Ładne, ale głupie – 4 filmy miłe tylko dla oka

Z filmami bywa jak z ludźmi – czasem lepiej, żeby nie próbowały nic mówić. Tak się składa, że w ostatnich latach przemysł filmowy ochoczo karmi nas obrazami, na które miło popatrzeć, tak są estetycznie dopieszczone i opakowane w ładną, sentymentalną otoczkę… ale o których jednocześnie lepiej za dużo nie myśleć, bo nie wytrzymują konfrontacji z logiką. Niektóre z tych filmów to wręcz typowi pseudointelektualiści – udają, że zabierają głos w ważnych sprawach, a do powiedzenia mają głównie same niedorzeczne farmazony.

Czytaj dalej

Oscary 2018: wielkie nadrabianie zaległości

Nie ma się co oszukiwać – dla przeciętnego polskiego kinomana rozdanie Oscarów wcale nie jest ukoronowaniem doświadczeń filmowych z poprzedniego roku. Jeśli już, to raczej zapowiedzią tego, co dopiero będzie się pojawiało na naszych ekranach w nadchodzących miesiącach… Co odrobinę mija się z celem, utrudnia przedoscarowe dyskusje i odbiera część przyjemności z oglądania gali, ale co zrobić… Jeśli więc patrząc na listę nominowanych w tym roku filmów, czujecie się nieco zagubieni i 90% tytułów nic wam nie mówi – nie jesteście sami.

Czytaj dalej

Kadr z filmu Atak paniki, reż. Paweł Maślona, 2017.

To wcale nie jest film dla masochistów

Polskie kino ma poważny problem – większość zwiastunów naszych rodzimych produkcji zapowiada zupełnie inne filmy, niż potem dostajemy na ekranie. Tak było też w przypadku pełnometrażowego debiutu Pawła Maślony Atak paniki. Zwiastun zapowiadał coś, czego wcale nie miałabym ochoty oglądać – typową współczesną polską komedię pełną prostackich, wulgarnych i momentami aż obrzydliwych żartów. Ale nie dajcie się zwieść zapowiedziom! Wbrew pozorom Atak paniki to zaskakująco dobry, całkiem zabawny i inteligentnie poprowadzony film. Nie tylko „jak na polskie warunki”.

Czytaj dalej

Kadr z filmu Ona, reż. Spike Jonze, 2013.

6 filmów o samotności, które dźgną was prosto w serce

Parafrazując jedną ze starych piosenek Varius Manx, zacznę ten tekst słowami: samotność to jest takie zło, co atakuje z czterech stron… i wyjątkowo dobrze prezentuje się na ekranie kinowym. Wydawałoby się, że to dość niewdzięczny temat – ot, mamy bohatera, którym nikt się nie interesuje i w którego życiu niewiele się dzieje, poza jakimś niewypowiedzianym wewnętrznym cierpieniem, które trudno pokazać. Ale z drugiej strony to temat tak bardzo uniwersalny, że jeśli tylko dobrze go ugryźć, nikt na widowni nie pozostanie obojętny.

Czytaj dalej

Agenci T.A.R.C.Z.Y. – perełka od Marvela czy kosmiczne guilty pleasure?

Prawdopodobnie każdy wielbiciel seriali ma na swojej liście choć jeden taki tytuł, który śledzi z wypiekami na twarzy, choć obiektywnie rzecz biorąc… wcale nie powinien. Istne guilty pleasures, małe przyjemności, do których wstyd się przyznać. Wiecie, jeden z tych naiwnych seriali dla nastolatek albo jakiś tasiemiec, który ciągnie się tak długo, że już nawet jego twórcy zapomnieli, po co go dalej kręcą. Produkcje ostentacyjnie wyciskające łzy i żerujące na emocjach albo pełne coraz dziwniejszych bohaterów i tak żenujących zwrotów akcji, że po każdym odcinku mamy ochotę rzucić je w cholerę… ale nigdy tego nie robimy, bo jakkolwiek niedorzeczne te produkcje by nie były, dostarczają nam zbyt wiele rozrywki.

Czytaj dalej