Wiele twarzy Dana Stevensa

Kim właściwie jest Dan Stevens? Ostatnimi czasy wiele osób zadaje sobie to pytanie… po tym, jak nazwisko brytyjskiego aktora zaczęto odmieniać przez wszystkie przypadki za sprawą niemal jednoczesnych premier aktorskiej Pięknej i Bestii oraz marvelowskiego Legionu.

Filmografia Dana liczy sobie jakieś 30 pozycji, ale tak naprawdę szerszej publiczności dał się poznać w 2010 roku w serialu Downton Abbey. Jeśli oczywiście szeroką publicznością można nazwać zagorzałych fanów seriali o angielskiej arystokracji.

Czytaj dalej

Quo vadis, Disneyu – aktorskie wersje klasycznych animacji

Nie wiem jak wy, ale ja czekam na aktorską wersję Pinokia. Tylko częściowo dlatego, że Geppetta ma w nim ponoć zagrać Robert Downey Jr. Być może jest to niepopularna postawa, ale czekam na większość planowanych aktorskich remake’ów disneyowskich animacji. W dużej mierze dlatego, że w dzieciństwie przegapiłam oryginały. Obawiam się, że za szczenięcych lat proporcje między oglądaniem Disneya i czytaniem kolejnych tomów Ani z Zielonego Wzgórza były w moim przypadku mocno zachwiane na korzyść Ani.

Czytaj dalej

Ten, który nie ma prawa powstać

Parę lat temu co jakiś czas pojawiały się plotki, że ekipa Przyjaciół zbiera się razem, żeby nakręcić film. W pierwszym odruchu jakoś mnie to cieszyło, ale dziś jestem wdzięczna, że David Schwimmer ciągle się opiera i że nigdy do tego nie doszło. Bo kręcenie filmów na bazie seriali bywa bardzo ryzykowne… Można by trzymać się myśli, że Przyjaciele byli tak rewelacyjni, że żadnym sposobem nie da się tego zniszczyć… Ale czy mówi wam coś tytuł Twin Peaks: Ogniu krocz za mną?

Czytaj dalej

Kącik psychologiczny: Film (nie)oparty na faktach

Czasem najgorsza rzecz, jaką można usłyszeć podczas oglądania filmu, to słowa: oparte na faktach. Mam tak z horrorami. Te z gatunku fantastyki – mogę oglądać bez problemu, odczuliłam się na nie w dzieciństwie. Po szkole regularnie spotykałyśmy się u jednej z koleżanek i masowo oglądałyśmy krwawe filmy o zombie, wampirach, wilkołakach, klątwach i innych szalonych wytworach ludzkiej wyobraźni. Z tego wszystkiego po nocach śniła mi się tylko Samara z Ringu. Przez tydzień. W zasadzie, do dzisiaj nieswojo się czuję, zasypiając w pokoju, w którym stoi telewizor. Czytaj dalej

Piękna i Bestia: prawo pierwszeństwa

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, kto jest tą jedną jedyną osobą dobijającą do trzydziestki, która nigdy nie widziała animowanej Pięknej i Bestii… to ja. A przynajmniej tak było do niedawna. Do nadrobienia zaległości zmusiła mnie dopiero aktorska wersja historii z Emmą Watson… W związku z tym obawiam się, że jeżeli kochaliście film z 1991 roku, ten tekst może wam się wydać pełen herezji.

Czytaj dalej