Kadr z serialu Mindhunter, 2017.

Mindhunter – studium zbrodni i nudy

Od kilku dni zachodzę w głowę, jak to możliwe, że nudzi mnie serial o pionierskich badaniach psychologicznych, dzięki którym powstał termin „seryjny morderca”… I to serial powszechnie chwalony, także przez tych blogerów, którym w kwestii seriali raczej ufam. O co chodzi? Co jest nie tak z nowym hitem Netflixa Mindhunter (albo ze mną)?

Czytaj dalej

Kadr z filmu Split, reż. M. Night Shyamalan, 2016.

Split – rozszczepione podejście do uczciwości

Filmy i inne dzieła kultury traktujące o zaburzeniach psychicznych da się z grubsza podzielić na dwie kategorie. Do pierwszej grupy trafiają mniej lub bardziej empatyczne, ale za to poparte rzetelną wiedzą produkcje. Takie, których autorom chciało się zrobić porządny research – i które w konsekwencji podnoszą świadomość społeczną problemu. W przypadku tych bardziej empatycznych – przy okazji uwrażliwiając publiczność. Druga kategoria to atrakcyjne medialnie i bardzo nośne, ale przy okazji też bardzo szkodliwe obrazy. Takie, które powielają niebezpieczne stereotypy, stygmatyzują, straszą odbiorcę i demonizują osoby dotknięte danym zaburzeniem. Takie produkcje spotykamy niestety częściej, bo niebezpieczni szaleńcy sprzedają się w kinie i literaturze lepiej, niż ludzie na coś po prostu chorzy. O dziwo, Split z Jamesem McAvoyem łączy w sobie obie te skrajności.

Czytaj dalej

Ross i Rachel – wcale nie takie love story

Drodzy fani Przyjaciół, przyznajcie – kto z was nie wzrusza się za każdym razem, kiedy Ross wrzeszczy na swoją automatyczną sekretarkę: czy ona wysiadła z samolotu? Kto z was za każdym razem nie przeżywa tej paskudnej kłótni po akcji z dziewczyną z ksero? Kto z was nie czuje ciepła na sercu, gdy ekipa ogląda kasetę z liceum i okazuje się, że Rachel jednak jest homarem Rossa?

Cztaj dalej

Depresja nie wybiera. Ty możesz wybrać pomoc

Chciałam napisać tekst o tym, ile razy zdzieranie gardła przy Hybrid TheoryMeteorze przyniosło mi ulgę. I o tym, jak In the end po latach dalej jest dla mnie piosenką zamknięcia paskudnych etapów w życiu. O tym, że dziękuję Chesterowi Benningtonowi za wszystkie te momenty ulgi. Ale mój osobisty sentyment to mało. Tu trzeba podejść do sprawy poważnie.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że obecnie na całym świecie ponad 300 milionów ludzi cierpi na depresję. To prawie tyle, ilu jest mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Z tych 300 milionów około 15% w którymś momencie popełni samobójstwo. To daje jakieś 45 milionów osób. Tyle, ile mieszka w Polsce i Bułgarii razem wziętych. A to są tylko statystyki dla skutecznych samobójstw… Kolejne miliony w którymś momencie życia podejmą taką próbę. Jeśli te liczby was przerażają, to posłuchajcie tego – liczba chorych na depresję cały czas rośnie.

Czytaj dalej

Lobster: Wszyscy jesteśmy desperatami

Kiedy ostatnio po raz drugi wybraliśmy się ze znajomymi na Lobstera, w rozmowie padło powodowane zachwytem pytanie o to, jak ludziom może się ten film nie podobać. Bo że niektórym nie podoba się bardzo, to nie ulega żadnej wątpliwości – wystarczy zajrzeć na pierwszy lepszy portal o filmach. Ale choć sama uważam, że jest pod pewnymi względami genialny, po namyśle chyba rozumiem, dlaczego część widzów z miejsca się na niego zamyka.

Czytaj dalej