#WstydźSię! Historia współczesnego linczu

Jaka była najgorsza rzecz, którą przeczytaliście o sobie w internecie? Jeżeli nic nie przychodzi wam do głowy, jesteście szczęściarzami… albo najwyraźniej korzystacie z sieci na tyle biernie, że nikt jeszcze nie zdążył się przyczepić do waszego nieudanego dowcipu, zbyt otwarcie wyrażonych poglądów albo po prostu zbyt dalekiego od ideału wyrazu twarzy.

Czytaj dalej

Kącik psychologiczny: Film (nie)oparty na faktach

Czasem najgorsza rzecz, jaką można usłyszeć podczas oglądania filmu, to słowa: oparte na faktach. Mam tak z horrorami. Te z gatunku fantastyki – mogę oglądać bez problemu, odczuliłam się na nie w dzieciństwie. Po szkole regularnie spotykałyśmy się u jednej z koleżanek i masowo oglądałyśmy krwawe filmy o zombie, wampirach, wilkołakach, klątwach i innych szalonych wytworach ludzkiej wyobraźni. Z tego wszystkiego po nocach śniła mi się tylko Samara z Ringu. Przez tydzień. W zasadzie, do dzisiaj nieswojo się czuję, zasypiając w pokoju, w którym stoi telewizor. Czytaj dalej

Jak złapać oddech, czyli Mila, kreatywność i mindfulness

Danny Penman w swojej książce Mindfulness. Droga do kreatywności twierdzi, że w medytacji nie można ponieść porażki. Nie byłabym tego taka pewna. Mnie się chyba ponieść porażkę udało. Bo nie wiem, jak inaczej nazwać to, że prawie zawsze gdy zaczynam zwracać nadmierną uwagę na swój oddech, dopada mnie irracjonalny strach, że oddychać przestanę. Może to jakieś mroczne wspomnienie wuefu w podstawówce i tego, jak zbiegając z górki po mokrej trawie wywaliłam się prosto na plecy. Kto wie. Medytacji to jednak specjalnie nie sprzyja.

Czytaj dalej

Empatia – mięsień, którego nie ćwiczysz

Jakiś czas temu podczas seansu szwedzkiego filmu o prowizorycznym ośrodku dla uchodźców na widowni pewien wrażliwy inaczej człowiek rechotał, gdy jedna z bohaterek opowiadała: żołnierze gwałcili mnie przez trzy dni.

Czytaj dalej

I nikt nam nie wmówi, że białe jest białe

Jeśli jeszcze rozpaczliwie próbujecie nadrobić jak najwięcej oscarowych filmów, prawdopodobnie zaczyna w was kiełkować ponure przekonanie, że… nie zdążycie. Tak, to też. Ale przekrój przez tegorocznych najlepszych z najlepszych pokazuje, że amerykańscy filmowcy, podobnie jak wielu zwykłych ludzi w innych krajach, zaczynają się mierzyć z trudną prawdą – że żyjemy na świecie, który od dziesiątków czy nawet setek lat cały czas tylko udaje, że rozwiązuje ciągle te same problemy, w rzeczywistości zamiatając je pod coraz to nowe dywany pojedynczych ustępstw i kwiecistej retoryki.

Czytaj dalej