O tym, jak Rachel zepsuła „Małe kobietki”

Dobrych parę lat temu BBC ułożyło listę 100 książek, które każdy powinien przeczytać. Lista do pooglądania tutaj, jeśli ktoś jest na tyle ciekawy i na tyle odważny, żeby się zmierzyć z ogromem własnej ignorancji. Mnie na przykład trochę ta lista wpędza w czytelnicze kompleksy. I nie pomaga mi wmawianie sobie, że podczas gdy przeciętny Angol jedną czwartą z tych książek czytał w szkole, ja czytałam pięć razy tyle Sienkiewiczów i Słowackich. A potem Sapkowskich i Pilipiuków. Nadal mam wrażenie, że jak na kogoś, kto nie przestaje czytać, odkąd skończył 7 lat, wypadam w kontekście tej listy nadzwyczaj marnie. Jedynym dobrym punktem całej sytuacji jest chyba to, że kolejki książek do przeczytania nie zabraknie mi do samej śmierci, jeśli listę BBC dopisać do moich własnych czytelniczych planów i aspiracji. Ale jak wyzwanie, to wyzwanie!

Póki co, ostatnio zaliczyłam punkt 11 – Małe kobietki L. M. Alcott.

(Uwaga, będzie okropny spoiler)

Czytaj dalej

Proszę państwa, oto Pilch!

Powinnam mieć oficjalny zakaz wstępu do księgarni. Albo przynajmniej bywać tam w towarzystwie kogoś, kto by kontrolował zawartość mojego portfela. Weszłam do Głównej Naukowej w poszukiwaniu podręcznika do psychologii mediów. Podręcznika rzecz jasna nie mieli. Nigdy nie mają tego, co jest mi akurat potrzebne. Mieli za to świeżutkiego Pilcha. Popatrzył mi prosto w oczy i zażądał, żeby go zabrać do domu. Przecież nie mogłam odmówić…

Czytaj dalej

Oprócz Harry’ego Pottera…

Bycie Brytolem musi być fajne. Od początku kwietnia w hrabstwie Hertfordshire można sobie pozwiedzać plan filmowy, po którym śmigali twórcy Harry’ego Pottera. Do obejrzenia Wielka Sala, gabinet Dumbledore’a, dom Weasleyów, peron numer 9 i 3/4 i mnóstwo innych potterowych atrakcji. Tanio nie jest, ale organizatorzy zapewniają, że warto. Jeśli o mnie chodzi, nie muszą zapewniać, gdyby nie warunki geograficzno-finansowe, w jakich się aktualnie znajduję, byłabym pierwsza w kolejce do zwiedzania.

W związku z powyższym pomyślałam sobie, że czas najwyższy napisać o smakowitych kąskach, które J. K. Rowling podarowała swoim czytelnikom w prezencie. A trochę ich jest.

Czytaj dalej

O książce widmo, czyli Mgły Avalonu

Wcale nie żartuję, używając sformułowania „książka widmo”. Mimo że powieści Marion Zimmer Bradley należą do absolutnej klasyki światowej fantastyki, a dla każdego wielbiciela arturiańskiej fantasy są pozycją obowiązkową, zdobyć je w naszym kraju to prawdziwa sztuka. Albo i wyczyn na miarę cudu.

Przez lata Marion Zimmer Bradley nie było w żadnej księgarni. Znalezienie jej w bibliotekach graniczyło z cudem. W antykwariatach i na portalach internetowych z dostępnością było trochę lepiej, ale ceny wprost zwalały z nóg. Czytaj dalej

Bajki dla dorosłych

Bajki dla dorosłych to zbiór opowiadań napisanych przez 11 polskich pisarzy fantastyki z myślą o innym pisarzu – Tomaszu Pacyńskim, który zmarł nagle, mając zaledwie 47 lat.

Pacyńskiego nie wszyscy mogą znać – w księgarniach nie znajdziecie całej półki uginającej się pod ciężarem dziesiątków książek z jego nazwiskiem na grzbiecie. Pacyński swoje teksty publikował głównie w czasopismach – takich jak choćby „Fahrenheit”, którego był współtwórcą i redaktorem naczelnym. Kilka jego powieści ukazało się drukiem, polecam mały rekonesans w pobliskich księgarniach.

Czytaj dalej