Kadr z filmu Split, reż. M. Night Shyamalan, 2016.

Split – rozszczepione podejście do uczciwości

Filmy i inne dzieła kultury traktujące o zaburzeniach psychicznych da się z grubsza podzielić na dwie kategorie. Do pierwszej grupy trafiają mniej lub bardziej empatyczne, ale za to poparte rzetelną wiedzą produkcje. Takie, których autorom chciało się zrobić porządny research – i które w konsekwencji podnoszą świadomość społeczną problemu. W przypadku tych bardziej empatycznych – przy okazji uwrażliwiając publiczność. Druga kategoria to atrakcyjne medialnie i bardzo nośne, ale przy okazji też bardzo szkodliwe obrazy. Takie, które powielają niebezpieczne stereotypy, stygmatyzują, straszą odbiorcę i demonizują osoby dotknięte danym zaburzeniem. Takie produkcje spotykamy niestety częściej, bo niebezpieczni szaleńcy sprzedają się w kinie i literaturze lepiej, niż ludzie na coś po prostu chorzy. O dziwo, Split z Jamesem McAvoyem łączy w sobie obie te skrajności.

Czytaj dalej

Ross i Rachel – wcale nie takie love story

Drodzy fani Przyjaciół, przyznajcie – kto z was nie wzrusza się za każdym razem, kiedy Ross wrzeszczy na swoją automatyczną sekretarkę: czy ona wysiadła z samolotu? Kto z was za każdym razem nie przeżywa tej paskudnej kłótni po akcji z dziewczyną z ksero? Kto z was nie czuje ciepła na sercu, gdy ekipa ogląda kasetę z liceum i okazuje się, że Rachel jednak jest homarem Rossa?

Cztaj dalej

Depresja nie wybiera. Ty możesz wybrać pomoc

Chciałam napisać tekst o tym, ile razy zdzieranie gardła przy Hybrid TheoryMeteorze przyniosło mi ulgę. I o tym, jak In the end po latach dalej jest dla mnie piosenką zamknięcia paskudnych etapów w życiu. O tym, że dziękuję Chesterowi Benningtonowi za wszystkie te momenty ulgi. Ale mój osobisty sentyment to mało. Tu trzeba podejść do sprawy poważnie.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że obecnie na całym świecie ponad 300 milionów ludzi cierpi na depresję. To prawie tyle, ilu jest mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Z tych 300 milionów około 15% w którymś momencie popełni samobójstwo. To daje jakieś 45 milionów osób. Tyle, ile mieszka w Polsce i Bułgarii razem wziętych. A to są tylko statystyki dla skutecznych samobójstw… Kolejne miliony w którymś momencie życia podejmą taką próbę. Jeśli te liczby was przerażają, to posłuchajcie tego – liczba chorych na depresję cały czas rośnie.

Czytaj dalej

Lobster: Wszyscy jesteśmy desperatami

Kiedy ostatnio po raz drugi wybraliśmy się ze znajomymi na Lobstera, w rozmowie padło powodowane zachwytem pytanie o to, jak ludziom może się ten film nie podobać. Bo że niektórym nie podoba się bardzo, to nie ulega żadnej wątpliwości – wystarczy zajrzeć na pierwszy lepszy portal o filmach. Ale choć sama uważam, że jest pod pewnymi względami genialny, po namyśle chyba rozumiem, dlaczego część widzów z miejsca się na niego zamyka.

Czytaj dalej

Zderzenie z pociągiem autorefleksji

Pamiętam, że na studiach miałam dość mieszane odczucia względem wykładów Bartłomieja Dobroczyńskiego. Z jednej strony – uwielbiałam go słuchać. Nawet jeśli (a tak było prawie zawsze) opowiadał o rzeczach, które niespecjalnie mnie pociągały: o sprawach z pogranicza szeroko rozumianej filozofii i historii myśli psychologicznej, o niekiedy osobliwych wyobrażeniach, jakie rozmaici ludzie mieli przez wieki na temat natury poznania. Wszystko to, rzecz jasna dobrze jest wiedzieć, zwłaszcza na psychologii. Ale żeby jakoś specjalnie ekscytowała mnie głębia rozważań Junga czy Nietzschego… tego nie mogę powiedzieć.

Czytaj dalej