Kadr z filmu Moje córki krowy, reż. Kinga Dębska, 2015.
Kadr z filmu Moje córki krowy, reż. Kinga Dębska, 2015.

13 polskich filmów ostatnich lat, które musicie nadrobić

O polskim kinie mówi się różne rzeczy… nierzadko niezbyt miłe. Był taki okres, kiedy chodzenie do kina na polskie filmy było gorsze niż hazard – pomiędzy żenującymi komediami i równie żenującymi filmami o miłości prawie nigdy nie kończyło się to dobrze. Ale te czasy chyba już za nami, bo w ostatnich latach pojawia się coraz więcej naprawdę dobrych, a i czasem wprost znakomitych filmów. Oto 13 tytułów, które zdecydowanie warto nadrobić:

Ostatnia rodzina, reż. Jan P. Matuszyński, 2016

To film osobliwy niemal tak, jak jego bohaterowie – rodzina Beksińskich złożona z ekscentrycznego ojca malarza, wrażliwego syna radiowca z tendencjami samobójczymi i pozornie niewidocznej, cichej matki, która próbuje całe to towarzystwo utrzymać w ryzach. Brawurowo (choć pod pewnymi względami również bardzo kontrowersyjnie) zagrana biograficzna opowieść o dość toksycznych rodzinnych relacjach.

Kadr z filmu „Ostatnia rodzina”, reż. J. P. Matuszyński, 2016.

 

Twój Vincent, reż. Dorota Kobiela i Hugh Welchman, 2017

Coś dla miłośników animacji i malarstwa Vincenta van Gogha. Bohater filmu próbuje rozwiązać zagadkę śmierci słynnego malarza – czy to rzeczywiście było samobójstwo samotnego, cierpiącego człowieka, akt agresji i nietolerancji, czy może nieszczęśliwy wypadek? Największą zaletą filmu jest technika malowania poszczególnych kadrów, ale fabuła też całkiem przyzwoicie się rozwija.

Twój Vincent, reż. Dorota Kobiela i Hugh Welchman, 2017.
Twój Vincent, reż. Dorota Kobiela i Hugh Welchman, 2017.

 

Cicha noc, reż. Piotr Domalewski, 2017

Cicha noc jest jak wigilia u rodziny – tak swojsko się chyba jeszcze w kinie nie czuliście. Pracujący za granicą chłopak wraca na święta do rodzinnego domu i doświadcza Bożego Narodzenia ze wszystkimi jego typowo polskimi blaskami i cieniami – od obowiązkowego Kevina w telewizji, przez dzieci fałszujące kolędy, rubasznego wujka i nieprzyjemnego szwagra, aż po dziadka, który zdecydowanie za kołnierz nie wylewa. Pomiędzy do bólu prawdziwie napisanymi dialogami toczy się opowieść o biedzie, ciężkiej pracy, emigracji i rozmaitych rodzinnych grzeszkach.

Kadr z filmu Cicha noc, reż. Piotr Domalewski, 2017.
Kadr z filmu Cicha noc, reż. Piotr Domalewski, 2017.

 

Sztuka kochania, reż. Maria Sadowska, 2017

Pełen energii, barwny, przepełniony świetną muzyką okołobiograficzny film o Michalinie Wisłockiej, która całe pokolenia Polaków uczyła o seksie. Piszę „okołobiograficzny”, bo przedstawianie kobiety o bardzo konserwatywnych nawet jak na swoje czasy poglądach jako postępowej feministki jest cokolwiek naciągane… Ale jeśli odłożyć historyczne niuanse na bok, ta pozytywna, kobieca i energetyczna historia o kontrowersyjnej edukatorce seksualnej na pewno was porwie.

Kadr z filmu „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”, reż. M. Sadowska, 2017.

 

Zimna wojna, reż. Paweł Pawlikowski, 2018

Opowiedziana tu historia miłosna być może nie jest porywająca, ale na dobrą sprawę ten film mógłby wcale nie mieć fabuły. W obrazie i dźwięku jest tak wysmakowany i piękny, że chce się płakać. Szkoda, że Pawlikowski nie kręci filmów w koprodukcji z Amerykanami, bo zdominowałby całe przyszłoroczne Oscary.

Kadr z filmu Zimna wojna, reż. Paweł Pawlikowski, 2018.
Kadr z filmu Zimna wojna, reż. Paweł Pawlikowski, 2018.

 

Moje córki krowy, reż. Kinga Dębska, 2015

Przewlekła choroba, śmierć, trudne relacje między rodzeństwem oraz dorosłymi dziećmi i rodzicami – mogłoby się wydawać, że na tym filmie nie będzie się z czego śmiać, a jednak. Obraz Kingi Dębskiej chwilami będzie was doprowadzał do płaczu, by za moment rozśmieszyć was do łez. Bardzo kobiece, życiowe spojrzenie na tematy, od których zazwyczaj odwracamy wzrok.

Kadr z filmu <em>Moje córki krowy</em>, reż. Kinga Dębska, 2015
Kadr z filmu Moje córki krowy, reż. Kinga Dębska, 2015

 

Atak paniki, reż. Paweł Maślona, 2017

Ten film jest jak prawdziwy atak paniki – zaczyna się niepozornie, potem napięcie narasta, by w końcu wybuchnąć z całą mocą. Debiutancki obraz Pawła Maślony serwuje nam tutaj kilka pełnych emocji, inteligentnie napisanych, świetnie zagranych historii o ludziach, którzy tracą kontrolę najpierw nad sytuacją, a potem także nad sobą.

Kadr z filmu Atak paniki, reż. Paweł Maślona, 2017.
Kadr z filmu Atak paniki, reż. Paweł Maślona, 2017.

 

Zjednoczone stany miłości, reż. Tomasz Wasilewski, 2016

U progu 1990 roku, w surowym, zimowym krajobrazie i smutnym, brudnym kraju ogarniętym przez ustrojową transformację 4 kobiety w zupełnie różnych okolicznościach życiowych zmagają się z tym samym problemem – samotnością. Subtelne, powściągliwe role i pełna zrozumienia czy nawet czułości opowieść o do bólu zwyczajnym, szarym człowieczeństwie kontrastuje z odważnymi wizualnie scenami.

Kadr z filmu <em>Zjednoczone Stany Miłości</em>, reż. Tomasz Wasilewski, 2016.
Kadr z filmu Zjednoczone Stany Miłości, reż. Tomasz Wasilewski, 2016.

 

Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, reż. Paweł Łoziński, 2016

Ten film wymyka się kategoriom – ni to dokument, ni to dramat, ni zapis sesji terapeutycznej z jednym z najsłynniejszych polskich terapeutów. Relacja matki z córką, którą zobaczycie na ekranie, została zaimprowizowana przez aktorki, ale bardzo trudno uwierzyć w to, że panie wcześniej się nie znały. Jeśli kino może nam dać emocjonalne katharsis, to jest tego najlepszy przykład.

Kadr z filmu <em>Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham</em>, reż. Paweł Łoziński, 2016.
Kadr z filmu Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, reż. Paweł Łoziński, 2016.

 

Wieża. Jasny dzień, reż. Jagoda Szelc, 2017

Ten film ma dwa tytuły nie bez powodu – w pewnym momencie ze świetnego, nieco thrillerowego rodzinnego dramatu o kobiecie, która oddała dziecko siostrze na wychowanie, skręca w stronę feministycznej (?) fantastyki. O dziwo, nie jestem fanką tego skrętu, ale relacje rodzinne rozgrywane są perfekcyjnie, dialogi są życiowe i napisane po prostu w punkt, a na ekranie same nieopatrzone twarze.

Kadr z filmu <em>Wieża. Jasny dzień</em>, reż. Jagoda Szelc, 2017.
Kadr z filmu Wieża. Jasny dzień, reż. Jagoda Szelc, 2017.

 

Plan B, reż. KinGa Dębska, 2018

Wbrew pozorom to nie film o słynnej warszawskiej knajpie, tylko o ludziach, którzy nagle w obliczu kryzysu muszą wynaleźć sobie jakiś plan B na resztę życia. Świetnie obsadzona, kameralna opowieść… właściwie chyba o miłości, choć z komedią romantyczną nie ma to kompletnie nic wspólnego.

Kadr z filmu <em>Plan B</em>, reż. Kinga Dębska, 2018.
Kadr z filmu Plan B, reż. Kinga Dębska, 2018.

 

Dzikie róże, reż. Anna Jadowska, 2017

Bardzo subtelnie zagrane przez Martę Nieradkiewicz studium samotności kobiety, matki i żony: w małżeństwie żyjącym na odległość, w rodzinie pełnej krępujących sekretów, w małej wiosce, w której nic się nie ukryje i wielkim, pustym domu, który miał być symbolem statusu, a stał się początkiem upadku miłości.

Kadr z filmu <em>Dzikie róże</em>, reż. Anna Jadowska, 2017.
Kadr z filmu Dzikie róże, reż. Anna Jadowska, 2017.

 

21 x Nowy Jork, reż. Piotr Stasik, 2016

Coś dla miłośników dokumentów, nowojorskiego metra i zwykłych historii zwykłych ludzi. Piotr Stasik stawia przed kamerą 21 na co dzień podróżujących metrem mieszkańców najsłynniejszej metropolii świata i pozwala im opowiadać o małych smutkach i dużych rozczarowaniach przeżywanych w cieniu wielkiego świata.

Kadr z filmu <em>21 x Nowy Jork</em>, reż. Piotr Stasik, 2016.
Kadr z filmu 21 x Nowy Jork, reż. Piotr Stasik, 2016.

 

Powyższy wybór jest oczywiście bardzo subiektywny i oparty głównie o to, co zapadło mi w pamięć. Jeśli uważacie, że jakiegoś tytułu na liście brakuje – dajcie znać w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.