30 dni czytania – wyrób w sobie nawyk!

Masz czasem wrażenie, że od dawna nie przeczytałeś nic inspirującego? Że brakuje ci czasu, sił, a może motywacji? Czy łapiesz się czasami na tym, że jedyne, co czytasz w ciągu dnia, to raporty sprzedaży w pracy, SMS-y od znajomych i opisy filmów na Netflixie? Jeśli chcesz to zmienić, to proste wyzwanie jest dla ciebie!

Jeśli tu jesteś, to raczej nie należysz do tej grupy Polaków, która rokrocznie drastycznie zaniża statystyki czytelnictwa i dawno już zapomniała, jak wygląda książka… Ale nawet te osoby, które uwielbiają czytać, miewają z tym niekiedy problemy. Kto z nas nie zadawał sobie pytania: jak znaleźć czas na czytanie? Kto nie złapał się na tym, że po całym dniu pracy sił starcza mu co najwyżej na włączenie serialu, a stosy nieprzeczytanych książek rosną na półkach i po cichu patrzą z wyrzutem?

Z regularnym czytaniem jest tak, jak z każdym innym dobrym nawykiem – nie pojawi się samoistnie. Najpierw musi trafić na listę naszych priorytetów, zamiast wiecznie przegrywać z milionem nie zawsze ważniejszych i pilniejszych spraw. A potem musimy go w sobie wyrobić, konsekwentnie i regularnie poświęcając lekturze nieco czasu. Mówi się, że do wyrobienia w sobie nawyku wystarczy miesiąc – i że jeśli przez 30 kolejnych dni przyłożymy się i będziemy pilnować, by pożądana aktywność zawsze znalazła się w naszym grafiku, po tym czasie będziemy się czuli dziwnie, jeśli jej zabraknie.

Dlatego wszystkim, którzy chcą więcej czytać, proponuję 30-dniowe wyzwanie, w ramach którego codziennie czeka nas odrobina lektury. Moglibyśmy się umówić, żeby każdego dnia przeczytać określoną ilość stron… i przy dobrze wybranej książce to prawdopodobnie wcale nie byłoby nudne. Ale nie zapominajmy, że czytanie to nie tylko powieści, które często odkładamy na „lepsze jutro” ze względu na ich niekiedy odstraszającą objętość. Krótkie formy, poezja, publicystyka – wszystko to też ma nam do zaoferowania coś ciekawego, być może odmienne niż zwykle spojrzenie na słowo pisane. Dlatego w wyzwaniu, które dziś proponuję, będziemy sięgać po rozmaite formy i gatunki – kto wie, może przy okazji odkryjemy jakąś nową pasję?

Do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie – ono jest przede wszystkim dla ciebie i tego wygłodzonego czytelnika, którego zazwyczaj raczej uciszasz, zamiast karmić. Rozpiskę na kolejnych 30-dni znajdziesz poniżej, można ją także pobrać w formie pliku PDF tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.