Mamy papieża!

Miałam nie pisać o tym filmie. Nieudolne próby walki z głupotą sprawiają zazwyczaj, że tracę wiarę w ludzkość. Miałam więc nie pisać o tym filmie… Ale potem zajrzałam w komentarze na Filmwebie (przeklęty nawyk!) i przypomniałam sobie dyskusje, które wrzały już na etapie powstawania obrazu…

Czytaj dalej

Robale w strumieniu

Shane Carruth sprawia wrażenie uroczego człowieka. A już na pewno wrażenie uroczych sprawiają jego dziwactwa – facet ma chyba jakąś nasiloną potrzebę kontroli otoczenia: prawie wszystko zrobił w swoim filmie sam, żeby efekt był taki, jak należy. Reżyseria, produkcja, scenariusz, muzyka, zdjęcia, montaż i na dodatek jeszcze główna rola męska – wszystko opatrzone jego nazwiskiem.

Czytaj dalej

Wolność wyobraźni

Już od wczoraj na ekranach polskich kin gości Imagine – nowy film Andrzeja Jakimowskiego, twórcy m. in. SztuczekZmruż oczy. Można go także zobaczyć w ramach festiwalu Off Plus Camera w Krakowie, podczas którego Imagine bierze udział w konkursie polskich filmów fabularnych. O sensie nazywania polskim filmem międzynarodowej koprodukcji nie zamierzam z nikim dyskutować. Tym jednak, co z radością zaraz uczynię, będzie odesłanie was do kin z moim błogosławieństwem. Bo naprawdę warto ten film zobaczyć.

Czytaj dalej

Polowanie na Madsa

„Przecież dzieci nigdy nie kłamią” – to zdanie (zaraz obok pewnej Amerykanki, która twierdziła, że Europa jest państwem i wszyscy tu mówią po francusku) zajmuje miejsce w ścisłej czołówce najgłupszych sentencji, jakie kiedykolwiek zdarzyło mi się słyszeć. Tyle każdy przeciętny człowiek ma kontaktu z dziećmi, patrzy na nie, słucha ich – i dalej gotowy jest powtarzać, że nie, dzieci przecież nie kłamią. Jakby nie pamiętał, że sam łgał jak najęty, odkąd tylko nauczył się mówić. Dzieciaki bowiem kłamią na każdym kroku, a nawet jeśli nie robią tego świadomie i trudno je osądzać na wymiarze moralnym, to i tak plotą masę różnych bzdur, bo najzwyczajniej w świecie taka jest natura ich rozwoju. Dlaczego tak uparcie temu zaprzeczamy i co tym zaprzeczaniem próbujemy osiągnąć – to już jednak temat na osobne rozważania.

Czytaj dalej

Tramp po fińsku

Koistinen jest życiowym nieudacznikiem. Za marne pieniądze pracuje jako ochroniarz w centrum handlowym, mieszka w obskurnej, zaadaptowanej na mieszkanie piwnicy, jest smutny, samotny, szef i koledzy w pracy szydzą z niego na każdym kroku. Mimo takiego stanu rzeczy, nie opuszcza go złudna nadzieja, że kiedyś będzie lepiej. Koistinen nieustannie snuje bowiem nierealistyczne plany założenia własnej firmy, co chwilę powtarza, że jego praca i mieszkanie są tylko „tymczasowe”. Nadzieja graniczy w jego przypadku ze smutną naiwnością, jest rozpaczliwa, odbiera trzeźwy osąd sytuacji. Kiedy więc któregoś dnia w barze przysiada się do niego atrakcyjna i wyraźnie zainteresowana jego osobą blondynka, Koistinen wcale nie wietrzy podstępu. A szkoda. Bo razem z blondynką w jego życie wkraczają poważne kłopoty i kryminalna kartoteka.

Czytaj dalej