Elżbieta II Smutna

by Mila

Świat okazuje się być zaskakująco mały, kiedy ma się odpowiednie nazwisko i/lub wystarczająco dużo pieniędzy. Weźmy takiego księcia Filipa, męża królowej Elżbiety. Jeszcze zanim został królewskim małżonkiem, lista jego powiązań towarzyskich była całkiem ciekawa. Ot, choćby fakt, że jego matkę z załamania nerwowego leczył sam Zygmunt Freud. Albo że jego wuj ożenił się z prawnuczką Puszkina.

Skończyłam właśnie czytać książkę Marka Rybarczyka Elżbieta II. O czym nie mówi królowa? i muszę przyznać, że już na samym wstępie autor raczy nas sporą garścią tego typu ciekawostek. Ale jeśli spodziewacie się wesołej lektury, muszę was rozczarować. Nie o ciekawostki tu chodzi… Bo choć życie królowej Elżbiety z pewnością obfituje w zdarzenia niecodzienne, to na dobrą sprawę bardziej niż bajkę przypomina ponury dramat o samotności.

strony

Nie ma zupełnie nic odkrywczego w stwierdzeniu, że nie jest łatwo całe życie stać na świeczniku. Poświęcić swoje życie na ołtarzu tysiącletniej monarchii. Ale tak naprawdę dopiero, kiedy przyjrzymy się cichym (i tym spektakularnym też) dramatom rozgrywającym się za murami pałaców, powoli zacznie do nas docierać, co to znaczy złożyć całe swoje życie w ofierze państwu, tradycji, ludowi, czy jakkolwiek inaczej nazwać tę siłę, która trzyma Elżbietę II na tronie już od ponad 60 lat.

Dorastanie w niemal całkowitej izolacji od innych dzieci i normalnego świata. Nieudane małżeństwo będące wynikiem sprytnej dworskiej intrygi i uporu zakochanej 13-latki. Mężowskie hulanki, swawole i zamiatane pod dywan zdrady… Książę Filip niefrasobliwie oświadczający dziennikarzom, że jego pełna majestatu żona „pierdzi jak stary koń”. Kolejne skandale i wybryki królewskich dzieci, a potem wnuków. Wreszcie głośna śmierć Diany i niebezpieczeństwo, że po śmierci królowej tron obejmie zdziwaczały, nieodpowiedzialny Karol – mimo swojej uprzywilejowanej pozycji Elżbieta II miała w życiu wystarczająco dużo zmartwień, by raz na zawsze wszystkim czytelnikom wybić z głowy marzenia o koronie i królewskich weselach.

Rybarczyk, wieloletni dziennikarz BBC, zdradza całkiem sporo tajemnic, które królowa pewnie wolałaby ukryć przed światem… Ale jednocześnie stara się z nich nie robić sensacji. W wyważony sposób maluje dość smutny portret kobiety, która w pewnym sensie stała się zakładnikiem historii, tradycji i swojego kraju. Nie jest to być może najweselsza lektura, ale nie brak tu także lżejszych fragmentów, anegdotek o ukochanych pieskach królowej czy sympatycznych wzmianek o jej poczuciu humoru. Jeśli celem Rybarczyka było pokazanie tego bardziej „ludzkiego” oblicza Elżbiety II, to z pewnością mu się to udało.

Niezależnie od tego, co myślicie o instytucji monarchii, po lekturze tej książki trudno będzie wam zaprzeczyć, że ta nieco ekscentryczna i sztywna starsza pani jest wyjątkową kobietą i musi mieć w sobie gigantyczne pokłady siły i cierpliwości. Mi się nawet podobało. Ale ja należę do tych, którzy poproszeni o komentarz dla BBC zostaliby podpisani na ekranie jako „fan rodziny królewskiej”… więc będziecie musieli ocenić sami.

Przeczytaj także: