Perwersja do kwadratu?

To, że od hasła „Polański” w bardzo krótkim ciągu skojarzeń da się dotrzeć do „perwersji”, nikogo chyba specjalnie nie dziwi. Zadziwiające bywają jednak ścieżki, którymi te perwersje zwykły spacerować, a już zwłaszcza jedna z nich… Postawić na scenie swojego – na oko z trzydzieści, czterdzieści lat młodszego – sobowtóra, postawić go obok własnej żony i kazać im prowadzić intensywne, powiedzmy, dysputy na tematy iście perwersyjne… to już chyba perwersja do kwadratu.

Czytaj dalej

Najlepszy film w Twoim życiu

Od dawna już tęskniłam za filmem, który będzie w stanie mnie uwieść. Nie – wciągnąć, nie – zaciekawić… Uwieść, od pierwszych scen składając bardzo osobistą obietnicę: zawładnę twoją duszą, choćby tylko na chwilę, ale zawładnę nią całkowicie. Od dawna za tym tęskniłam… A potem pojawił się on. Koneser.

Czytaj dalej

Benedict „Hawking” Cumberbatch

21-letni Stephen Hawking siedzi w fotelu, wykrzywiony w dość nienaturalnej pozycji. Nie porusza się, patrzy jedynie na ekran telewizora, a z mimiki jego twarzy trudno wywnioskować, czy jest zafascynowany oglądanym programem, czy może raczej śmiertelnie nim znudzony. Do pokoju wkracza jego ojciec, zamieniają kilka słów… A potem Stephen Hawking dziarsko zrywa się z fotela i rusza na przyjęcie, na którym czeka już na niego jego urocza dziewczyna.

Czytaj dalej

Blue Jasmine i neurotyczka od Allena

Znałam kiedyś człowieka, który usiłował mnie obrazić, używając do tego Woody’ego Allena. A konkretniej – wszystkowiedzącym i nieco pogardliwym tonem oświadczył, że „przypominam panienkę od Allena”. Trudno powiedzieć, co szanowny pan miał właściwie na myśli – co mam wypisane na twarzy, neurotyzm bohaterek czy uwielbienie dla reżysera? Cokolwiek by to jednak nie było, autor domniemanej obelgi nie zdawał sobie chyba sprawy z tego, że prawda – zwłaszcza w tym przypadku – w żaden sposób nie może być obraźliwa.

Czytaj dalej

Filmy w moim wieku – rocznik 1990

Nie dalej jak wczoraj otrzymałam od Moniki zaproszenie do udziału w akcji polegającej na zaprezentowaniu 5 filmów w moim wieku, korzystając więc z ostatniej chwili spokoju przed nawałem egzaminów, niniejszym przyłączam się do zabawy. Wśród filmów równie starych (tudzież równie pięknych i młodych) jak ja znajduje się kilka głośnych tytułów, ot choćby Pretty woman, Uwierz w ducha, Misery, Tańczący z wilkami… To także rok pod hasłem „część druga” (Szklana pułapka, I kto to mówi, Predator) oraz „część trzecia” (Ojciec chrzestny, Powrót do przyszłości). Znajdzie się tam także parę filmów, co do których nie zamierzam się przyznawać, że ich nie widziałam, bo to wstyd. Filmweb podpowiada mi także, że w roku 1990 powstało coś – cokolwiek by to nie było – pod fantastycznym wprost tytułem: Barbarzyńska nimfomanka w piekle dinozaurów. Jeśli ktoś widział, chętnie się dowiem, co to – tytuł jest niesamowity.

Czytaj dalej