Mansplaining – na początku było słowo

Po tym, jak ostatnio w ramach cyklu #FeministFriday pojawiało się tu sporo ciężkich tematów o przemocy i molestowaniu, tym razem zamierzałam sięgnąć po materiał źródłowy nieco lżejszego kalibru. Padło na książkę Rebekki Solnit Mężczyźni objaśniają mi świat – ciekawy zbiór esejów o sytuacji kobiet w zachodnim społeczeństwie… choć szybko się okazało, że kaliber problemów wcale nie zmalał.

Continue reading

Dziewczyna z aparatem – Zaślepienie Agi Lesiewicz

Jeśli podobała wam się Dziewczyna z pociągu, mam dla was idealną lekturę na jesienne wieczory. Być może to kwestia akcji dziejącej się w Londynie, pierwszoplanowej narracji, kobiecej bohaterki albo po prostu klimatu – ale nowa powieść Agi Lesiewicz Zaślepienie kojarzy mi się trochę z bestsellerowym hitem sprzed kilku lat. Dla wielu pewnie będzie to dobra rekomendacja… ale ci, których tak jak mnie Dziewczyna z pociągu wcale nie zachwyciła, też mogą być spokojni – Aga Lesiewicz zabiera nas w zupełnie inne środowisko, a jej bohaterkę znacznie łatwiej polubić niż wiecznie użalającą się nad sobą obserwatorkę z pociągu.

Czytaj dalej

Kto tu jest autorem, czyli gdzie są granice inspiracji

Co mają ze sobą wspólnego J.R.R. Tolkien, Dmitry Glukhovsky i Stieg Larsson? Oprócz tego, że każdy z nich popełnił w życiu parę poczytnych książek, na pierwszy rzut oka niewiele. Ale przypadek każdego z nich mógłby się stać ciekawym argumentem w dyskusji o tym, do kogo należą świat i bohaterowie stworzeni przez pisarza – i komu wolno do tego świata wchodzić z butami.

Czytaj dalej

Ciotka Poldi na ratunek jesiennym wieczorom

Jaka powinna być dobra książka na jesień? Najlepiej kolorowa, lekka, wciągająca i z akcją rozgrywającą się w jakimś ciepłym kraju – żeby chociaż trochę zneutralizować wpływ paskudnej pogody za oknem. Taka właśnie jest powieść Mario Giordano Ciotka Poldi i sycylijskie lwy wydana niedawno przez Initium.

Czytaj dalej

czas zmierzchu

Rosyjscy tłumacze na ratunek światu

Macie czasem tak, że pod wpływem przepracowania albo po prostu lenistwa odpuszczacie sobie resztę dnia, argumentując to słowami „przecież świat się nie zawali, jak nie skończę tego zlecenia”? Po lekturze tej książki następnym razem zastanowicie się trzy razy – bo jak wśród rozlewu krwi boleśnie przekona się bohater Czasu zmierzchu, od niektórych zleceń naprawdę może zależeć przyszłość wszechświata.

Czytaj dalej