angol jedną czwartą z tych książek czytał w szkole, ja czytałam pięć razy tyle Sienkiewiczów i Słowackich. A potem Sapkowskich i Pilipiuków. Nadal mam wrażenie, że jak na kogoś, kto nie przestaje czytać, odkąd skończył 7 lat, wypadam w kontekście tej listy nadzwyczaj marnie. Jedynym dobrym punktem całej sytuacji jest chyba to, że kolejki książek do przeczytania nie zabraknie mi do samej śmierci, jeśli listę BBC dopisać do moich własnych czytelniczych planów i aspiracji. Ale jak wyzwanie, to wyzwanie!

Póki co, ostatnio zaliczyłam punkt 11 – Małe kobietki L. M. Alcott.

(Uwaga, będzie okropny spoiler)

Czytaj dalej